28 kwietnia, 2008

Kredyty na zakup dzieł sztuki

Z bardzo ciekawą inicjatywą wystąpił rząd francuski. Zaproponował wprowadzenie nieoprocentowanych kredytów na zakup dzieł sztuki dla, jak to przedstawiono, średnio zamożnych obywateli. Kredyty z zerową stawką procentową, mają być udzielane do kwoty 10 tysięcy euro. Co było przyczyną takiej inicjatywy? Otóż fakt, iż po raz pierwszy Francja nie znalazła się w pierwszej trójce krajów o największym rynku sprzedaży sztuki. Miejsce Francji w tym roku zajęły Chiny (na pierwszym miejscu pozostają Stany Zjednoczone, na drugim Wielka Brytania).

Francuski Minister Kultury Pani Christine Albanel powiedziała, iż „Istnieje duża konieczność szybkiego działania” aby wspomóc rynek i „zbliżyć zwykłych obywateli do rynku sztuki”. Pomysł rządu ma też wspomóc młodych artystów we Francji, stąd też pewnie stosunkowo niska kwota kredytu za którą będzie można kupić głównie prace młodych twórców.

Banki, które zdecydują się na wprowadzenie tego typu usługi maja otrzymać od Państwa francuskiego ulgi podatkowe. Ulgi mają też otrzymać ci prywatni przedsiębiorcy, którzy część swoich dochodów przeznaczą na zakup dzieł sztuki.

Co ciekawe Francja nie jest pierwszym krajem gdzie w ostatnich latach wprowadzono tego typu, stymulujące rynek sztuki rozwiązania. Podobne inicjatywy wprowadzono w Holandii i w Wielkiej Brytanii.

Czy mamy szanse na podobne rozwiązania w naszym kraju? A jest taka potrzeba? Duża część środowiska ludzi związanych ze sztuką w najlepszym razie tylko toleruje rynek sztuki. Polityk, który zgłosiłby pomysł wsparcia krajowego rynku handlu sztuką zostałby dość szybko „przekonany”, że jest to pomysł niemoralny i niesprawiedliwy społecznie. Najłatwiej jest po prostu nic nie robić.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

A jak stoi Polska na takim rynku sprzedaży dzieł sztuki ? czy została sklasyfikowana ?

Piotr Bazylko pisze...

Rozumniem, że Pani/Pan pyta o podsumowanie roku na rynku sztuki. Polska? Jedna średniej wielkości aukcja w dużym domu aukcyjnym to większy obrót niż cały polski rynek sztuki. Nie Polska nie została uwzględniona. Ale już Rosja tak.

Piotr pisze...

jakikolwiek komentarz jest zbędny. Jeszcze długie lata będziemy się wzdragać na myśl o handlarsko piłkarskiej bandzie rządzących nami kibiców. O jakim rynku sztuki mówić w kraju, w którym dyrektor banku mówi, że ze sztuki, najbardziej odpowiada mu sztuka mięsa. (to niby taki modny żart) Lepiej wyjechać