03 września, 2009

Pierwsza aukcja designu w galerii ART+on

Po aukcji rzeźby i form przestrzennych w Galerii ART+on, należącej do domu aukcyjnego Rempex, przychodzi czas na aukcję designu. Coś, co na świecie jest już normą (osobne aukcje designu we wszystkich dużych domach aukcyjnych, bite rekordy cenowe mimo kryzysu), w Polsce jest zupełną nowością. Design z wielkim trudem przebijał się dotąd na aukcje sztuki. Ale trzeba też przyznać, że oferowane dotąd prace w polskich domach aukcyjnych nie były najwyższej jakości.
Teraz organizatorzy wystawy i aukcji w ART+on włożyli sporo wysiłku, by pojawiło się choć kilka ikon polskiego design, przede wszystkim spod znaku spółdzielni „Ład”. Będzie stolik i krzesła-sarenki Olgierda Szlekysa i Władysława Wincze, gazetnik Marii Chomentowskiej czy krzesło-muszla Hanny Lachert. Będzie też trochę mebli art deco ze stolikiem ikony czeskiego design od lat 30. do 50., Jindrzicha Halabaly. Będą też bardzo popularne steatyty, a także ciekawa thonetowska ściano-półka z lat 60. (nie ma sygnatury projektanta).

Rozczarowują natomiast przedmioty klasyki wzornictwa światowego prezentowane na aukcji – podobne przedmioty często można kupić w podobnych cenach bądź taniej na Ebayu czy w zachodnich antykwariatach on-line. Spadły ostatnio koszty przesyłki, a po naszym wejściu do Unii nie ma już na te produkty ceł.
Dziś w Galerii ART+on przy ulicy Senatorskiej w Warszawie wernisaż wystawy designu. Wszystkie pokazywane przedmioty będzie można licytować na aukcji 30 września. Tymczasem można je obejrzeć on-line tutaj
Na zdjęciach: stolik i krzesła-sarenki Olgierda Szlekysa i Władysława Wincze, gazetnik Marii Chomentowskiej oraz ściano-półka thonetowska. Zdjęcia dzięki uprzejmości galerii ART+on.

2 komentarze:

Pawel pisze...

Wam chyba nie wypada, ale ja moge tu napisac, ze ceny sa z dupy aczesc tych rzeczy we wzorcowym stanie i kosztujacych mniej wiecej polowe widzialem nie tyle ze na ebay, allegro, ale w niektorych sklepach w Warszawie.

Julia pisze...

Na Ebay i Allegro to pan panie Pawle zdjecia widzial, a nie "rzeczy"! Proponuje, zeby Pan sobie kupil cos z internetu i wtedy zobaczymy czy to jest dokladnie to samo co Pan sobie wyobrazal patrzac na te fotki..
Goraco popieram aukcje, bo mozna sie nauczyc czegos ogladajac przedmioty z historia, a nie zdjecia na komputerowym ekranie. Na wystawe kazdy moze pojsc, a jak sie panu ceny nie podobaja to przeciez nikt pana nie zmusza do zakupow.