15 października, 2009

"Here come the Poles", czyli o YPA na Frieze

Historia napisała suplement do ostatniej dyskusji na temat rynku sztuki w Polsce, która odbyła się podczas Kongresu Kultury w Krakowie. W gazecie The Art Newspaper, rozdawanej podczas targów Frieze w Londynie (rozpoczęły się w środę po południu i skończą w niedzielę), ukazał się całostronicowy artykuł na temat polskiej młodej sztuki, zatytułowany „Here come the Poles”. Ważny jest też podtytuł tego tekstu „Młodzi polscy artyści w dużej sile na Frieze Art Fair i w londyńskich galeriach” (tekst można przeczytać tutaj, trzeba tylko ściągnąć cały numer 1 gazety na targi w pdf).
Tekst pokazuje, jak zorganizowana akcja kulturalna (czyli trwający do przyszłego roku na Wyspach program „Polska! Year”, połączony z wystawami polskich artystów spoza tego programu (jak choćby słynna już instalacja Mirosława Bałki w Tate Modern), a także udział polskich galerii (FGF i Raster) i całej rzeszy polskich artystów reprezentowanych przez zagraniczne galerie na targach Frieze, przynoszą skutek w postaci duzefo zainteresowania polską sztuką.
Polska sztuka w Wielkiej Brytanii jest rzeczywiście bardzo widoczna. Wspomnieć warto o wystawie Roberta Kuśmirowskiego w Barbican, wystawie, w której Paulina Ołowska występuje w podwójnej roli artystki i kuratorki w Camden Arts Centre (wystawa „Head-Wig”), czy instalacji Goshki Macugi w Whitechapel Gallery. Jeśli dodamy zamieszanie z rzeźbą Moniki Sosnowskiej na Frieze, które trafiło do większości relacji gazetowych z targów, otwarcie nie wspomnianej w tekście londyńskiej odnodze galerii lokal_30, to robi to naprawdę wrażenie.
Stąd nie jest dziwne, że w gazecie targowej na Frieze, którą czytają na targach dosłownie wszyscy (rozdawana jest w setkach egzemplarzy podczas targów), ukazuje się tekst pokazujący fenomen polskiej sztuki. W tekście znalazło się odniesienie do określenia użytego przez Pawła Leszkowicza, czyli do YPA (Young Polish Artists). Nabiera to szczególnego znaczenia właśnie w Londynie, gdzie wykuł się przecież termin YBA.
Duże wrażenie robi też cytat dyrektora londyńskiej galerii Hauser&Wirth (to jedna z najpotężniejszych galerii w sztuce najnowszej), Gregora Muira, który wymienia nazwiska Mirosława Bałki, Pawła Althamera, Moniki Sosnowskiej, Wilhelma Sasnala i Jakuba Juliana Ziółkowskiego i dodaje, że bez wątpienia to są oni w grupie najbardziej interesujących artystów na świecie. Warto dodać, że Hauser&Wirth (mający również galerie w Zurychu i Nowym Jorku) reprezentuje dwóch ostatnich artystów z tej listy, a mianowicie Sasnala i Ziółkowskiego.
Już jest suplement do tego tekstu, o czym donosi na swoim blogu Łukasz Gorczyca.Tate Modern kupiło do swojej kolekcji słynne wideo Zbigniewa Libery „Jak się tresuje dziewczynki”.
Warto dodać, że The Art. Newspaper zajęło się również walczącym o przetrwanie Instytutem Sztuki Wyspa, który zbiera pieniądze, by móc dalej działać na terenie Stocznie Gdańskiej musi zebrać około 400 tysięcy euro. Znamienne jest, że tekst na ten temat ukazuje się na Wyspach, a nie w Polsce.

3 komentarze:

Piotr Bazylko pisze...

Warto jeszcze dodać, że Tate na stoisku galerii Kilchmann z Zurychu kupiło również wideo Artura Żmiejewskiego "Demokracje" (pokazywane w tym roku w Fundacji Galerii Foksal).

paulina pisze...

rozumiem ze chcieli zmiejewskiego. demokracje uwazam za niezla prace. ale jednak jako reprezentatywny wybor do kolekcji tate to jest pomysl niestrafiony.

Marcel pisze...

Może wypadałoby napisać, KTO kupował dla Tate Modern w tym roku - to doroczna akcja funduszu OUTSET, który daje Tate Modern na zakupy na Frieze ok. 150.000 funtów.

W tym roku była to Joanna Mytkowska, i to chyba jest ważna informacja;-))))

pozdrawiamy z Muzeum