29 września, 2010

Jakub Julian Ziółkowski - "Hokaina" w Zachęcie

Tuż przed oficjalną premierą, z okazji 10lecia kolekcji sztuki współczesnej ING mieliśmy okazję zobaczyć wystawę Jakuba Ziółkowskiego w warszawskiej Zachęcie. Szczególne wrażenie robi "Wielka bitwa pod stołem". Na wszystkich. My mieliśmy ponad 20 minutową dyskusję z Panami z ochrony, którzy nie mogli odejść od tego obrazu, z nieukrywaną pasją opisując elementy tej pracy. Koniecznie trzeba zobaczyć!

5 komentarzy:

detonator pisze...

na jakich wszystkich…?!
na ten przykład mnie tego tupu wesoła twórczość nie rusza w ogóle
chill out waszmość :)

zbyszek opryszek pisze...

Spieszę donieść, że nie wszyscy - oj nie wszyscy - podzielają entuzjazm panów ochroniarzy.
Są i tacy, którzy nie kryją swego poruszenia pracami pana Jakuba w Zachęcie, ale w zgoła odmiennym znaczeniu i nastawieniu emocjonalnym. Na stronie „The Krasnals” i „Galeria Browarna” można np. przeczytać:

„Już mieliśmy Leppera na stołku wicepremiera, Filipka wybierającego prezesa NBP. Co mi tam Ziółkowski w Zachęcie”


Źródło:

http://galeriabrowarna.blogspot.com/2010/09/all-in-family.html

Krzysztof Masiewicz pisze...

No ja mam więcej zaufania do entuzjazmu Panow z ochrony w Zachęcie niż do przemyśleń Pana z Łowicza czy Krasnali. Tak czy inaczej każdy ma prawo do własnego zdania. Parafrazując tytuł płyty Elvisa (50000000 Elvis fans can't be wrong) miłosnicy Ziółkowskiego nie mogą się mylić. To naprawdę jest świetne!

The Krasnals pisze...

panie Masiewicz... gorąco pana zapewniamy że mamy dużo dużo więcej fanów. Warto więc jednak zacząć się przyzwyczajać, że niestety trzeba powoli liczyć się z naszymi opiniami. A pana porównanie do popularności Ziółkowskiego i Elvisa jest zaiste surrealistyczne i zmęczone niestniejącą rzeczywistością.
A pod wpływem hokainy zapewne i rozszerzenia źrenic mnożą się panu zera w niskończoność jako efekt standartowych spekulacji rynkowych.

A propos Ziółkowskiego, oficjalnego stanowiska nie zajęliśmy, jeszcze.

Serdecznie Pozdrawiamy!
The Krasnals

detonator pisze...

Na stronie Browarnej ukazał się właśnie tekst poświęcony w całości twórczości pana Ziółkowskiego:

http://galeriabrowarna.blogspot.com/2010/09/bajki-z-mchu-i-paproci.html

Osobiście, tekst ten zaskoczył mnie swoją łagodnością. Sam mam mniej tolerancji, dla tego typu „eksperymentów na widzu” w miejscach takich jak Zachęta. Czyli z założenia przeznaczonych do prezentacji wybitnych przejawów twórczych. Zupełnie inna już sprawa, że pod rządami pani Morawińskiej „założenia” te są notorycznie olewane przez tę placówkę. Wracając jednak do tekstu Pana Andrzeja, padają w nim nawet słowa pochwały pod adresem młodego malarza z Zamościa:

„…przyznać muszę, że w Zachęcie wisi -co najmniej- kilka obrazów (m.in.Zderzenie i tryptyk Bez tytułu), które są -nie wiem czy aż na miarę światowej kariery- ale naprawdę niezłym, osobistym osiągnięciem młodego malarza (ur.1980). „