30 maja, 2010

„Zsyp” Wojtka Bąkowskiego już w czerwcu na ArtBazaar Records

Kolejna pozycja w dyskografii ArtBazaar Records to „Zsyp” Wojtka Bąkowskiego (ABR 002). „Zsyp” – to słuchowisko w trzech częściach. Jest to opowieść o rzeczach i sprawach, jakich nie widzimy na co dzień. Zanikanie zmysłu postrzegania „tych rzeczy” zaczyna się wraz z dojrzewaniem. Dzieci maja tą zdolność rozwiniętą w sposób perfekcyjny, potem to gdzieś się rozpływa. Wojtek Bąkowski funduje nam powrót do stanów lęków i fobii z dzieciństwa i być może choroby, gdy leżymy w łóżku, wzrok wbity w ścianę i słyszymy „głosy”.

One zawsze gdzieś koło nas są – warczące lodówki, odgłosy, oddechy, rozmowy zza ścian, z szybu windy, tajemnicze chomiki żyjące w ścianach naszych mieszkań. Zapis stanów na pograniczu snu. Wszystko to w trzech kompozycjach – Hymny hełmy, Kubuś i Śmierć.

Druga strona płyty to tylko jeden utwór, opus magnum słuchowiska, czarna suita pt „Śmierć”. „Zsyp” może być soundtrackiem do nieistniejącego Filmu Mówionego „0”. Komuś może przypomni Teatrzyk Zielone Oko z radiowej Trójki. Bardzo mocne. Szczególnie gdy się jest samemu w pokoju.

Na okładce edycji autorskiej (limitowana edycja 66 sztuk) przedstawiony został taniec muchy na tle lampy. Rysunek własnoręcznie wykonany przez Bąkowskiego. Każdy inny gdyż żadna mucha nie tańczy dwa razy tak samo. Przekonajcie się sami.

Całkowity, zamknięty nakład płyty to 250 egzemplarzy. Z tej puli 66 egzemplarzy zostanie wydanych w sposób specjalny. Każda z okładek zostanie ręcznie narysowana prze artystę. Każda okładka będzie inna. Każda okładka będzie samoistnym dziełem sztuki. Dziełem sztuki jakiemu towarzyszy niezwykle intrygująca ścieżka dźwiękowa. Ścieżka zapisana na płycie winylowej.
Premiera już 10 czerwca.

4 komentarze:

detonator pisze...

Dla znających wcześniejsze dokonania pana Bąkowskiego miłośników prawdziwej sztuki, a nie jej surogatów, tytuł „Zsyp” trafnie sugeruje, czego mogą spodziewać się po zawartości najnowszego projektu?

zbyszek opryszek pisze...

bez pudła!
ani z pana Bąkowskiego specjalnie zdolny plastyk
ani z niego specjalnie zdolny muzyk
ani poeta
znalazł swoją niszę na pograniczu tych dyscyplin
niszę, która nie była oblegana przez innych artystów z powodu braku sensu inwestowania swojego czasu i rozwoju w działanie, które nie pozwala poważnie skupić się, na którejś z konkretnych dziedzin
tak więc pan Bąkowski tworzy sobie na „pograniczu” , które nie musi być przez jego talentu zdobywane szturmem, gdyż żaden szanujący się artysta nie chce z nim stawać o nie w konkury
cóż, w dzisiejszych czasach zostaje się artystą nie dzięki wybitnym zdolnością, ale przez „zasiedzenie” własnej niszy, niczym własnej grzędy
a najlepiej tę grzędę wymyśleć sobie samemu, by nie było do niej wcześniejszej zdolnej konkurencji, tak się zostaje pionierem
a co do tytułu, niechybnie wróży, oj wróży zawartość !

kap pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
kap pisze...

"Fly lamp" by Front

A fly's circling around a lamp is recorded by motion capture and materialez into a lampshade.

http://www.designfront.org/uploads/lamp_by_fly_FRONT.jpg