23 maja, 2016

Polskie tropy w Kolonii


Dwie warszawskie galerie Le Guern i lokal_30 wystąpiły z pokazem w sekcji Collaborations jubileuszowych 50 targów sztuki Art Cologne 2016. Były to jedyne galerie z Polski obecne na tych najstarszych europejskich targach. Prezentacje polskich artystów można było ponadto spotkać w stoiskach kilku galerii zagranicznych. Galerzystki Agata Le Guern i Agnieszka Rayzacher postawiły na prezentację malarstwa - choć w specyficznym ujęciu - prezentując obszernie twórczość Tomka Barana i Jana Mioduszewskiego.




Tomek Baran odnosi się do zagadnień malarstwa abstrakcyjnego w jego minimalistycznej i purystycznej wersji. Jan Mioduszewski tworzy asamblaże z fragmentów realnych mebli które ogrywa w iluzyjnych kontynuacjach malarskich, przesuwając percepcję prozaicznego obiektu w świat niezwykłości





Polskich nazwisk, które ponadto można było spotkać na targach było sporo. Agnieszka Brzeżańska prezentowała erotyczne wazy ceramiczne z wystawy Ma Terra w znakomitej hamburskiej galerii Very Munro . W tej samej galerii Munro prezentowano pejzaże z naniesionymi na nie tekstami charakterystycznymi dla twórczości Wawrzyńca Tokarskiego. Rysunki Elsnera odnoszące się do starych mistrzów można było kupić  w szwajcarskiej Galerii Lehman. Papierowa rzeźba Michała Budnego został zaprezentowana przez wiedeńską galerię Nächst st. Stephan. W tej samej galerii prezentowano dwie fotografie z cyklu irańskiego Anety Grzeszykowskiej. Paul Czerlitzki, wykształcony w Niemczech artysta polskiego pochodzenia został zaprezentowany w galerii König. Ponadto w tej galerii prezentowano lustrzane instalacje Alicji Kwade, również wykształconej w Niemczech – laureatki nagrody Pipenbrocka w dziedzinie rzeźby w roku 2008. Odciski Moniki Grzymały, funkcjonującej w Niemczech artystki polskiego pochodzenia, pokazała berlińska galeria galeria Crone. Zdjęcia obiektów Anny Kołodziejskiej można było nabyć do kolekcji w austriackiej galerii Bernd Kugler.  Fotografie i rzeźby Goshki Macugi wystawiła galeria Schöttle z Monachium. Prace Katharine Marszewski berlińska galeria Exile. Reliefowe prace Natalii Zaluski, wychowanki wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych , były dostępne w monachijskiej galerii Klüser. Reliefy Marcina Zarzeki, artysty po szkołach we Wrocławiu i Wiedniu, którego w Polsce promuje Dawid Radziszewski,  można było zobaczyć w stoisku galerii Andreas Huber z Wiednia


 Dziękujemy Agnieszce Rayzacher za zdjęcia i relacje.

23 kwietnia, 2016

Już jest. Jerke Museum w Recklinghausen

Jutro w Zagłębiu Ruhry w Recklinghausen otwarta zostanie najdalej wysunięta na zachód stała kolekcja polskiej sztuki współczesnej. Ambasadorem, twórcą i właścicielem tej "placówki" jest Werner Jerke, kolekcjoner i miłośnik dobrej sztuki. Pisaliśmy o tym projekcie już wielokrotnie, dziisiaj razem z Wernerem świętujemy. Fajnie że sie udało. Gratulacje Panie doktorze.


27 marca, 2016

Kolekcjonując design - Serwis "Dorota" Lubomira Tomaszewskiego

Być może jest to jedna z największych ikon polskiego designu. Komplet do kawy "Dorota” został zaprojektowany przez Lubomira Tomaszewskiego i jest jednym z nielicznych obiektów polskiego designu znajdujących się w światowych kolekcjach (Dorota znajduje się się w kolekcji w londyńskiego Victoria & Albert Museum).



Projektant dążył do stworzenia „serwisu idealnego”, który miał być bardziej funkcjonalny i łatwiejszy w produkcji. W 1962 roku w Zakładzie Ceramiki i Szkła IWP spod ręki Tomaszewskiego wyszło sześć prototypów, z czego tylko dwa – „Dorota” i „Ina” w 1964 roku zostały wdrożone do produkcji w Zakładach Porcelany Stołowej Świt w Ćmielowie. 


Serwisy nazwane imionami córek projektanta przeznaczone były dla 6 osób i składały się z imbryka, mlecznika, cukiernicy, filiżanek ze spodkiem oraz talerzyków deserowych. Były monochromatycznie szkliwione, czasem tylko ozdabiane delikatnymi kropeczkami. Ich nowatorska forma, inspirowana światem organicznym, jak na owe czasy, była wyjątkowym zjawiskiem na skalę światową. Projektant wykluczył w niej łatwo tłukące się, odstające elementy takie jak uszka, dziubki i pokrywki. Nowa forma pozwalała również na wygodne nalewanie z minimalnym obciążeniem dłoni. Ważnym aspektem nowego typu serwisu miała być łatwość w produkcji. Rozwiązanie Tomaszewskiego skracało jego produkcję do dwóch etapów. Co więcej zarówno dzbanki, cukiernice jak i filiżanki mogły być wykonywane z jednej formy odlewniczej, co obniżało znacznie koszty produkcji. 


Serwis do kawy Dorota. Kolekcja prywatna. Tekst za stroną http://www.domzpomyslem.pl/polski-design/historia/serwisy-kawowe-dorota-i-ina,e225.html

05 marca, 2016

Alfabet Sieńczyka - M jak Mały paproszek

W kolejnym odcinku Alfabetu Sieńczyka - Mały Paproszek czyli obiekt jaki Maciek przygotował na Targi Taniej Sztuki Rastra.




Rysunek Maciek Sieńczyk
Kolekcja prywatna





25 lutego, 2016

Linoryty Rafała Bujnowskiego (4) - Spinacze do bielizny

Dzisiaj kolejny z linorytów (obiektów użytkowych) Rafała Bujnowskiego. W naszej kolekcji kolejne opakowanie tym razem do spinaczy do bielizny. Znany jest tylko jedna wersja kolorystyczna.


Zdjęcie ArtBazaar,
Rafał Bujnowski, Spinacze do bielizny obiekt, linoryt, 1999 (?), kolekcja prywatna

21 lutego, 2016

Miedzianka – artefakt z nieistniejącego miasta (sztuka znaleziona)

To był już mój drugi wyjazd do Miedzianki. W przeciągu kilkunastu miesięcy od przeczytania książki Filipa Springera ponownie znalazłem się w tym miejscu. Za pierwszym razem, lekko przestraszony historią tego miejsca i opowieściami o bestii która ma niezakończone rachunki z tym miejscem, o zapadających się terenach, ostrzeżeniach  że struktura gruntu jest nietrwała ledwo odważyłem się wyjść z samochodu. Dzieci zostały w samochodzie. Tak na wszelki wypadek.



Tym razem spędziłem tu cały tydzień. W końcu mogłem nasycić się tym miejscem, obejść nieistniejący rynek, wejść na nieistniejący cmentarz, pójść na spacer drogą w kierunku Mniszkowa czy Janowic, pochodzić po okolicznych polach.



W polu znalazłem cegłę. Tak naprawdę coś co było kiedyś cegłą, zachowała się cała podstawa natomiast boki wyglądały jak obciosane ręką niewprawionego  artysty rzeźbiarza. Wystawała z ziemi jak fragment większej całości. Przypominała szczyt góry lodowej, jej maleńki widoczny fragment wystający z ziemi. Być może cegła ta była fragmentem zapadniętego miasta, jego jedynym (a może jednym z wielu) widocznym punktem styku z rzeczywistością.



Skojarzyła mi się z Moby Dickiem Krzysztofa M Bednarskiego. Artysta w trakcie spaceru na praskim brzegu Wisły „odkrył” ciało wieloryba leżące nad wodą.  Porzucona, przewrócona łódź zamieniła się w Moby Dicka…

Na cegle z Miedzianki widać ślady interwencji, po części być może ludzkiej, po części organicznej gdyż jest porośnięta zielonkawymi porostami (trochę jak śniedziejąca miedź). W samej strukturze cegły można się dopatrzeć skalnych okruchów tak jakby szczątków z jeszcze wcześniejszych czasów.


Cały czas jest to tylko kawałek bezużytecznej, zniszczonej cegły. Wyobraźnia tworzy z tego dzieło sztuki. ( Zachować w kolekcji sztuki znalezionej).

06 stycznia, 2016

Kolekcjonując design – Lampa wzór 1192 Marciniaka



Do kolekcji polskiego designu trafia dziś chyba najstarszy obiekt w prezentowanej tu kolekcji a mianowicie lampa pochodząca z warszawskiej fabryki Antoniego Marciniaka. Obiekt ten nawiązuje do najciekawszych projektów polskich w stylu art deco i jest moim zdaniem jednym z najlepszych projektów produkowanych u Marciniaka.




W 1910 w Warszawie przy ulicy Złotej 49 powstaje niewielki zakład rzemieślniczy należący do Antoniego Marciniaka. Szybki rozwój zakładu nastąpił po zakończeniu I wojny światowej. Zatrudnionych w tym czasie było 20 osób. W roku 1923 firma przekształca się w spółkę akcyjną i jednocześnie przenosi swoją działalność na ulicę Wronią 23 w Warszawie. Dzięki tej decyzji firma zaczyna oprócz oświetlenia domowego tworzyć również oświetlenie dla biur, hal i na zewnątrz. W 1939 przeniesiono zakład na ulicę Łopuszańską w Warszawie. W wyniku II wojny światowej nastąpiła stagnacja firmy. Nie zaprzestano jednak produkcji oświetlenia domowego (*)





Od 1923 roku firma stale współpracowała z profesorem warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych, przemianowanej później na Akademię, znanym grafikiem Edmundem Bartłomiejczykiem (1895 – 1950). Był on prawdopodobnie projektantem większości lamp produkowanych w fabryce i jej kierownikiem artystycznym, aż do czasu wojny. Stworzył także logotyp firmy przedstawiający połączone litery AM – monogram właściciela, umieszczone pod stylizowanym świecznikiem (**)





Lampa wzór 1192
Całkowita średnica 20 cm
Wysokość 21 cm

Zdjęcia ArtBazaar. Kolekcja prywatna.
 

Informację o firmie Antoniego Marciniaka za artykułem na stronie Royal Arts (*) oraz lighting.pl (**)