25 stycznia, 2009

Sztuka ulicy w kolekcji domowej

Powstające w ciągu ostatnich dwóch lat kolekcje wyspecjalizowane w sztuce ulicy to jedna z najszybciej rozwijających się „gałęzi” kolekcjonerstwa sztuki najnowszej. Przyczyn powodzenia jest wiele – atrakcyjność wizualna, wspólne dziedzictwo i pokoleniowość artystów jak i nabywców, popularność kultury miejskiej jak i street artu w mediach i co nie mniej istotne przystępność cenowa prac związanych z szeroko pojętą sztuką ulicy sprawia że skoncentrowanie własnej kolekcji na street arcie wydaje się znakomitym pomysłem. Trzeba też przyznać, iż czasy na rozpoczęcie takiej kolekcji są w chwili obecnej znakomite. Trochę przypominają koniec lat 90tych – lata walki i niepewności – walki o sztukę naszego pokolenia i niepewności co do tego które propozycje artystyczne są istotne, które instytucje wspierające i promujące artystów przetrwają.


Polski street art swoją „walkę” wygrał a kluczowym był tu rok 2008. Był to rok dwóch symboli – potwierdzenia uznania i statusu (równoprawnego z innymi obszarami działalności artystycznej) dzięki wystawie „Artyści Zewnętrzni” w BWA we Wrocławiu oraz powstanie galerii Zerozer jako symbol uznania i sukcesu rynkowego artystów z tym nurtem związanych. Analogia z rokiem 2000 jak najbardziej nieprzypadkowa.

Przyjrzyjmy się kilku aspektom kolekcjonowania sztuki ulicy.

Sztuka ulicy w domu?
Głównym „problemem” podnoszonym przez część artystów jak i admiratorów sztuki ulicy jest problem przenoszenia jej z ulicy do salonów galeryjnych (i dalej do domów). Podnoszone są tu często argumenty o sprzedaży etosu ulicznego i komercjalizacji sztuki poprzez pokazywanie jej w obcym środowisku i zamienianie jej w produkt i sprzedaż. Zatrzymajmy się na chwile nad tymi kwestiami.

Bezsporny jest oczywiście fakt że najbardziej naturalnym środowiskiem dla street artu jest tkanka miejska i przenoszenie czy też powielanie prac „miejskich” we wnętrzach galeryjnych nie wnosi nic nowego, czy tez w wielu wypadkach może zatracać ich sens. Zgadzając się z takim rozumowaniem nie byłbym skłonny jednak potępiać takich prób z definicji gdyż przy założeniu , że wystawa galeryjna ma służyć prezentacji, promocji czy też zaznajomienia szerszej publiczności z twórczością artysty – zebranie i pokazanie jego realizacji w jednym miejscu temu tylko służy. Wystawy galeryjne nie są tu swoistego rodzaju konkurencją dla ulicy tylko medium do prezentacji. Zarzut komercjalizacji - tu prawdopodobnie jak w wielu innych przypadkach wszystko zależy od formy. Jeśli są osoby (artyści) którzy chcą się utrzymywać ze swojej pracy i są osoby (kolekcjonerzy) którzy są zainteresowani nabyciem mniej lub bardziej materialnych rezultatów ich pracy to galeria jest do tego najlepszym miejscem. Pamiętajmy też, że street art w dużo większym stopniu niż inne obszary sztuk wizualnych jest elementem szerokiej Kultury Miejskiej (Urban Culture) i mniej dziwi wykorzystywanie sztuki w innych obszarach takich jak moda czy design.



Ze ściany na…płótno?
Jakie więc formy może przyjmować kolekcjonowanie sztuki ulicy? Oczywiście różnorodne w zależności od pomysłowości artystów i kolekcjonerów. Przyjrzyjmy się kilku przykładom.

Projekty ingerujące w tkankę architektury (domu, mieszkania) – to najbardziej bliskie ulicy realizacje. Tworzenie specjalnie zamówionych murali, wrzut w wewnątrz lub na zewnątrz domu. Wbrew pozorom nie są to wyjątkowe projekty - takie realizacje już istnieją a kolejne są planowane.
Dokumentacja realizacji miejskich – może tu być kolekcjonowanie przygotowanych przez artystę projektów realizacji (dokumentacja) artystycznych bądź też dokumentacja fotograficzna realizacji streetartowych na mieście. To drugie jest niezmiernie atrakcyjne gdyż z jednej strony jest dostępne dla wszystkich ( i nic nie kosztuje) z drugie strony zachowuje i dokumentuje prace, które z natury rzeczy są tymczasowe i ulotne.
Prace na płótnie i papierze – czyli tworzenie na „klasycznym” materiale. Mogą to być kopie realizacji miejskich (na przykład edycja sitodruków) bądź też prace specjalnie przygotowane dla tego medium. Szczególnie edycje sitodruków stały się bardzo popularne – są one dość proste w produkcji (ma to znaczenie w przypadku galerii na odległość współpracujących z artystami) i stosunkowo tanie oraz łatwo dostępne dla kolekcjonerów (z tą łatwą dostępnością to oczywiście różnie sprawa wygląda gdyż w przypadku najbardziej popularnych artystów często nakład 200, czy 300 odbitek może zniknąć w kilka godzin).

Prace wykonane na odpadach miejskich – specjalnie wyróżniamy tę kategorię jako, że jest ona bardzo bliska środowisku miejskiemu. Powstają prace na zużytych kartonach, deskach, płytach, opakowaniach plastykowych i szklanych. Ciekawą „kolekcję” swoich prac, na odpadach miejskich przygotował dla warszawskiego viura Krik. Na dwóch typach butelek (po oranżadzie i po piwie) namalował serię portretów różnych postaci.

Obiekty związane z kulturą miejską – mogą to być projekty ubrań (czy nawet same ubrania), designer toys, wlepki, torby etc.


Kolekcjonowanie sztuki ulicy i obiektów z tym tematem związanych to może być pomysł na wielką przygodę kolekcjonerską. Rynek z tym temat związany dopiero powstaje a ceny prac zaczynają się niemalże od zera (dokumentacja). Znakomity moment aby stworzyć ciekawą kolekcję.
Na zdjęciach odpowiednio:
m-city: realizacja miejska w Carugate, Włochy, listopad 2008 (dzięki www.m-city.org)
Peter Fuss: Ten dollars, technika własna, 2008 (dzięki galerii ZeroZer)
Frm-kid: Munny (technika własna na figurce winylowej), wysokość 18 cm, 2008 (zdjęcie Abe Sapien)
Massmix: realizacja na budynku viura na warszawskiej Pradze (vlepvnet.bzzz.net),
Zbiok:- Odczarowanie Art Projectra, Zielona Gora 2007
m-city: akryl na płótnie, 110x150cm, (dzięki
www.m-city.org)
Pan Ziet: technika własna, płótno


22 komentarze:

Anonimowy pisze...

Znalazłam ciekawsze www.goldenline.pl/forum/inwestycja-w-sztuke/565842

Anonimowy pisze...

o matko ,znowu Beata Wasowaska.to członek Krasnali czy co ?!

Anonimowy pisze...

Żwirek, Muchomorek i Borowik
- The Grzybers !

Anonimowy pisze...

mnie się podoba, zresztą cała grupa jest ciekawie prowadzona

Anonimowy pisze...

Może jakiś tekst o tym co aktualnie w szacownych akademiach.
Co jest ciekawego, kto ciekawy i co tworzy.

Anonimowy pisze...

chyba poza murami ASP dużo więcej ciekawych rzeczy sie dzieje !np na ulicy

Anonimowy pisze...

zwłaszcza na ulicy w Poznaniu!

Anonimowy pisze...

Ktoś może zna jakieś ciekawe osobowości artystyczne rodem z ASP?
-Tak mało o tych artystach słychac.

Anonimowy pisze...

no juz po prostu napisz, kogo chciałbyś zareklamować - będzie prościej.

Anonimowy pisze...

np.:Bołtryk Paweł, Winiarski Artur (nie reklamowac!)

Anonimowy pisze...

Winiarski sam stanowczo zbyt dużo szumu wokół siebie robi, aby mogli dostrzec go inni.

m-city pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
m-city pisze...

W zeszłym roku rozmawiałem z jednym z kolekcjonerów (z poza polski), i zapytałem dlaczego kupuje street art ? Odpowiedział mniej więcej ze, zawsze zbierał malarstwo z 18-19 wieku, ale brakowało mu bezpośredniego kontaktu, autorzy wszystkich jego prac już nie żyli ...

Anonimowy pisze...

niesamowite, ale odjechany pacjent - zbiera sztukę osób nieżywych 8-]!!!

Anonimowy pisze...

jaka jest waszym zdaniem najsłabsze czasopismo o rynku sztuki, oczywiście po Artbiznesie?

Anonimowy pisze...

"życie na gorąco"

Anonimowy pisze...

krytykant?

Anonimowy pisze...

Obieg !

Anonimowy pisze...

od jakiegoś czasu obieGtywny Obieg

Anonimowy pisze...

pam źet -- nie ziet

Anonimowy pisze...

"RADIO BANASIAK" ! Ale ostatnio nie drukują...

Subnormal.pl pisze...

Street art meets designer toys.
W sekcji "Customs" unikatowe realizacje rodzimych artystów.

Zapraszamy!
www.subnormal.pl