Na tej wystawie chciałam pokazać jeden z obrazów, na
którym Jadwiga Sawicka namalowała [wyciosała] sukienkę komunijną. Bardzo dużo o
tym myślałam. Zobaczyłam tę sukienkę, wyglądała jakby została nakrochmalona
kurzem. Była wyciosana, kiedyś uszyta na miarę, teraz za ciasna. Sukienka
komunijna jest szyta na miarę, moja była, co więcej uszyła ją moja mama. To
była piękna sukienka. Myślę o sobie, o tym momencie mojego życia kiedy ją
ubrałam. Ta miara, o której piszę to nie tylko długość rękawa i szerokość w pasie.
Wydaje mi się, że mogłam ją wtedy ubrać, bo za mało wiedziałam o świecie. Cała
moja wiedza była drobnym ułamkiem wiedzy mojej mamy, nie przekraczała żadnej
linii, była idealnym podzbiorem o wszystkich punktach wspólnych. To jasne, że
dzisiaj wiem o wiele więcej i ta nowa wiedza i doświadczenie nie pozwala mi
więcej nosić tej białej sukienki z koronką.

Oglądałam też zdjęcie, które
zrobił mój tata. To był może grudzień 1989 roku. Siedzę na kolanach u mojej
mamy. Wyglądamy jak jedna bryła. Jesteśmy zamkniętą kompozycją. Moja mama była
dla mnie wtedy gwiazdą filmową. Wtedy właśnie zaczynała się wędrówka
kontynentów. Nie dało się tego zauważyć gołym okiem. Widzę to dopiero teraz, za
każdym razem kiedy wracam do domu po długiej nieobecności. Moja mama jest coraz
dalej na horyzoncie. Poglądy dotyczące roli kobiety w małżeństwie,
przyzwyczajenia, sposób prowadzenia domu. Jedni nazywają to różnicą
pokoleniową, dla mnie jest to właśnie wędrówka kontynentów.

Kiedy odpakowałam obraz, który miałam pokazać na
wystawie, okazało się, że nie przedstawia on sukienki komunijnej. Była na nim
sukienka ślubna. Też ciosana, zakurzona. Wcześniej tego samego dnia po raz
pierwszy wyprasowałam koszulę mojego chłopaka. Kilka dziwnych splotów wypadków
uświadomiło mi, że ja i moja mama cięgle mamy pasujące do siebie linie
brzegowe. I że jesteśmy zbudowane z tych samych formacji skalnych. Być
może ubiorę kiedyś tę kolejną białą sukienkę. Zbyt wąski pas będzie mnie
ściskał w talii, kołnierzyk lekko mnie przydusi. Jeśli się w nią wcisnę
to okaże się, że moja mam ciągle wie więcej ode mnie. Podobno kiedyś wszystkie
kontynenty zbiją się w jedno, ale my już tego nie zobaczymy.
Katarzyna Nalezińska
PS. Galeria Jak bezrobotna dziewczyna
może sobie pozwolić na pracę sławnego artysty? powstała spontanicznie.
Zainaugurowała ją wystawa Jak bezrobotna dziewczyna może sobie
pozwolić na pracę Adama Rzepeckiego? Integralną częścią każdej
wystawy jest tekst. Galeria istnieje w przestrzeni prywatnego mieszkania, które
aktualnie wynajmuję.