22 stycznia, 2009

"Nowa rzeczywistość" - przyszłość rynku sztuki w 2009 roku według "The Art Newspaper"

„Nowa rzeczywistość – trudny do przewidzenia stan rynku sztuki w 2009 roku” – komentarz o tak znamiennym tytule zamieściła właśnie redaktorka „The Art Newspaper” Georgina Adam (zobacz tutaj). Tytuł znamienny, bo pokazuje, że świat rynku sztuki coraz bardziej zdaje sobie sprawę z grozy sytuacji i wpływu, jak będzie miał kryzys gospodarczy właśnie na rynek sztuki.
Gazeta pokazuje ostatnie zwolnienia w galeriach i domach aukcyjnych – w „fabryce” Damiena Hirsta, nowojorskiej galerii Pace Wildenstein, w Sotheby’s i Christie’s. Ciekawy jest też cytowany fragment listu najpotężniejszego galerzysty świata, Larry’ego Gagosiana do swoich pracowników.
„The Art Newspaper” sugeruje też, że rynek sztuki najnowszej, na którym ceny rosły najszybciej w ostatnich latach, może w 2009 roku ucierpieć najbardziej. Mniej może to dotknąć sztuki dawnej – gazeta pokazuje wyniki ostatnich aukcji sztuki dawnej, w tym osobno malarstwa ery wiktoriańskiej, pokazując dobre wyniki aukcyjne najciekawszych prac.
Czy to już dobry moment na zakupy? „The Art Newspaper” sugeruje, że tak i że dealerzy już na wyjątkowo nieudanych targach Art Basel Miami Beach robili „zapasy”, kupując z dużym dyskontem. Ale pytanie, które zawsze pojawia się przy spadkach cen, brzmi: „czy ceny nie spadną jeszcze bardziej?”. Komentarz w tej szanowanej gazecie nie odpowie na to pytanie. Odpowie na nie rynek.

23 komentarze:

Anonimowy pisze...

ciekawe jak długo ten kryzys potrwa?może to naturalna selekcja której od jakiegoś czasu rynek i wynikające z niego strategie promocji artystów potrzebowały?! jak ustosunkują się do tego artyści?mimo wszystko złowieszcze prognozy- dla polskiej sceny małe to zagrożenie.jesteśmy PO ZA

JacekDAB pisze...

O.. Jezuu.. czyżby w końcu świat przejrzał na oczka i zrozumiał?
A pseudo od siedmiu boleści"artyści" już robią w matki bo będą musieli nauczyć się malować ?
;)

Anonimowy pisze...

napotykając kolejne komentarze pana Jacka Daba, odnoszę coraz silniejsze wrażenie, iż pali go od środka toksyczny jad, wywołany jakimś silnym urazem z dzieciństwa ( może zbyt klasycznie rysował kredkami podczas gdy inne dzieci były już na etapie ekspresjonizmu)
Panie Jacku o panu trzeba zrobić jakieś dzieło sztuki (oczywiście nie będę okrutny i życzę aby to nie była sztuka nowoczesna)
pozdrawiam i czekam na więcej

piotrek

Anonimowy pisze...

moze jacekDAB to Jakub Banasiak ?

m-city pisze...

Jeśli chodzi o street art to spora część działań w tym roku będzie miała w temacie kryzys. Już w marcu odbędzie się przekrojowa wystawa w Berlnie a zaraz potem w Londynie, a potem pewnie następne ... Paradoksalnie kryzys powoduje ruch.

JacekDAB pisze...

Mnie nic nie pali. Nawet gazy mi lekko schodzą.
Nie mam też zatwardzeń :)
W ogóle miło mi się żyje.

Natomiast lubię mieć racje. I cieszę się jak dziecko gdy okazuje się, że ją miałem i mam.
Pisałem już nie raz na różnych forach tego typu, że prawdziwa sztuka różni się tym od, że jest sztuką a reszta brakiem talentu.
Nie sztuką jest podrobić Krasnali czy innych "nowoczesnych od malowanek".
Wystarczy pochodzić na kursy, skończyć jakąś szkołę plastyczną by "malować" jak większość.
I większość "maluje" jak umie, a że nie umie to wmawia sobie, że skoro umie jak powiedzmy Krasnale, to już jest artysta malarz.
Nie, nie jest.
I jak już powoli widać, gdy kryzys dopadł sztukę, to zaczyna się wyjaśniać co sztuką jest a co nachalnym marketingiem.

Ps. Dzieło sztuki o mnie ?
hmm, to ja jakiś wodewil poproszę.
:)

Anonimowy pisze...

może jednak zmienię zdanie i jacekDAB to Michał Borowik !

Anonimowy pisze...

"Natomiast lubię mieć racje. I cieszę się jak dziecko gdy okazuje się, że ją miałem i mam.
Pisałem już nie raz na różnych forach tego typu, że prawdziwa sztuka różni się tym od, że jest sztuką a reszta brakiem talentu."

prawdziwa sztuka.ha ha ha i brak talentu.czarno-biały świat i tyle.nie zan się Pan absolutnie na tym o czym pisze.co to znaczy nauczyć malować ?skoro talent albo się mam albo nie ,według pana oczywiście .ha ha ha

JacekDAB pisze...

"..prawdziwa sztuka.ha ha ha i brak talentu.czarno-biały świat i tyle.nie zan się Pan absolutnie na tym o czym pisze.co to znaczy nauczyć malować ?skoro talent albo się mam albo nie ,według pana oczywiście .ha ha ha.."

Hej, Anonim.
Poczytaj co napisałem kilka razy. Czytanie ze zrozumieniem nie boli.

Anonimowy pisze...

może jednak zmienię zdanie i jacekDAB to Michał Borowik !
a kto to k%$*a jest ?!

Anonimowy pisze...

http://www.goldenline.pl/forum/inwestycja-w-sztuke/704658

Anonimowy pisze...

A ja popieram egzotyczną dziś tezę, że artysta malarz umieć malować powinien. I żeby nie było od razu,że postuluję tu jakiś powrót do ubiegłego stulecia, chodzi mi o elementarny szacunek dla warsztatu i techniki, a przede wszystkim do widza.
W młodej sztuce nachalnie teraz promowanej nie widzę ani jednej z tych rzeczy.
Jest nieudolność wsparta arogancją, szkolne błędy warsztatowe i potworny schematyzm....
No właśnie, czemu te obrazki są wszystkie jakieś takie podobne...

Anonimowy pisze...

podobnych jest pare (np. para sliwinski-borowski to czysta, choc znacznie slabsza kopia ziolkowskiego), ale nie mozna uogolniac,
to ze obraz jest podobny, to nie znaczy, ze powstal z podobnych powodow

Anonimowy pisze...

A propos Krasnali - widzieliscie juz moze ich wystawe "Rewolucje nie dla kretynów"? haha pojawiają się już pierwsi zbulwersowani, ciekawe co bedzie dalej. Wchodzcie bedzie zadyma

JacekDAB pisze...

Zbulwersowani ? Ale czym ?
Tam nie ma nic ciekawego czym można by się zbulwersować. No chyba , że kogoś bulwersuje w 2009 roku gołe krocze lub penis w buzi. Bo chyba nie twarz pana Michnika..?

Nie, nie uważam, że jest tam po co wchodzić :)

Anonimowy pisze...

A ja byłam dzisiaj na stronie The Krasnals i wystawę obejrzałam. Muszę przyznać, że jak się w to człowiek wgryzie to wygląda to całkiem fajnie. Przytłacza ilością wątków,ale pomysł super. Szczególnie ten cennik na końcu..kryzys nadchodzi,ale Krasnale widać nic sobie z tego nie robią..

Anonimowy pisze...

ha! a jednak tam wszedłes? skoro tak bardzo nie znosisz krasnali, to po co wogole wystukales adres rewolucji?!

Anonimowy pisze...

ps. a krasnale, w odroznieniu od ciebie jacku banasiaku MYSLA i duzo pracuja, czego zreszta widac efekty ;) a tak nawiasem, jesli nie jestes banasiakiem, to KIM TY u diabla jestes, ze sie tak madrzysz i w sposob fanatyczny wciskasz ludziom swoje XIX-wieczne idee?

JacekDAB pisze...

Anonim.

Wszedłem ze zwyczajnej ludzkiej ciekawości. Poza tym nie zajęło mi to wiele czasu. Ot, przejechanie kursorem od góry w dół, by zorientować się, że nie ma nadal na co patrzeć.

I nie mądrze się i nie wciskam ludziom żadnych XIX wiecznych idei.

Jakbyś przestał toczyć pianę i przetarł z niej oczy :) to byś zrozumiał, że jedyne o czym mówię to to czym się różni sztuka od "gówna" a czym artysta od kogoś kto sobie sam wmawia i innym,że nim jest.
I ja nie mam nic przeciwko robieniu "gówna" ale mam już przeciw nazywaniu tego sztuką.
Każdemu wolno tworzyć jak i co chce.
Różnica polega jedynie na tym, że jedni nie potrzebują tłumaczyć na czym ich sztuka polega by się ona podobała, a inni muszą dorabiać do swojej twórczości ideologie i robić dużo hałasu wokół siebie.

"..ps. a krasnale, w odroznieniu od ciebie jacku banasiaku MYSLA i duzo pracuja, czego zreszta widac efekty .."

Ależ ja nie twierdzę, że Krasnale nie pracują. Pracują jak najbardziej.Zapewne też jeszcze więcej czasu zajmuje im myślenie jak zrobić wokół tej pracy jak najwięcej szumu by została zauważona.
I zapewne myślą o tym co się stanie w niedługim czasie jak już ich prace się opatrzą i znudzą i trzeba będzie się wziąć za prawdziwe malarstwo.

Ps.Ja też dużo pracuję i myślę.
Efekty mojej pracy oglądasz na codzień. Nie jest to jednak malarstwo,a ja nie mam na nazwisko Banasiak :)

Anonimowy pisze...

tajemniczo się zrobiło ! gdzie jest Bezan ?!

Anonimowy pisze...

http://www.goldenline.pl/forum/inwestycja-w-sztuke/678726

Anonimowy pisze...

Jacku, dyskusja nie ma sensu. Adwersarze zostali zbyt zindoktrynowani obowiązującą doktryną, widnokrąg został im chirurgicznie zawężony. Jakakolwiek próba przyjęcia choć na chwilę innego punktu widzenia grozi im radykalnym zachwianiem poczucia bezpieczeństwa i przynależności - stąd kpiny i agresja.

Nastąpił mroczny czas...

Anonimowy pisze...

Mnie frustrują te rysunki - co, na litość boską, świadczy o ich wyjątkowości??!!!