18 grudnia, 2008

Robert Kuśmirowski w Świeciu - relacja po wernisażu

O tym projekcie wspominaliśmy już w ubiegłym tygodniu. Dzisiaj chcielibyśmy pokazać kilka zdjęć jakie udało nam się uzyskać od organizatorów projektu.

Przypomnijmy, że w sierpniu br. Robert Kuśmirowski rozpoczął akcję zbierania rzeczy niechcianych (bezużytecznych, zniszczonych, uszkodzonych, zawadzających). Osobiście odwiedzał różne zakątki Świecia i rozmawiał z mieszkańcami, pytał o przedmioty, które przeznaczyli na wyrzucenie. Wyjaśniał, że posłużą one na jego wystawę, którą przygotuje w Świeckim Zamku Krzyżackim. Przez cały wrzesień, Świecki Ośrodek Kultury Sportu i Rekreacji zbierał dla artysty rzeczy niechciane, które przynosili dla niego mieszkańcy.

Na początku grudnia, artysta spośród ogromu zebranych rzeczy „niechcianych” wybrał zaledwie kilka większych i kilkanaście mniejszych przedmiotów, które posłużyły mu do zaaranżowania w średniowiecznych, surowych murach zamkowych, wyjątkowej instalacji przestrzennej.

Ci, którzy spodziewali się „wysypu” przedmiotów (ich różnorakich form i barw), na pewno poczuli się nieco zdezorientowani monochromatyczną niemalże pustką, którą zastali. Około 70 metrów kwadratowych wydzielonej przestrzeni artysta pokrył błotem, w którym zatopił wybrane przedmioty (np. skrzynia, wieszak, skrzypce, wiadro, fotel, but, krzesło, butelka, wiolonczela, zlew, wiklinowy kosz). Jak na tak ogromną powierzchnię, wydaje się być ich naprawdę niewiele. Skupione w kilku grupach z otaczającego mroku odsłaniane/odkrywane są jednym snopem światła, skierowanym na nie z góry.

Kuśmirowski stworzył odrealnioną przestrzeń, której charakteru i przeznaczenia, raczej nie jest się w stanie jednoznacznie określić, czy stuprocentowo przypisać jej wszystkie formy konkretnym przedmiotom w rzeczywistości, ale na pewno odczujemy jej klimat – dziwną atmosferę jakby tuż po katastrofie, zastygłą, wyjałowioną, mroczną, która zarazem przywodzi też osobliwy oddech spokoju, pogodzenia z tym, co się tu wydarzyło. Przykrycie tego kurzem historii i czasu. To czas na zastanowienie.

Dziękujemy Karinie Dzieweczyńskiej (kurator projektu) za tekst i Marcinowi Saldatowi za zdjęcia.

Projekt „Przebudzenie” został dofinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu operacyjnego „Promocja twórczości”


7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

jaki jest kontekste tego działania? tzn,jaki sens .poprostu stare nieuzyteczne rzeczy zgromadzone razem ? inna sprawa ,dobrze sobie zebrał materiały do następnych realizacji .za friko

Anonimowy pisze...

za każdym zebranym przedmiotem, kryje się bezpośrednie spotkanie z mieszkańcem Świecia, rozmowa z Nim, Jego historie, którymi zechciał się podzielić z artystą. Są to po prostu przedmioty, na które gdy się spojrzy widzi się tamte chwile, tamto mieszkanie, tamtego człowieka i Jego historię.
To swego rodzaju akcja przebywania, rozmawiania, poszukiwania kontaktu z drugim człowiekiem poprzez sztukę.
Bezużyteczne przedmioty były w pewnym sensie tylko pretekstem do nawiązania kontaktu ze społeczeństwem, też w imię samego projektu "Przebudzenie", które niesie z sobą ożywienie odnośnie sztuki współczesnej, wybicie z jakiegoś otaczającego marazmu.

;-)

Anonimowy pisze...

http://www.csw.art.pl/new/2004/Kopik_Nikic.html

Anonimowy pisze...

chyba jednak Kusmirowski jest lepszy od Nikica i Kolpika z Szuszu?!

Anonimowy pisze...

teatralia magika z lublina, wielka zapała i drewniana skrzynia. A w srodku tajemne pieczęcie i pelne godności pierdnięcie..

Anonimowy pisze...

lepszy w robieniu teatrzyku artystycznego

Jurgen pisze...

ósmy pasażer nostromo --> jaki ma zwiazek? prosty scenografia i swiatło. Zaczynac projekt spoleczny a lecz wypłaszczyc go w scenograficzny to jest jak odlac pustak.