22 sierpnia, 2007

Daniel Richter dwa dni rysował portrety przed Centre Pompidou


Czasami trzeba mieć szczęście. Takie szczęście miało kilkunastu turystów, którzy w ubiegłym tygodniu rozpoznali wśród ulicznych rysowników portretów przed paryskim Centre Pompidou świetnego niemieckiego malarza Daniela Richtera. Jak poinformował niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pracował incognito przed Centre Pompidou dwa dni – oczywiście za kilka euro za godzinę.
Trzeba przyznać, że niewielu turystów zorientowało się, że ten zarośnięty artysta to jeden z najbardziej „gorących” obecnie niemieckich artystów. Richter, być może z tego powodu, że niezbyt dokładnie odwzorowywał swoich modeli, nie zarobił też kokosów przed Centre Pompidou.
Po południu drugiego dnia do Richtera przyszła „w odwiedziny” żona, zabrała 50 euro, które artysta zarobił do tej pory i za te pieniądze zamówiła jeden swój portret u tajwańskiego artysty, który pracował obok jej męża. W ten sposób żona Richtera zamieniła cały wysiłek Richtera za jeden wykonany „tradycyjną, uliczną” metodą standardowy portret.

Lepiej, żeby jednak Richter został przy malowaniu. Obecnie jego prace można obejrzeć na dwóch wystawach zbiorowych w Hamburgu i Wuppertalu. Niedawno też skończyła się jego przekrojowa wystawa w Kunsthalle w Hamburgu.
Na marginesie tych wydarzeń przypominają się akcje dwóch polskich artystów: Oskara Dawickiego, który zamówił swoje portrety u ulicznych rysowników w 12 europejskich miastach, oraz Roberta Kuśmirowskiego, który w krakowskiej Galerii Potocka odtworzył studium fotograficzne „Melonik” i „świadczył usługi fotograficzne dla ludności”.



Na zdjęciach akcja Daniela Richtera. Zdjęcia z „Frankfurter Allgemeine Zeitung”

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

projket lipa.wiadomo ze rynek jest wzgledny a umiejętności artystów współczesnych tym samym podobnie się mają.to oczywistość