27 grudnia, 2006

Najbardziej pożądany artysta w kolekcji - podsumowanie roku Art Bazaar

W tej kategorii staraliśmy się przedstawić artystów, których prace byłyby najbardziej pożądanym uzupełnieniem posiadanej już kolekcji. Nie zważaliśmy przy tym na ceny ani możliwości kupna pracy. Czasami mieliśmy na myśli konkretne prace, czasami było to ‘cokolwiek” z konkretnego projektu czy wystawy. Nasze marzenia z roku 2006 poniżej.

Typuje Sierżant Bazyl

- Wilhelm Sasnal - nic dodać, nic ująć.

- Paweł Althamer - wystawa w paryskim Pompidou, świetny udział w berlińskim biennale. Bardzo pożądany artysta, zwłaszcza, że tworzy niedużo rzeczy "trwałych". Ale jego "ulotne" projekty, jak choćby ten z Berlina, zostają w pamięci na długo.

- Rafał Bujnowski - ciężko jest mi wybierać między Rafałem Bujnowskim, a Zbyszkiem Rogalskim. Dlatego umownie Rafał jest w tej kategorii, a Zbyszek w Młodej polskiej sztuce (ta kategoria zostanie pokazana już w piątek). Równie dobrze mogłoby być odwrotnie. A Rafała prace są coraz lepsze i coraz ciekawsze. Seria "Kolonii" - znakomite nawiązanie do tego co najlepsze w polskiej sztuce konceptualnej.

- Jakub Julian Ziółkowski - znakomity debiut na londyńskim rynku w galerii Hauser&Wirth. Jego prace na Art Basel Miami Beach nie wisiały dłużej niż godzinę. I to wszystko dotyczy 26-letniego artysty. Czegoś takiego w Polsce jeszcze nie było. Z tych samych powodów, co wyżej, nie będzie go już w kategorii "Młoda polska sztuka".

- Paweł Susid - przez lata trochę z boku "mainstreamu". Dziś, po wejściu na rynek nowej fali artystów, odkrywany jako ich "duchowy ojciec". A przynajmniej niektórych z nich.

Typuje Pułkownik Dowgird

- Przemysław Matecki – autor najlepszego obrazu jaki widziałem w tym roku – „Condoliza Rice” i jeśli w mijającym roku mógłbym kupić tylko ten jeden obraz to i tak byłby to udany rok (niestety jest on w innej - z tego co słyszałem doskonałej kolekcji sztuki polskiej). O Przemku pisaliśmy sporo w ostatnich miesiącach, tak więc nie chcę tego powtarzać. Z tego co wiem jego prace są w chwili obecnej marzeniem wielu kolekcjonerów

- Jakub Julian Ziółkowski – od kilku lat na mojej liście. W tym roku za rewelacyjne obrazy przedstawiające zarastającą pracownię.

- Gruppa – jakiekolwiek prace, któregokolwiek z członków Gruppy z połowy lat 80-tych byłyby wspaniałym uzupełnieniem każdej kolekcji. To jest moja Klasyka.

- Robert Kuśmirowski – co prawda o jego prace trudno konkurować prywatnym kolekcjonerom z kolekcjami muzealnymi ale skoro można marzyć…

- Jadwiga Sawicka – nie ma wiele prac tej artystki na rynku, rzadko pojawiają się na aukcjach a trudno sobie wyobrazić kolekcję polskiej sztuki najnowszej bez pracy Sawickiej.

1 komentarz:

Jan Niksiński pisze...

Jestem artystą malarzem i w polskich kolekcjach moje prace występują śladowo, natomiast w zachodniej Europie (Niemcy, Szwajcaria, Włochy, Austraia) sprzedałem w ostatnich latach kilkadziesiąt swoich obrazów. Zdziwił mnie fakt i mile zaskoczył, że w Polsce są w ogóle jakieś prywatne kolekcje sztuki współczesnej. Ja coraz żadziej i raczej niechętnie robię ostatnio wystawy w Polsce, gdyż nie przynoszą mi one żadnych korzyści artystycznych lub finansowych, w przeciwieństwie do wystaw za granicą.

Należę do pokolenia artystów, których debiut wypadł w okolicy "stanu wojennego" 80% ludzi z tej grupy zdecydowało się na emigrację lub zniechęciło się do sztuki. Niewielu z absolwentów ASP w latach 1978 - 1984 zajmuje się teraz sztuką, ale nawet tych kilku (kilkunastu?) artystów, którzy tworzą sztukę na najwyższym poziomie, pozostaje w "czarnej dziurze". Z mojej grupy pokoleniowej przebił się w Polsce ostatnio tylko Paweł Susid (co mnie ucieszyło). Moim zdaniem nasz "rynek sztuki" pozostaje bagienkiem, gdzie nie funkcjonują żadne zdrowe zasady - nigdy nie wiadomo, co wypłynie na wierzch, a co utonie. Rządzi tym wszystkim zupełnie absurdalny przypadek i tylko towarzysko - medialne lobby mogą jakiegoś artystę w tym bagienku wypchnąć na powierzchnię. Brak jest w codziennej prasie profesjonalnej, otwartej i demokratycznej krytyki i właściwie nie ma możliwości zdobycia obiektywnej informacji o tym co aktualnie w naszej sztuce jest nowe i wartościowe. Stale powtarzaja się tylko te same nazwiska powiązane z określonymi kręgami towarzyskimi lub kilkoma galeriami. Może sie mylę w tej opinii (?) - bardzo chciałbym (!)

Jeśli ktoś byłby ciekawy, co robię jako malarz, to zapraszam na moją stronę internetową: www.niksinski.com

Służe również informacjami o innych ciekawych artystach z mojego pokolenia, o których można się dowiedziecieć z różnych źródeł za granicą, ale nie w Polsce, chociaż tutaj mieszkają i pracują

Jan Niksiński (14.01.2007)