28 września, 2010

„Szpital przemienienia” Zuzanny Janin w Świeciu

Już w najbliższych dniach startuje kolejny etap tegorocznego „Przebudzenia”. Tym razem, do Świecia została zaproszona Zuzanna Janin. Artystka rozpocznie pracę nad najnowszym swoim projektem pod nazwą „Szpital Przemienienia”, inspirowanym słynną powieścią Stanisława Lema oraz historią dwóch zakładów dla psychicznie chorych: pierwszym - tzw. „psychiatrykiem", zrujnowanym szpitalem usytuowanym w pięknym leśnym parku pod Warszawą i drugim - do dziś działającym Świeckim Szpitalem Psychiatrycznym.


Projekt artystki opierać się będzie na rozpięciu w czasie i w przestrzeni oraz porównaniu dwóch zakładów psychiatrycznych: Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych im. doktora Józefa Bednarza w Świeciu i starej zrujnowanej kliniki psychiatrycznej w Józefowie pod Warszawą. Klinika w Józefowie dziś jest ruiną, nieczynnym obiektem (zamkniętym dla lecznictwa), a jej tereny obecnie służą grupom młodych ludzi za swego rodzaju „poligon” do tzw. „strzelanek”, spotkań grup ASG (Air Soft Gun), ale także jako tło sesji filmowych i fotograficznych. Świecki Szpital Psychiatryczny to działająca placówka lecznicza o długiej tradycji: pierwsze wzmianki datowane są na 1426 rok i związane są z historią osadnictwa Krzyżackiego w Polsce w XVI roku i do dziś stanowi imponujący teren, o wyjątkowej architekturze, wkomponowanej w przestrzeń parku.


Zuzanna Janin w Świeciu podejmie się próby symbolicznego połączenia historii obu szpitali. Projekt będzie polegał na filmowym udokumentowaniu ruin spod Józefowa, a następnie ukazaniu ich w Świeckim parku, wśród tutejszej wyjątkowej zabudowy, poprzez stworzenie w plenerze wyjątkowej video-instalacji: projekcji symultanicznej trzech części wideo pośród parku i na fasady budynków szpitala psychiatrycznego w Świeciu.


W działania artystki wpisane zostaną również warsztaty video „Best/Worst” (zaplanowane od 29-30 września br., od godz. 15.00, skierowane do mieszkańców Świecia i tematycznie związane z realizowanym w mieście przez artystkę projektem. Punktem wyjścia i inspiracją dla warsztatów będą zagadnienia historii, obiektów żywych i martwych, ciała zdrowego i chorego.


Tekst: Karina Dzieweczyńska, kuratorka „Przebudzenia”

Zdjęcia: Marcin Saldat

2 komentarze:

Ewa pisze...

?!?!??!?!?!?!?!?!?!?!?!?
Ta praca to niemal plagiat pracy Anny Konik "Our Lady's Forever",
prezentowanej w Zachęcie latem 2007, opowiadającej o szpitalu psychiatrycznym Our Lady's w Irlandii. Jestem oburzona!!!

Ewa Witkowska, kuratorka wystawy Anny Konik "Our Lady's Forever"

anonim pisze...

Nie widziałam pracy Anny Konik, ale widziałam (30 września br.) pracę, którą Zuzanna Janin zrobiła w ramach „Przebudzenia” dla Świecia i z myślą o Świeciu, a która jest efektem jej inspiracji, przemyśleń i porównań dotyczących dwóch szpitali psychiatrycznych: zrujnowanej kliniki psychiatrycznej w Józefowie pod Warszawą i Świeckiego Szpitala Psychiatrycznego, który - choć czasy swojej świetności także ma za sobą, jednakże - nadal stanowi imponujący teren, o wyjątkowej architekturze, wkomponowanej w przestrzeń parku.
Projekcje video Zuzanny Janin, które stworzyły w tym dniu, wyjątkową plenerową instalację na terenie Świeckiego zakładu psychiatrycznego poruszają zupełnie inne zagadnienia, niż praca Anny Konik, o której przeczytałam pod linkiem:
http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/wy_wy_konik_zacheta_2007
W filmach video Zuzanny Janin, do których materiał artystka zebrała w ruinach podwarszawskiej kliniki, zarejestrowane zostały spotkania grup młodych ludzi, którzy uprawiają zabawy w wojnę, tzw. „strzelanki”. Zuzanna Janin odnosi się tutaj w ogóle do fenomenu walki/wojny. Praca inspirowana jest również „Esejami Oświęcimskimi” Antoniego Kępińskiego (założyciela kliniki psychiatrycznej w Józefowie) - jego listami do rodziców z obozu koncentracyjnego, jak i postacią dr Józefa Bednarza (patrona Świeckiego Zakładu Psychiatrycznego) - zamordowanego przez hitlerowców (wraz z jego podopiecznymi - pacjentami Świeckiego Szpitala Psychiatrycznego).
W Świeciu Zuzanna Janin podjęła się próby symbolicznego połączenia historii obu (wspomnianych przeze mnie powyżej) szpitali. Udokumentowała ruiny spod Józefowa (to, co dziś się w nich dzieje), a następnie ukazała ten materiał w formie symultanicznych projekcji w Świeckim parku, wśród tutejszej wyjątkowej zabudowy tworząc w plenerze wyjątkową video-instalację.
Zderzenie tych biegunowo różnych budowli, ich historii, obecnej funkcji i wyglądu, łączy się w jej pracy z wielowarstwowo rozumianym pojęciem konfliktu, nie tylko w sensie wizualnym, ale także znaczeniowym, nawiązując do ofiar wojennych konfliktów, często pacjentów tego rodzaju szpitali, jak również symbolicznym: do konfliktów wewnętrznych chorób i załamań nerwowych osób leczonych w tych ośrodkach.
W końcu praca Zuzanny Janin „Szpital Przemienienia”, poprzez tytuł całości, nawiązuje do Holocaustu, poprzez tytuł jednej części wideo: "Thorichte Hof" (Dziedziniec nierozumnych), do pierwszej nazwy przytułku dla obłąkanych, a więc do historii obiektu w okresie średniowiecznego konfliktu Polaków z Krzyżakami i poprzez rodzaj udokumentowanej akcji, czyli współczesnej gry ASG, przywodzi na myśl gry komputerowe, "dziecięcą zabawę w wojnę", gry i zabawy zastępujące atawistyczną potrzebę walki.
Praca Zuzanny Janin NIE MA NIC WSPÓLNEGO z miłosną historią Anny Konik.
Posądzenie o plagiat na podstawie tego, że obie prace zawierają ruiny szpitali psychiatrycznych i w obu pracach wykorzystane zostały symultaniczne projekcje jest co najmniej nie na miejscu!!! Biorąc pod uwagę fakt, że Pani Ewa wypowiada się na temat pracy, której nie widziała, bowiem teraz - 30 września br. - w Świeciu praca Zuzanny Janin była pokazywana po raz pierwszy!
Powinnam zacytować Panią Ewę Witkowską:
„?!?!??!?!?!?!?!?!?!?!?!?
(…)
Jestem oburzona!!!”

Ponadto nadmienię, że faktem jest, że Zuzanna Janin symultaniczne projekcje robi już od 2001r. I na koniec zwrócę jeszcze uwagę na pracę: "Disco relaxation" Anny Konik (instalacja w CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie, 2000) oraz „Czaszkę” Zuzanny Janin z 1998r. Pojawia się motyw czaszki, czyżby to był plagiat?

Karina Dzieweczyńska, kuratorka „Przebudzenia”