17 marca, 2009

_ES czyli zielonogórski niedźwiedź w viurze

Dostaliśmy zaproszenie od ekipy viurowej na wernisaż _ESa. Z dużą przyjemnością przekazujemy to zaproszenie dalej. Warto tam zajrzeć, gdyż jest to miejsce naprawdę energetyczne i dobrze jest przynajmniej raz się tam znaleźć, bo czasami dzieją się tam rzeczy historyczne. Bywanie w viurze dobrze też wygląda na życiorysie kolekcjonera street artu.
Kto to jest _ES?

Przygoda ulicznego malowania _Es'a zaczyna się na początku lat 90 kiedy to wycina pierwsze szablony, dalej pojawiają się pierwsze spraye, z nimi nocna spacery na "linie". Tutaj otwiera się nowe terytorium zwane graffiti. Każdy zagraniczny wypad to wiele pozytywnych wizualnych wrażeń, które przenosi na zielonogórskie ulice starając się jednak jak najbardziej nadać im swój autorski charakter. Zaczyna się zabawa z naklejkami własnoręcznie wycinanymi miskami. Te zsypują zielonogórskie ulice, najlepiej czując się na z tyłach znaków drogowych. Staja się jednym z bardziej rozpoznawalnych street logo w Polsce. _Es tworzy całe serie wielookich zaczepnie, zerkających z ulic miśków, które tym razem na wiosenne przebudzenie jak to maja niedźwiedzie w naturze wybrały sobie Viuro.



Wernisaż 21 marca g. 20
[v]iuroul. 11 listopada 22, lok 21a
godziny otwarcia: czwartek 18-22 piątek 18-22 sobota 12-20
za informacje o _ESie oraz zdjęcia dziękujemy Kwiatkowi

14 komentarzy:

m-city pisze...

"Bywanie w viurze dobrze też wygląda na życiorysie kolekcjonera street artu."

;)

artfolie pisze...

w moim odczuciu polski streetart jest daaleko daaleko za czymkolwiek sensownym dziejącaym się na świecie.
dla mnie te "miśki" wyglądają na zwykłe, licealne, niedopracowane wrzuty...

p.s. jak już piszecie z polskimi ogonkami, to konsekwentnie, bo tego nie da się czytać - staja się, nalepki miski.

i co to znaczy "Te zsypują ulice (...)" - wtf? może tworzą z ulic "zsyp"....

Anonimowy pisze...

... więc to on obsmarował mi garaż!

Anonimowy pisze...

Być może te miśki byłyby nawet postrzegane jako profesjonalne wrzuty, gdyby nie fakt ich "towarzystwa" na ulicy (choćby zwykłe bazgroły na innych garażach, budynkach) . Mam wrażenie, że u nas w Polsce streetart nie zadziała na ulicy [sic!], przynajmniej dopóki nie zamalują wszystkich "Tomek Szczecin kocha Aśkę Gdańsk", "Legia Warszawa Hools" itd. a dzieciaki, które je stworzyły nie powyrastają - najlepiej bezproduktywnie.

warszaw pisze...

"Tomek Szczecin kocha Aśkę Gdańsk" to też jest street art...

m-city pisze...

Jesli mowimy ze, szukamy w polsce street artu takiego jaki mozemy obserwowac w innych krajach, to smialo mozna powiedziec ze go wlasciwie nie ma i watpie ze kiedykowiek sie pojawi skoro do tej pory sie nie udalo. Owszem duzo sie pisze, ale nie widac tego potem w pstaci realizacji.

Ja rowiez nie dzielil bym tego co widzimy na scianach ze cos jest street a cos nie. Moze i wizalnie nie wszystko nam pasuje, ale baza jest taka sama ... publiczny przekaz. profesjonalizm czy jego brak nie ma zupelnie nic do rzeczy. Przestrzen bubliczna jest dla wszystkich, nie kazdy potrafi ja wykyorzystac, ale kazdy moze swoje powiedziec, nawet piszac dupa ...

warsaw street kid pisze...

teraz jest zima to street artu nie widać, bo ciężko go instalować w tych temperaturach.
proszę o cierpliwość do wiosny, a wraz z nią nastapi wykwit na ulicach.

Anonimowy pisze...

sezon juz otwarty

25h pisze...

m-city, mam wrażenie, że wypowiadasz się w tonie kompleksu młodszego i biedniejszego kuzyna, który wciąż wzdycha za tym co inni mają, nie dostrzegając tego co sam ma. okej, był czas, że z błyskiem w oku przewracaliśmy w palcach puszkę po coli i w głowie nie mieściło się wytknąć jej, że jest pusta. dziś uginające się regały nie robią na nas wrażenia, a zbierający puszki..

"duzo sie pisze, ale nie widac tego potem w pstaci realizacji" hm.. przecież spotykamy się w internecie oraz w domach/głowach tych samych kolekcjonerów ;)

a tak na serio - czas "krzyku na ulicy" ma się dziś raczej ku schyłkowi. istnieje wciąż cieakwy fenomen popkulturowy, ale.. to co dziś artystycznie najciekawsze czerpane jest głównie z "ciszy" - konceptualnego namysłu...

ps. tkac-miśki lubię, mam spory sentyment.. przy okazji zabawne jest, że odkąd robiły na ekosystemie furorę, urodziło się tam już kilka pokoleń innych-nowych misiów i wszystkie ze sporą pretensją do bycia ikoną-ulicy.

m-city pisze...

być może... , ale ten tmat wielokrotnie już przegadaliśmy i wiadomo że do niczego nie doszlismy.

ps: miski jak najbardziej tez ;)

Anonimowy pisze...

skoro tomek szczecin kocha aske gdansk to sztuka to ja od jutra zaczynam wagarowac.

m-city pisze...

na wagarach będziesz miał od jutra szanse spojrzeć na to szerzej ...

Anonimowy pisze...

no tak, niektórzy się tu "jarają" tymi miśkami, a prawda jest taka, że to tylko kopia tego co przyszło z zachodu. i to kopia która jest mocno "minimalna".przekaz zbyt ubogi, a nawet żaden, poza tym technika wykonania jak na tak skondensowaną ikonkę bardzo niechlujna.
ale ten typ tak ma.

Anonimowy pisze...

Na Polach Mokotowskich - Warszawa, jest budynek bazy MPO. Powstanie tam ścieżka Kapuścińskiego i mają zamiar walnąć tam jakiś tematycznie powiązany mural.
Długość budynku ze 100 m, a wys. z 5 m.Więcej wiedzą w Urzędzie Kultury dla Dzielnicy Ochota.