27 września, 2009

Park Rzeźby na Bródnie – relacja III „żałosna”

Dzisiejszy piękny i słoneczny dzień zachęca do spaceru. Na przykład do Parku Rzeźby na Bródnie. Niestety dwie z czterech znajdujących się tam rzeźb zostało zniszczonych, jedna z nich dość skutecznie. Jak zobaczycie na filmie kompletnie zniszczona została praca Eliassona. Jak można się domyślić z pozostałości - płytą chodnikową zniszczono szybę za którą krył się „Kalejdoskop lodowy” czy jak mówili niektórzy „upadła gwiazda”. Zamiast refleksów i odbić światła widać tylko pęknięte kawałki szyby. W dodatku na płycie z nazwiskiem autora dopisano nieciekawe rzeczy.

Kawałek dalej na domku Tiranvaija pojawiły się tagi i napisy. Obok poprzewracane kosze i wysypane śmieci…

W dobrym stanie pozostał tylko Raj Althamera i Krata Sonsowskiej.

Szkoda…

7 komentarzy:

jurowicz pisze...

Szkoda... szkoda, że je pomineli?

Malwina de Brade pisze...

wpuść chama do biura, to ci atrament wypije

izabela pisze...

no ten projekt byl w ogole eksperymentem socjologicznym Althamera, papierkiem lakmusowym, czy spoleczenstwo jest w stanie przejsc do nastepnej, bardziej cywilizowanej epoki. tylko czy musial zadac to pytanie akurat na Pradze Polnoc?

Visual Culture pisze...

Iza, to było oczywiste, że takie działanie się nie przyjmie..Najważniejsze był zresztą rozdmuch dookoła projektu a nie sam projekt. Gdyby J. Koonsa postawić w centrum miasta to by go ukradli na złom w ciągu 24h. Aż dziw mnie bierze, że na złom jeszcze nikt nie dotaszczył Sosnowskiej!!

Legion pisze...

Pytanie czy wandale, którzy się tu "wykazali" mieli w ogóle świadomość, że to co niszczą to dzieła sztuki?

Marcel pisze...

To ja może w imieniu Muzeum się wypowiem, jeśli Państwo pozwolą. Otóż istotnie, ryzyko zniszczenia prac było od początku oczywiste dla wszystkich. Nie zadawaliśmy sobie pytania "czy zniszczą", tylko "kiedy". Fakt, że ta piękna praca przetrwała 3 miesiące i dostarczyła przez ten czas przeżyć estetycznych wielu ludziom, którzy dotychczas nie obcowali ze sztuką, to też jest sukces.
Teraz musimy się wspólnie z artystami i władzami Targówka zastanowić, co dalej. Pracę Moniki Sosnowskiej daje się stosunkowo łatwo "konserwować", wystarczy wybierać z niej śmieci, które ciągle ktoś do środka wrzuca, i kosić trawę.
"Raj" przetrwał lato w dobrym stanie, co nas cieszy. Gorzej z pawilonem Tiravaniji, ale w przypadku tej pracy od początku przewidywaliśmy szybką rozbiórkę.
Kalejdoskop na razie spróbujemy naprawić, jeśli znów zostanie zniszczony - być może zdemontujemy go.

m-city pisze...

"prawem ulicy zostali skarceni"