04 stycznia, 2009

Z półki kolekcjonera – "DOBRE DO DOMU I NA DWÓR"

Poznańska Fundacja Transmisja cały czas zadziwia i inspiruje swoją działalnością wydawniczą. Zadziwia częstotliwością i pomysłowością kolejnych wydawnictw artystów związanych ze środowiskiem Penerów. Tym razem otrzymujemy katalog do wystawy „Dobre do Domu i na Dwór”. W projekcie wzięła udział cała śmietanka Penerstwa- Wojciech Bąkowski, Piotr Bosacki, Tomasz Mróz, Konrad Smoleński, Magdalena Starska, Radek Szlaga oraz Iza Tarasewicz.

Książka jest zbiorem przygotowanych specjalnie na jej potrzeby prac artystów grupy Penerstwo. To rysunki i fotografie, fotomontaże, wiersze i proza. W wielu wypadkach mamy możliwość zobaczenia najnowszych prac poszczególnych artystów.

Książka zawiera także teksty poszukujące definicji zjawiska "penerstwa". Ich autorami są Stach Szabłowski i Piotr Bosacki. Książka jest owinięta w plakat wystawy grupy pod tym samym tytułem, która odbyła się w listopadzie tego roku na parkingu na poznańskich Jeżycach.

Całość ze względu na oprawę (plakat) i na nakład (350 egzemplarzy) wkrótce może okazać się poszukiwanym rarytasem.


"DOBRE DO DOMU I NA DWÓR"
stron 160
nakład 350 egz
wydawca: Fundacja Transmisja
Osoby zainteresowane publikacją mogą się skontaktować z wydawcą pod adresem: fundacja@transmisja.eu

9 komentarzy:

showgeszeft pisze...

w prezentowanej książce są same obrazki czy jest również text ?

o blogu pisze...

są teksty bosackiego i szabłowskiego ...

Anonimowy pisze...

a cena?

Anonimowy pisze...

szit

Anonimowy pisze...

to są jakieś pierdy - taki badziew

Anonimowy pisze...

penerstwo książki pisze, lepiej by coś ukradli

Anonimowy pisze...

pierdy i badziew muszą być w końcu penerstwo tej

Anonimowy pisze...

zastanawialam się chwilę czy kliknąc i powiększyc te fotki bo wygladało to ochydnie. Zrobilam to w końcu...
Wyglada to jakby ci artysci umówili sie ze rysują kredkami przywiązanymi szpagatem do nogi bo tak wyjdzie bardziej nieporadnie i bedzie COOL..
Bardzo zle rzeczy.. Taki obciach niezamierzony to obciach bolesny.

Anonimowy pisze...

Heheheh...