29 maja, 2013

Tetris Macieja Nowaczyka w Lookout Gallery

Do końca czerwca w warszawskiej galerii Lookout można zobaczyć wystawę Tetris Macieja Nowaczyka. Zapraszamy na wystawę, poniżej tekst kuratorski towarzyszący projektowi Jakuba Śwircza 


Tetris jest grą kombinacji. Jej podstawową regułą jest znalezienie w określonym czasie najefektywniejszych ułożeń figur, które pojawiają się na ekranie komputera. Umiejętne złożenie przynosi kolejne punkty. W przypadku prac Macieja Nowaczyka kombinacjom podlegają najprostsze przedmioty. Na potrzeby swoich niewielkich instalacji, rozciąga ad absurdum cechy wybranych obiektów. W efekcie ze zwyczajnych rzeczy buduje zabawne, ocierające się o pastisz formy. W tetrisie artysty, punkty zastępują kolejne udane żarty. Zabieg stosowany przez artystę w tych psotach, świetnie opisuje teoria niespójności Artura Koestlera, która tłumaczy abstrakcyjne poczucie humoru. Podobne do tego z kawału o surrealistach:
Pytanie: Ilu surrealistów potrzeba, żeby wymienić żarówkę. Odpowiedź: Trzech. Dwóch trzyma żyrafę, a trzeci siedzi w wannie 



W cytowanym żarcie oba zdania są poprawne i wewnętrznie spójne, ale nie mają ze sobą związku. W konsekwencji, zadane pytanie nie przynosi spodziewanej odpowiedzi. Za to może dziwić i tym samym śmieszyć. U Nowaczyka abstrakcyjny żart przyjmuje bliską surrealistom barwę i świetnie sprawdza się w obrazie jako okazji do pofantazjowania na temat przewrotnych losów małych - jak stemperowany ołówek - przedmiotów. Proste w środkach realizacje wiele łączy z nurtem DIY (do it yourself – zrób to sam), przy czym przygotowywane przez autora wizualne figle potrafią jeszcze ekscytować kolorem i techniczną precyzją. Są majstersztykiem bricolage'u. Od początku widać w nich, że powstają z myślą o fotografii. Bez możliwości rejestracji długo by się nie utrzymały, a ich atrakcyjność rodem z edytoriali nie zostałaby ujawniona. Podąża w tym działaniu tropem mistrza drobnych przesunięć - Gabriela Orozco. Jak on, zadaje nierozsądne pytanie: co by było, gdybym ułożył to inaczej niż zwykle?


Niemal mimochodem realizacje Nowaczyka są również opowieścią o samym medium. Odsłaniają tajniki pracy w studio: papierowe tła, zabiegi optyczne, kompozycje, a wreszcie ukochana przez fotografów taśma klejąca, wielokrotnie powracają na zdjęciach. Prace w prezentowanym cyklu są często rezultatem zmyślnego zapętlenia. Pożyczają, naśladują, a w końcu i przedrzeźniają historyczne produkcje. Jak w krzywym zwierciadle odbijają się tu: typologie Hilli i Bernda Becherów, film dadaisty Hansa Richtera i eksperyment na widzu Józefa Robakowskiego. Jest i miejsce dla estetyki wyjętej wprost z Toilet Paper duetu Mauricio Catellana i Pierpaolo Ferrari.

Siła żartu Nowaczyka płynie nie tyle z umiejętnego przerysowywania i zaskakiwania proponowanymi kombinacjami, co z rezygnacji z pościgu za wielkimi ambicjami. Poczucie humoru uwalnia artystę z prób szarży i ścigania się ze wspomnianymi. Doskonale zdaje sobie sprawę z uwikłania obrazu fotograficznego w możliwość kopii. W związku z tym, w drobnych gestach układa zebrane klocki bez uczestnictwa w wyścigu. Dzięki rezygnacji pozwolić może sobie na zabawę skalą - jednym z podstawowych narzędzi fotograficznej optyki. Bierze do rąk proste materiały i w równie prosty sposób stara się je wykorzystać, przynosząc widzom niespodzianki. W końcu tetris jest zabawą, a ona przede wszystkim powinna cieszyć.

Tekst Jakub Śwircz, zdjęcia dzięki uprzejmości artysty.

2 komentarze:

Jarek Penkowski pisze...

Fajne zdjęcia.... po tostach zrobiłem się głodny ;-)

BROWAROWICZ pisze...

>> „Siła żartu Nowaczyka płynie nie tyle z umiejętnego przerysowywania i zaskakiwania proponowanymi kombinacjami, co z rezygnacji z pościgu za wielkimi ambicjami. Poczucie humoru uwalnia artystę z prób szarży i ścigania się ze wspomnianymi.„


Zgadzam się z tym fragmentem o wielkich ambicjach. Po tych pracach widać ewidentnie, że autor nie ma ambicji, szczególnie artystycznych. Faktycznie tworzy jakby miał w głębokim poważaniu wielkie osiągnięcia sztuki. Tylko, gdzie w tym poczucie humoru? Mnie patrząc na te prace zdecydowanie nie do śmiechu! :(