Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aukcje na świecie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aukcje na świecie. Pokaż wszystkie posty

17 listopada, 2010

Czas na aukcje charytatywne, czyli wybór między Warszawą a Krakowem

Przełom listopada i grudnia to okres aukcji charytatywnych. Stałym elementem krajobrazu aukcyjnego są aukcje na rzecz kwartalnika EXIT (w Warszawie) oraz aukcja „Wielkie Serce” (w Krakowie). W tym roku do tego zestawu dołączyła jeszcze jedna, incydentalna „Aukcja dla Krzysia”, organizowana w Krakowskim Bunkrze Sztuki aukcja na rzecz rehabilitacji neurologicznej 6-letniego Krzysia, organizowana przez jego rodziców: Krystynę Czerni i Romana Graczyka.
Oprócz terminu, charytatywnego charakteru, często podobnego zestawu prac (ci sami artyści i te same artystki, choć prace oczywiście inne), jeszcze jednym zwornikiem spinającym te aukcje będzie znany krakowski galerzysta Andrzej Starmach, który będzie prowadził wszystkie te Aukcje.
Zwykle pierwsza w kolejności była krakowska aukcja Wielkiego Serca, zbierająca pieniądze na działalność fundacji Anny Dymnej, ale w tym roku przesunięto ją na połowę grudnia. Dlatego na „pierwszy ogień” pójdzie EXIT i jego doroczna aukcja w warszawskim hotelu Holiday Inn. Odbędzie się ona już w najbliższą niedzielę, 21 listopada o godzinie 18. W ofercie prac na tę aukcję dominują prace uznanych artystów średniego pokolenia: Tomasza Ciecierskiego, Jarosława Modzelewskiego, Ryszarda Grzyba, Pawła Kowalewskiego, Zbigniewa Libery czy Natalii Lach-Lachowicz. Mniej jest ciekawych prac artystów młodszych, z których warto wymienić choćby Sławomira Tomana, Piotra Wachowskiego czy Aleksandrę Waliszewską. Na aukcję EXIT swój obraz przekazała także swój obraz Grupa The Krasnals.



Chronologicznie następna jest aukcja „Dla Krzysia”, która odbędzie się w krakowskim Bunkrze Sztuki 3 grudnia o godzinie 17. Kolekcjonerzy będą mieli zdecydowanie większy wybór prac niż na warszawskiej aukcji – aż 185, a wśród nich prace tak uznanych artystek i artystów jak Jadwiga Sawicka, Łukasz Korolkiewicz, Piotr Lutyński, Marian Warzecha, Marek Sobczyk czy Tadeusz Rolke. Będą też prace znanych już z Warszawy członków nieistniejącej Gruppy – Jarosława Modzelewskiego czy Ryszarda Grzyba. Ale i młodsi artyści będą godnie reprezentowani – będzie monotypia Pawła Książka, praca na papierze Pauliny Ołowskiej, „płócienna” cegła Rafała Bujnowskiego czy obraz Grzegorza Sztwiertni.


Podobnie bogata jest oferta słynnej już aukcji Wielkiego Serca, która odbędzie się tydzień (i jeden dzień) później – 11 grudnia, oczywiście w Krakowie (o godzinie 17). To już 19. aukcja Wielkiego Serca i stowarzyszenie wyrobiło już sobie kontakty wśród artystek i artystów, którzy regularnie i chętnie dają prace na tę aukcję. W tym roku zrobili to m.in. Magdalena Abakanowicz, Rafał Bujnowski (kolejna cegła do kupienia), Marek Chlanda, Marta Deskur, Stefan Gierowski, Paweł Jarodzki, Jarosław Modzelewski, Marek Sobczyk i Ryszard Woźniak, Jadwiga Sawicka i Karol Radziszewski.
O miano najdroższej pracy będą zapewne walczyły dwa obrazy: Marcina Maciejowskiego „To straszne” oraz Whielkiego Krasnala „Blaszany bębenek”.
Nie pozostaje nam nic innego, jak zachęcić Państwa do sięgnięcia po portfele i karty kredytowe i szukania i licytowania swoich typów na listopadowo-grudniowych aukcjach charytatywnych.
Na zdjęciach: Ryszard Grzyb, Ta forma istnienia jest deformacją, z cyklu Zdania napowietrzne, plakietka tłoczona, 2009; Rafał Bujnowski, Bez tytułu (Cegła), olej na płótnie, 2008; Karol Radziszewski, Smutny faun, akryl na płótnie, 2010. Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości www.artinfo.pl

15 listopada, 2010

Rekordowe aukcje w Nowym Jorku. Na rynek wrócił optymizm. Króluje Pop

Ponad 630 milionów dolarów przyniosły aukcje sztuki najnowszej w trzech nowojorskich domach domach aukcyjnych – Sotheby’s (272,9 miliona dolarów sprzedaży), Christie’s (222,5 miliona dolarów) oraz Phillips de Pury (137 milionów dolarów). To najlepszy wynik od okresu sprzed kryzysu na rynkach finansowych (i oczywiście i na rynku sztuki), czyli od maja 2008 roku. Żeby uzmysłowić sobie ten wynik, to warto zaznaczyć, że tegoroczna listopadowa aukcja w Phillips de Pury przyniosła prawie 20 razy więcej niż przed rokiem, a w Christie’s – cztery razy więcej. Najmniejszy skok obrotów na aukcji zanotowano w Sotheby’s – tegoroczny wynik to tylko dwa razy więcej niż w listopadzie 2009 roku.


Co spowodowało tak znakomity wynik? Oczywiście zdecydowanie większa podaż połączona z możliwością kupna prac do niedawna nieobecnych na rynku. Królowały ikony amerykańskiego Pop-u – praca „Men in Her Life”, przedstawiającą aktorkę Liz Taylor z jej 3. i przyszłym 4. Mężem, Andy Warhola osiągnęła zawrotną cenę 63,4 miliona dolarów i jest to drugi w historii wynik cenowy prac Warhola na aukcjach. Praca była oferowana na aukcji Carte Blanche w Phillips de Pury (o tej aukcji i niezwykłych pracach na niej oferowanych możecie przeczytać tutaj). Na tej aukcji najwyższe ceny w historii notowań aukcyjnych osiągnęły prace Cindy Sherman, Felixa Gonzales-Torresa i Rudolfa Stingela.


Z kolei na aukcji w Sotheby’s najwyższą cenę osiągnęła butelka Coca-Coli, tegoż Warhola. Za prawie 35,5 miliona dolarów kupił ją jeden z największych amerykańskich kolekcjonerów sztuki najnowszej Steve Cohen. W Sotheby’s najwyższe ceny w historii osiągnęły prace Julie Mehretu i Larry Riversa.
Z Warholomanii wyłamali się jedynie klienci Christie’s, choć i tu była do kupienia wyjątkowa praca amerykańskiego króla Pop – „Campbell Soup Can with Can Opener (Vegetable)”, która według estymacji domu aukcyjnego miała się sprzedać nawet za 50 milionów dolarów. Ale na tej ostatniej w kolejności aukcji kolekcjonerzy chyba byli już „zmęczeni” Warholem i praca ta osiągnęła jedynie 23,8 miliona dolarów. Kto pobił Warhola?

Nie kto inny, jak inna wielka gwiazda Pop – Roy Lichtenstein, którego komiksowe obrazy są chyba równie znane jak zupy, krzesła elektryczne i Marylin Warhola. Wielki obraz Lichtensteina „Ohhh…Alright” podobnie jak prace Warhola, namalowany na początku lat 60., osiągnął zabójczą cenę 42,6 miliona dolarów, co jest oczywiście rekordem cenowym tego artysty na aukcjach. Jedyną „łyżeczką dziegciu” w tym miodzie szlonych zakupów jest fakt, że obraz ten nie osiągnął ceny 50 milionów dolarów, na które liczył sprzedający pracę magnat z Las Vegas Steve Wynn.
Co teraz, po takim wielkim bum, czeka rynek sztuki najnowszej na świecie? Przed świętami Bożego Narodzenia większych aukcji już nie będzie, ale kolekcjonerzy już rezerwują sobie bilety do Miami, gdzie na początku grudnia odbędą się największe w USA targi sztuki najnowszej – Art Basel Miami Beach. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że weźmie w nich udział jedna polska galeria – Żak Branicka w Berlina.
Na zdjęciach: Andy Warhol, Men in Her Life oraz Coca-Cola bot tle oraz Roy Lichtenstein Ohhh…Alright. Wszystkie prace dzięki uprzejmości domów aukcyjnych Phillips de Pury, Sotheby’s i Christie’s

04 listopada, 2010

Carte Blanche, czyli sposób Phillips de Pury na przyciągnięcie kolekcjonerskich "grubych ryb"

Phillips de Pury & Company, najmniejszy z trzech wielkich domów aukcyjnych robi co może, by się wyróżnić na tle dwójki rywali: Sotheby’s i Christie’s. Jako jedyny organizuje tematyczne aukcje dzieł sztuki najnowszej: Music, Sex czy 80’s. Teraz, na otwarcie nowej przestrzeni w Nowym Jorku (w prestiżowym miejscu na Park Avenue przy 57 Ulicy na Manhattanie) startuje z nową serią aukcji 0 nazwie Carte Blanche (zobacz tutaj).
Czym aukcje Carte Blanche będą różniły się od „zwykłych” aukcji? Każda aukcja zostanie zorganizowana przez ważną osobę ze świata sztuki (czy też bliżej: rynku sztuki), która wybierze na nią prace, przekona właścicieli do sprzedaży i swoim autorytetem zachęcać będzie kupujących. W przypadku najbliższej, inaugurującej aukcji, która odbędzie się 8 listopada, będzie to Phillipe Segalot, były ekspert Christie’s, a obecnie znany dealer i doradca kolekcji Francois Pinault.


Udało mu się zgromadzić 33 prace naprawdę najwyższej jakości – na aukcji nie ma typowych “zapychaczy” katalogu aukcyjnego. Są rzeczywiście same „hity”, włącznie z pracą Andy Warhola “Men in Her Life” z 1962 roku, której cena, szacuje się, może wynieść około 50 milionów dolarów. Ten obraz, będący wielokrotną odbitką fotografii Liz Taylor z okładki „LIFE Magazine” z 1962 roku, przedstawiający słynną aktorkę z 3. mężem Mikiem Toddem oraz przyszłym czwartym mężem Eddie Fischerem, sprzedaje rodzina Mugrabich, która rozdaje karty na rynku prac Warhola (czytaj tutajl).


Inną rzadkością na aukcji będzie fotografia Cindy Sherman “Untitled #153,” z 1985 roku, na której artystka wygląda, jakby leżała martwa na trawie. Jej niezwykłość polega na tym, że wszystkie inne odbitki tej pracy (czyli 5 na 6 powstałych) są w kolekcjach muzealnych i raczej nie będą nigdy dostępne. Stąd też wysoka estymacja tej pracy – 2-3 miliony dolarów.

Inną niezwykle ciekawą pracą na Carte Blanche będzie portret modelki (i aktorki) Stephanie Seymour, który u Maurizio Cattelana zamówił kolekcjoner Peter Brant, czyli jej mąż. Cattelan wykonał portret nagiej Seymour z wosku (tu pikanterii dodaje fakt, że Seymour pozowała nago do „Playboya”) z prawdziwymi włosami. Te włosy stały się przyczynkiem do kolejnego PR-owego zamieszania wokół aukcji. Phillips de Pury poprosił znanego fryzjera i stylistę Fredericka Fekkai, by ułożył „woskowej” Seymour włosy specjalnie na aukcję. Rzeźba Seymour, wystająca ze ściany jak figura z dziobu galeonu, jest jedną z trzech kopii (plus 1AP). Jej estymacja to 1,8-2,3 miliona dolarów.

Ostatnia praca z „cukierkowej” aukcji Carte Blanche w rzeczywistości zawiera cukierki. To „Untitled (Portrait of Marcel Brient)” ze słynnej „cukierkowej” serii Felixa Gonlazes-Torresa. Te serie leżących w kącie pryzm cukierków, które każdy mógł wziąć i które trzeba było ciągle uzupełniać, ten zmarły w 1996 roku na AIDS kubański artysta wykonywał w latach 1990-1993. Te prace są uznawane za jedne z najważniejszych prac lat 90. Cukierki w niebieskich papierkach, które składają się na „Untitled (Portrait of Marcel Brient)” z 1992 roku, mają estymację 4-6 milionów dolarów.
To nie wszystkie ciekawe prace na tej aukcji. Prawie każda ma za sobą (lub przed sobą”) ciekawe zdarzenia. A poza tym, to wyjątkowo dobre prace. Jakie? Zobaczcie sami w katalogu aukcyjnym tutaj .
Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości Phillips de Pury

01 lipca, 2010

Aukcje w Londynie: słabe wyniki, uratowane w ostatniej chwili przez Christie's

Skończyły się właśnie w Londynie ostatnie tego sezonu aukcje sztuki współczesnej i do beczki miodu wlały one łyżeczkę dziegciu. Rynek, rozgrzany dobrymi informacjami z targów Art Basel, a także świetnymi wynikami majowych aukcji w Nowym Jorku, oczekiwał niezłych rezultatów na kończących sezon aukcjach londyńskich.
Okazało się jednak, że rynek sztuki nie jest samotną wyspą i niepewność, z jaką mamy do czynienia na rynkach finansowych, przekłada się również na to, jakich wyborów dokonują kolekcjonerzy. Po dwóch pierwszych aukcjach: w Sotheby’s i Phillips de Pury, wyglądało, że na wakacje kolekcjonerzy, a przede wszystkim przedstawiciele domów aukcyjnych i galerii, wyjadą w bardzo złych nastrojach. O ile na aukcji w Sotheby’s po prostu nie sprzedawały się (lub sprzedawały się słabo) prace tak jasnych ostatnio na rynku gwiazd sztuki najnowszej, jak Richard Prince czy Peter Doig, to przynajmniej kolekcjonerzy kupowali sprawdzoną już sztukę współczesną, przede wszystkim z lat 60. Bardzo dobre rezultaty osiągnęły prace Lucio Fontany czy Yvesa Kleina.
Natomiast na wtorkowej aukcji w Phillips de Pury nastroje były fatalne. Sprzedała się tylko nieco ponad połowa prac – a więc poziom, którego nie widziano od załamania na rynku na przełomie 2008 i 2009 roku. Nie znalazły kupców prace takich artystów jak Urs Fischer czy Matthey Day Jackson, o które niedawno jeszcze zabijali się kolekcjonerzy.

W takich nastrojach rynek wkroczył na środową aukcję w Christie’s oczekując najgorszego. Tymczasem, jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, było lepiej. Może nie rewelacyjnie, ale niewątpliwie ta ostatnia duża aukcja trochę poprawiła nastroje na rynku. Sprzedały się 52 z 62 prac (czyli norma w dobrych czasach dla sztuki współczesnej i najnowszej).
Ale trzeba też zaznaczyć, że oferta Christie’s była bardzo starannie przygotowana – obok dobrych prac Jeffa Koonsa, Maurizio Cattelana czy Chrisa Ofili (rekordowa sprzedaż jego obrazu „Orgena” z 1998 roku, stworzonego ze odchodów słonia i złota za 1,9 miliona funtów) były też zawsze jaśniejące gwiazdy – Roy Lichtenstein, Alexander Calder i przede wszystkim Andy Warhol, którego „Silver Liz” przedstawiająca oczywiście aktorkę Elizabeth Taylor, sprzedała się za 6,8 miliona funtów.
Ale mimo tych dobrych rezultatów w Christie’s sytuacja jest trudna, co potwierdza raport firmy doradcza na rynku sztuki, ArtTactic na temat „koniunktury” na rynku sztuki najnowszej. Otóż według badania ArtTactic sytuacja nie jest tak różowa, jak wynikałoby z dobrych wyników sprzedaży na ostatnich targach Art Basel, a także na majowych aukcjach w Nowym Jorku.
ArtTactic bada nastawienie kolekcjonerów do dalszych zakupów i według najnowszych badań są oni zdecydowanie bardziej konserwatywnie nastawieni do przyszłości koniunktury na rynku sztuki niż pół roku wcześniej. Aż 55 procent ze 138 wybranych kolekcjonerów oraz doradców na rynku sztuki, biorących udział w badaniu, uważa, że sytuacja na rynku nie poprawi się.
Jak zauważa ArtTactic, poprawa na rynku sztuki następuje, ale bardzo powoli i oczywiście jest to związane z ogólną sytuacją gospodarczą na świecie i możliwością osiągnięcia „drugiego dna” kryzysu. Mniej też jest kupujących z nowych rynków, a w szczególności z Chin. I oczywiście ceny, w szczególności „gorących artystów” nadal są niższe niż dwa lata temu. Jako przykład ArtTactic podaje oczywiście Damiena Hirsta, którego specjalna szafka z klejnotami sprzedała się na Art Basel w tym roku za 2,35 miliona funtów. Tymczasem bardzo podobna praca na słynnej aukcji prac tego artysty we wrześniu 2008 roku w Sotheby’s osiągnęła cenę 5,2 miliona funtów.
Teraz kolekcjonerzy, galerzyści, aukcjonerzy mają czas, by ochłonąć i poczekać, co dalej wydarzy się na rynku. Czeka nas czas letnich wystaw, które czasami jednak mogą nas bardzo pozytywnie zaskoczyć.
Na zdjęciach: „Re 49” Yvesa Kleina kupiono 6,2 miliona funtów; mural Brigdet Riley z 2004 roku kosztował nowego nabywcę 445 tysięcy funtów; przestrzenna rzeźba „Two Fish Tails” Alexandra Caldera sprzedała się za ponad 1,4 miliona funtów

26 marca, 2010

Udany debiut pracy Jakuba Juliana Ziółkowskiego na aukcjach

Udany debiut pracy Jakuba Juliana Ziółkowskiego na aukcjach. Wczoraj na aukcji w londyńskim domu aukcyjnym Christie’s niewielki (36x30 cm) obraz Jakuba sprzedał się za 6 tysięcy funtów (26 tysięcy złotych). Estymacja tego obrazu wynosiła 3-5 tysięcy funtów. Praca pochodziła z pierwszej wystawy Ziółkowskiego w reprezentującej go Hauser&Wirth, która odbyła się jesienią 2006 roku w Londynie. Nie sprzedał się natomiast szkic Wilhelma Sasnala.


W tym roku Ziółkowski nareszcie pokaże swoje prace w Polsce. W maju we wrocławskiej BWA, a we wrześniu w warszawskiej Zachęcie. Szersza publiczność będzie miała też poznać go w przyszłym roku, ponieważ to właśnie Jakub zaprojektował plakat do przyszłorocznego Festiwalu Ludwiga van Beethovena (w tym roku, przypomnijmy, plakat jest autorstwa Marcina Maciejowskiego).
Na zdjęciu: Jakub Julian Ziółkowski, Bez tytułu, 2006.

16 listopada, 2009

Ostatnie w tym roku aukcje w Nowym Jorku. Koniec kryzysu?

Tuż przed weekendem zakończyły się w Nowym Jorku ostatnie w tym roku duże aukcje sztuki najnowszej. Ich wyniki zaskoczyły pesymistów, a optymistom udowodniły, że rynek sztuki najnowszej powoli odbudowuje się po poważnych tarapatach, w jakie wpadł pod koniec ubiegłego roku.
Szczególnie udana była wieczorna licytacja w domu aukcyjnym Christie’s, na której sprzedano bardzo rzadki obraz Andy Warhola „200 One Dolar Bills” z 1962 roku za prawie 43,8 miliona dolarów. Jeszcze dwa lata temu taka cena za tak nietypowy obraz tego artysty nie wzbudziłaby sensacji – wszak w maju 2007 roku inna praca Warhola „Green Car Crash” również z 1962 roku sprzedała się za rekordowe 71 milionów dolarów. Ale wiele od tego czasu się zmieniło i ten wynik Warhola poszedł w świat. Praca ta ostatni raz pojawiła się na aukcji w 1986 roku. Wtedy to obraz pobił rekord notowań tego artysty na aukcjach. Za 385 tysięcy dolarów kupiła go najprawdopodobniej londyńska kolekcjonerka, Pauline Karpidas. Gdzie od tego czasu znalazł się rynek sztuki najnowszej pokazuje właśnie ta „kryzysowa” cena z minionego tygodnia, którą zapłacił jeden z największych kolekcjonerów świata, Philippe Niarchos.
Wyjątkowo udana aukcja Sotheby’s przyniosła łącznie 134,4 miliona dolarów. Wcześniejsze estymacje prac wahały się w przedziale między 67,9 a 97,7 miliona dolarów. Tak więc górna granica estymacji została znacznie przekroczona, co już dawno nie zdarzyło się na aukcjach sztuki najnowszej.
Trochę gorzej poszło w konkurencyjnym domu aukcyjnym Christie’s, który zakładał sprzedaż w granicach między 61,5 a 88 milionów dolarów. Tymczasem łącznie ten dom aukcyjny należący do kolekcjonera Francois Pinaulta sprzedał prace za 74,2 miliona dolarów. Ta niższa od Sotheby’s sprzedaż została spowodowana głównie przez to, że dwie drogie prace sprzedawane przez znanego kolekcjonera Petera Branta, nie znalazły nabywców. Stało się tak z praca Jeana-Michel Basquiat’a „Brother Sausage” z 1983 roku (estymacja 9-12 milionów dolarów) i „Tunafish Disaster” Andy Warhola (estymacja 6-8 milionów dolarów). Komentatorzy podkreślali zbyt optymistyczną wycenę tych prac. „Jak się daje wysokie estymacje w dzisiejszych czasach, to często nie znajdują one nabywców” – powiedział jeden z nich.
Na szczęście dla Christie’s na aukcji były wystawione też inne prace, jak choćby obraz „Reflection (What does your soul look like)”, który po długiej i zażartej licytacji sprzedał się za 10,2 miliona dolarów (przy estymacji 4-6 milionów dolarów). To blisko rekordu cenowego tego artysty z lutego 2007 roku, który wynosi 11,3 miliona dolarów.
Dobrze również sprzedawały się prace Jeffa Koonsa wystawione przez magnata wydawniczego (i kolekcjonera) Benedykta Taschena. Bardzo wysoką cenę osiągnęła niewielka praca na papierze Roberta Rauschenberga „Untitled” z 1951 roku. Kupił ją nowojorski dealer Luhring Augustine za 938 tysięcy dolarów. Na zakończenie kolekcjonerzy mieli jeszcze aukcje w najmniejszym domu aukcyjnym z „wielkiej trójki” – Phillips de Pury. Tam niespodziewanie najdroższą pracą było dzieło japońskiej artystki Yayoi Kusamy „Infinity Nets (T.W.A) z 2000 roku, którą kupił paryski kolekcjoner Marc Simoncini. Praca sprzedała się za 842 tysiące dolarów – tyle samo co pudełko Brillo (czyli „Brillo Soap Pad Box”) Andy Warhola. Te 842 tysiące dolarów za pudełko Brillo to siedem razy więcej niż dotychczasowy rekord cenowy tej seryjnej pracy Warhola na aukcjach (dotychczas 122 tysiące dolarów, osiągnięte w 2001 roku). Łącznie w Phillips kolekcjonerzy kupili prace za 7,1 miliona dolarów, czyli w górnych granicach estymacji (5,7-8,1 miliona dolarów).
To kolejny dowód, że powoli, acz systematycznie rynek sztuki najnowszej podnosi się z kolan, sprowadzony do tego poziomu przez szybujące w dół ceny od ubiegłej jesieni. Listopadowe aukcje pozwalają z optymizmem patrzyć w przyszłość, choć nadal sprzedają się przede wszystkim te prace, które nie mają „wyśrubowanych” estymacji. Ale to już sprzedający w większości przypadków akceptują. Teraz przed kolekcjonerami ostatnie targi w tym roku. Na początku grudnia zjadą do Miami na Art Basel Miami Beach.

Na zdjęciach: Andy Warhol, „200 One Dolar Bills”, 1962; Peter Doig, „Reflection (What does your soul look like)”,1996; Yayoi Kusama „Infinity Nets (T.W.A)”, 2000.

12 października, 2009

Prace polskich artystów na aukcjach w Londynie

Przy okazji rozpoczynających się w tym tygodniu targów sztuki Frieze w Londynie (to już w środę – a swoje stoiska będą tam miały Fundacja Galerii Foksal i Raster) trzy największe domy aukcyjne przeprowadzą ostatnią w tym roku w Europie dużą sesję aukcyjną sztuki współczesnej. Od 15 do 18 października kolekcjonerzy zapełnią sale aukcyjne w Christie’s, Sotheby’s i Phillips de Pury by licytować, między innymi prace polskich artystów.
Najwięcej prac Polaków będzie na aukcji dziennej (Post-War and Contemporary. Day Sale – 17 października) w Christie’s. Dotychczasowy właściciel pracy Mirosława Bałki chce wykorzystać otwarcie jego instalacji rzeźbiarskiej w Turbine Hall w Tate Modern (to wyjątkowe wydarzenie już dziś) i wystawił na sprzedaż pracę „Bez tytułu” z 1991-1998 roku. Estymacja tej pracy to 15-20 tysięcy funtów (68-91 tysięcy złotych).
Będzie też praca „na czasie”, czyli obraz „Od kogo to zależy” Marcina Maciejowskiego z 2006 roku. Obraz z tekstem:
„- Od kogo to zależy?
- Od Pana Ministra Spraw Wewnętrznych.
- Sprawa załatwiona. Mój przyjaciel.”
bardzo pasuje do obecnej afery hazardowej, mimo że powstał trzy lata temu. Ale czy międzynarodowi kolekcjonerzy słyszeli o polskiej aferze? Raczej nie, a obraz ten już się raz nie sprzedał (w lutym 2008 roku w Phillips de Pury). I wtedy, i dziś, ma estymację 10-15 tysięcy funtów (46-68 tysięcy złotych).
W Christie’s będzie też do kupienia „Dziewczyna tygodnia” Sławomira Elsnera z cyklu „Panorama”. Obraz z 2006 roku ma estymację 3-5 tysięcy funtów (14-23 tysiące złotych).
Z kolei w Phillips de Pury (też 17 października) dostępny będzie obraz Rafała Bujnowskiego „Bez tytułu” z 2003 roku. To obraz z „osobistej” serii Rafała, przedstawiający jego żonę, Ankę. Obraz ma estymację 3-5 tysięcy funtów (14-23 tysiące złotych).
A w Sotheby’s, w którym najrzadziej są sprzedawane prace polskich artystów, zaoferuje znane już z dwóch aukcji zdjęcie Wezuwiusza Piotra Uklańskiego. Praca ta jest edycji 5 sztuk i teraz ma estymację 20-30 tysięcy funtów. Na poprzednich aukcjach estymacje tej pracy były wyższe, odpowiednio 25-35 tysięcy funtów i 40-60 tysięcy dolarów. Aukcja w Sotheby’s odbędzie się 16 października.

22 września, 2009

Prace Elsnera, Bujnowskiego, Fussa i Janasa na aukcji NOW!

Już w najbliższą sobotę 26 września odbędzie się w Londynie zapowiadana przez nas aukcja sztuki XXI wieku (nazwana po prostu NOW!), organizowana przez dom aukcyjny Phillips de Pury. Na aukcji licytowane będą tylko prace powstałe w tym stuleciu. Nowością jest to, że na jednej aukcji licytowane będzie: ( ale w osobnych blokach) fotografia, design i malarstwo oraz rzeźba.
Pierwsza aukcja, której katalog można zobaczyć tutaj, nie powala na kolana swoją ofertą. Trochę mamy wrażenie, że na siłę zgromadzono na niej wszystko, co „zalegało” w magazynach domu aukcyjnego oraz kolekcjonerów. Brakuje naprawdę dobrych, wybitnych prac, natomiast dużo jest prac w edycjach, prac na papierze. Ciekawostką jest fakt zgromadzenia przez Phillips de Pury już nie tylko prac artystów z Polski czy Rosji, ale także z Ukrainy. Niestety większość z nich pachnie jeszcze świeżą farbą.
A jak wygląda oferta prac artystów z Polski? Jest bardzo ciekawa. Na „Now” znalazły się prace Rafała Bujnowskiego, Sławomira Elsnera oraz Petera Fussa, a także – po raz pierwszy na aukcjach – praca Piotra Janasa.
Będzie można kupić dwie prace z najsłynniejszego cyklu „Panorama” Sławomira Elsnera, w którym artysta przemalowywał zdjęcia z rocznika 1976 (data urodzenia urodzonego w Wodzisławiu Śląskim, a mieszkającego w Berlinie artysty) słynnego w czasie PRL tygodnika śląskiego „Panorama”. Dwie prace z tego cyklu, zatytułowane numerycznie 87 i 94, obie o wymiarach 100x80 cm, mają estymację 3-4 tysiące funtów (14-19 tysięcy złotych).
Z kolei w przypadku Rafała Bujnowskiego będzie licytowane będą „Narzędzia prehistoryczne” z mojego ulubionego cyklu „Muzeum”. To duża rzadkość, gdyż cykl ten podzielony jest tylko na cztery zespoły prac. Dwie są w kolekcjach prywatnych – jedna w Czechach, jedna w Polsce. Jedna część cyklu jest jeszcze w posiadaniu Rastra i ostatnio była wystawiana w Orońsku na wystawie „Like a rolling stone”. Czwarta część, będzie do kupienia z estymacją 2-3 tysiące funtów (9-14 tysięcy złotych).
Na aukcji w Phillips de Pury w październiku ubiegłego roku sprzedano już jedną czaszkę Petera Fussa z serii „For the Laugh of God”. Wtedy to czaszka wystawiona z estymacją 203 tysiące funtów, sprzedała się za 19 375 funtów. A przypomnijmy, że rok wcześniej, w czerwcu 2007 roku na targach ART CAR BOOT FAIR ta praca, nawiązująca do słynnej pracy Damiena Hirsta, sprzedawana była za tysiąc funtów (edycja tej pracy wynosi pięć sztuk). Teraz praca Fussa ma estymację 6-8 tysięcy funtów (28-37 tysięcy złotych). Czy się sprzeda? Zobaczymy.
I na koniec debiut prac Piotra Janasa na aukcjach. I to nie byle jaki debiut. Bo oto będzie można kupić pracę pokazywaną dwa lata temu na wystawie „Malarstwo polskie XXI wieku” w Zachęcie. Obraz o wymiarach 160x100 cm ma estymację 6-8 tysięcy funtów (28-37 tysięcy złotych).

Na zdjęciach prace Sławomira Elsnera, Rafała Bujnowskiego, Petera Fussa i Piotra Janasa.

14 lipca, 2009

Phillips de Pury będzie organizował aukcje sztuki XXI wieku

Domy aukcyjne bronią się jak mogą przed kryzysem na rynku Sztuki. Przykładem tego jest nowa inicjatywa domu aukcyjnego Phillips de Pury. Ten najmniejszy z wielkich domów aukcyjnych od dawna stara się znaleźć dla siebie miejsce stawiając na sztukę najnowszą – przykładem tego może być współpraca z kolekcjonerem i inwestorem Charlesem Saatchi (współfinansowanie darmowego wstępu do Saatchi Gallery w Chelesea w Londynie).
Teraz Phillips zaoferuje kolekcjonerom prace powstałe w ostatnich kilku latach na serii aukcji (cztery w roku) zatytułowanych „Now”, na których oferowane będą wyłącznie prace powstałe w tym stuleciu. To pierwsza taka inicjatywa na rynku aukcyjnym. Jest ona jeszcze o tyle ciekawa, że oferowane na aukcjach Now będzie razem malarstwo, rzeźba, wideo, fotografia, design i edycje.
Pierwsza aukcja „Now: Art of the 21st Century” odbędzie się 12 września w Londynie, a w ciągu roku aukcyjnego planowane są cztery takie Aukcje – w Londynie i w Nowym Jorku.

02 lipca, 2009

Po aukcjach w Londynie... Sukces czy porażka? Wszystko zależy od punktu widzenia...

Gdyby przy wynikach czerwcowych londyńskich aukcji sztuki zmienić datę z 2009 na 2008, uznalibyśmy je za fatalne. Łącznie aukcje wieczorne w trzech największych domach aukcyjnych przyniosły 50 milionów funtów (25,5 w Sotheby’s, 5,1 w Phillips de Pury oraz 19,1 miliona w Christie’s), co w porównaniu z ponad 200 milionami rok wcześniej wygląda bardzo marnie. Dość dodać, że tylko w Phillips de Pury rok temu sprzedano prace za połowę sumy wszystkich tegorocznych aukcji.
Ale cóż, przez rok wiele się zmieniło na rynku sztuki (ze szczególnym uwzględnieniem sztuki najnowszej) , oczywiście na gorsze. Upadek Lehman Brothers, który nastąpił dzień po historycznej aukcji prac Damiena Hirsta w Sotheby’s był początkiem kryzysu, który w równym stopniu dotknął rynku sztuki, co inne aspekty naszego życia.
Wiele się zmieniło przez ten rok, ale jedno nadal jest stałe – najlepiej sprzedają się prace wybitne, znanych (i uznanych) artystów. Tyle że o takie prace jest dziś wyjątkowo trudno. Kto bowiem nie zmuszony sytuacją będzie chciał sprzedać coś zdecydowanie taniej niż jeszcze rok wcześniej? Szczególnie w sytuacji, gdy dziś domy aukcyjne zaprzestały praktyki gwarantowanych cen dla sprzedających, tak jeszcze powszechnych jesienią ubiegłego roku. Dlatego te słabe wyniki domów to z jednej strony efekt cofnięcia się popytu (przede wszystkim spekulacyjnego), a drugiej również i podaży. Na rynek trafia bardzo mało prac naprawdę wybitnych, „muzealnych” nazwalibyśmy. A gdy trafiają, na pewno się sprzedają, choć nie za takie pieniądze, jak rok wcześniej. Jakie były „hity” czerwcowych aukcji w Londynie?

W Sotheby’s były to rzeźba z 1934 roku Alexandra Caldera „A Cinq Morceaux de Bois”, która przebiła górną granicę estymacji na poziomie 1,8 miliona funtów i w końcu sprzedała się za 2,6 miliona funtów.
W tym domu aukcyjnym dobrze sprzedawały się również prace Andy Warhola, z których najdroższą była „Mrs. McCarthy and Mrs. Brown (Tunafish Disaster)” z 1963 roku. Obraz ten osiągnął cenę 3,7 miliona funtów, w granicach estymacji (3,5-4,5 miliona funtów).

W Phillips de Pury był to obraz Eda Ruschy „That Was Then This Is Now” z 1989 roku, który został sprzedany za 713 tysięcy funtów wobec estymacji 600-800 tysięcy funtów. Na dwóch aukcjach w Phillips de Pury zaoferowane zostały dwie prace polskich artystów – „Cmentarz” Wilhelma Sasnala na aukcji wieczornej oraz obraz bez tytułu Rafała Bujnowskiego na aukcji dziennej (obie prace pochodziły z 2002 roku).
Pracę Wilhelma Sasnala kupiła w imieniu klienta londyńska galeria Hauser&Wirth, reprezentująca artystę. Praca mająca estymację 50-70 tysięcy funtów sprzedała się ostatecznie za 37250 funtów (czyli około 195 tysięcy złotych). Z kolei obraz Bujnowskiego, wyceniony przed aukcją na 2-3 tysiące funtów, sprzedał się ostatecznie za 4375 funtów (około 23 tysiące złotych), czyli powyżej górnej granicy estymacji.
Aukcja w Christie’s zostanie przede wszystkim zapamiętana dzięki kolejnej świetnej sprzedaży płótna Petera Doiga. Ten kanadyjsko-brytyjski malarz mieszkający na Trynidadzie jest ulubieńcem wschodnich oligarchów (między innymi Wiktora Pińczuka). Tym razem jego wielki obraz „Night Playground” z 1997-98 roku sprzedał się za 3 miliony funtów (wobec estymacji 1,5-2 miliony funtów). Nie jest to rekord, „White Canoe” zostało sprzedane w Londynie w lutym 2007 roku za 5,7 miliona funtów, właśnie Pińczukowi, ale przecież mamy inne czasy. Także wynik mimo wszystko znakomity.

To już ostatnie wielkie aukcje przed wakacjami. Następne dopiero w październiku, również w Londynie (zaraz po targach sztuki Frieze), a w listopadzie przeniesiemy się na prawdziwy test rynku sztuki do Nowego Jorku na kończące ten niezwykle ciekawy rok aukcje w Phillips, Sotheby’s i Christie’s.
Zdjęcia dzięki uprzejmości domów aukcyjnych.

05 marca, 2009

Polscy artyści na marcowych aukcjach w Phillips de Pury i w Sotheby’s

Dawno już nie było prac polskich artystów na aukcjach – wraz z kryzysem ich podaż zdecydowanie zmniejszyła się. Na najbliższych aukcjach w marcu znów możemy się spodziewać jednak kilku prac artystów z naszego kraju – choć nie będą to ich najwybitniejsze prace. Ale marcowe aukcje też nie należą do tych najważniejszych – ani te w Phillips de Pury (dwie aukcje – jedna w Nowym Jorku i jedna w Londynie), ani te w Sotheby’s w Nowym Jorku.

Na aukcji „Under the Influence” w Phillips de Pury 9 marca w Nowym Jorku będzie można kupić ciekawy rysunek Wilhelma Sasnala „Bez tytułu (Samolot)” z 2003 roku. Duży (41x59 cm) rysunek tuzem, z charakterystyczną dla tego artysty tematyką (samoloty wielokrotnie pojawiające się w pracach Sasnala) ma estymację 5-7 tysięcy dolarów (18-25 tysięcy złotych).

W tym samym domu aukcyjnym, ale w Londynie, na aukcji „Saturday@Phillips” 14 marca będzie z kolei instalacja malarska „Kafelki” Rafała Bujnowskiego. Na pięciu obrazach o wymiarach 30x30 cm Rafał odwzorował kafelki z jego pracowni. Ta instalacja, pochodząca z 2005 roku, ma estymację 3-4 tysiące funtów (16,5-21 tysięcy złotych). Na tej samej aukcji będzie też można kupić płytę Lucy McKenzie i Pauliny Ołowskiej z „Novej Popularnej” z 2004 roku. Płyta, wydana w nielimitowanej edycji, kosztować będzie 250-350 funtów (1300-1850 złotych). Co ciekawe, tę płytę wciąż dużo taniej można kupić w warszawskim Rastrze.
Z kolei na nowojorskiej aukcji w Sotheby’s 10 marca będzie można kupić prace polskich artystów starszego pokolenia. Dwie prace z początku lat 60. Wojciecha Fangora oraz szkic węglem z lat 80. Magdaleny Abakanowicz.


Prace Wojciecha Fangora mają niskie estymacje, biorąc pod uwagę ostatnie wyniki aukcyjne tego artysty. „Blue 4” z 1961 roku, o wymiarach 70x60 cm, ma estymację 8-12 tysięcy dolarów (29-43 tysiące złotych). A „Square 19” o wymiarach 90x90 cm – 10-15 tysięcy dolarów (36-48 tysięcy złotych). Z kolei duży szkic węglem Magdaleny Abakanowicz z cyklu „Bodies” z 1981 roku – 6-8 tysięcy dolarów (21,5-29 tysięcy złotych).

Na zdjęciach prace: Wilhelma Sasnala, Rafała Bujnowskiego, Magdaleny Abakanowicz i Wojciecha Fangora




26 lutego, 2009

Obrazy, figurki oraz fotel za 22 miliony euro - czyli sukces sprzedaży kolekcji Yves Saint Laurenta

Wielka aukcja kolekcji Yves Saint Laurenta, największa taka aukcja w Europie, zakończyła się wczoraj dużym sukcesem. Ostatecznie sprzedano prace z kolekcji wielkiego projektanta mody za ponad 375 milionów euro. Mało kto spodziewał się aż takiego zainteresowania kolekcją, bo sprzedano aż 96 procent z prawie 700 przedmiotów – dzieł sztuki, designu, mebli i antyków. Przebito też, co w dzisiejszych, kryzysowych czasach jest raczej sytuacją niespotykaną, górną granicę estymacji, wyznaczoną na poziomie 300 milionów euro.
Zainteresowanie aukcją było ogromne. Wystawę prac przeznaczonych do sprzedaży obejrzało łącznie w Paryżu 35 tysięcy osób, a w sobotę przed Grand Palais kolejka chętnych ciągnęła się na kilometr. Na aukcji pojawiło się wiele cele brytów, każdy chciał być zauważony. Aukcję organizował paryski Christie’s, który wygrał wyścig o to, kto będzie sprzedawał majątek zmarłego w ubiegłym roku dyktatora mody i jego partnera, Pierre’a Berge. Pieniądze ze sprzedaży prac zostaną przeznaczone na fundacje zajmujące się walką z AIDS.
Każdy z trzech dni starannie zaplanowanej aukcji, przyniósł zaskakujące i bardzo optymistyczne dla rynku rezultaty.
Dzień pierwszy (poniedziałek 23 lutego), poświęcony sztuce współczesnej, przyniósł rekordowe ceny sprzedaży prac takich artystów, jak Henri Matisse, Marcel Duchamp, Constantin Brancusi czy Piet Mondrian. Martwa natura Matisse z 1911 roku, zatytułowana „Les coucous, tapis bleu et rose” została sprzedana za 35,9 miliona euro, podczas gdy estymacja tej pracy wynosiła 12 milionów.

Drugi dzień, na którym sprzedawano głównie przedmioty dresingu i meble będące w kolekcji twórcy domu mody YSL, przyniósł rekordową sprzedaż fotela zaprojektowanego przez znaną projektantke Eileen Gray. Ten fotel sprzedał się za 21,9 miliona euro! To cena, którą znany dealer i kolekcjoner sztuki, Jose Mugrabi określił jako „wulgarną”!


Dzień trzeci wzbudzał najwięcej emocji mediów z powodu protestu rządu chińskiego, który nie zgadzał się na sprzedaż dwóch XVIII-wiecznych figurek przedstawiających głowy psa i szczura, które pochodzą z serii 12 figurek znaków chińskiego zodiaku i zdobiły kiedyś fontannę letniego Pałacu Cesarskiego. Podczas wojen opiumowych zostały one zrabowane przez wojska brytyjskie i francuskie. Ten rozgłos spowodował wzrost wartości figurek, które sprzedano łącznie za 31,4 miliona euro, podczas gdy estymacja każdej z nich zaczynała się od 8 milionów.

Wyniki aukcji prac z eklektycznej kolekcji Yves Saint Laurenta natchnęła nadzieją wiele osób z rynku sztuki. Czy będzie można je przełożyć na wyniki prac z „normalnych” aukcji? Nie sądzę. Historia pokazuje, że takie specjalne „wyprzedaże” kolekcji znanych osób zawsze cieszyły się dużym powodzeniem i nie można je przekładać na normalny obrót dziełami sztuki. To sytuacja wyjątkowa. Dodatkowo, pamiętajmy, że gdy w czerwcu 2008 roku rozpoczynano rozmowy na temat sprzedaży kolekcji, Christie’s spodziewało się uzyskać do 500 milionów euro z jej sprzedaży. Wczorajszy wynik, choć znakomity w trudnych czasach, nie zbliżył się nawet do tej sumy.
Na zdjęciach: Henri Matisse; Les coucous, tapis bleu et rose; Eileen Gray, The Dragon; figurki z pałacu Cesarskiego.

23 lutego, 2009

Kolekcja Yves Saint Laurenta na aukcji w Christies

Nadchodzący tydzień będzie tłem do wydarzenia, jakie zostało okrzyknięte przez francuską prasę jako „sprzedaż stulecia”. W domu aukcyjnym Christies, podczas trzydniowego maratonu zostanie wystawiona na sprzedaż cała kolekcja dzieł sztuki jaka przez ponad pół wieku została zebrana przez francuskiego magnata mody Yves Saint Laurenta.
Szacunkowa wartość kolekcji do 250 – 325 mln dolarów. Całość przychodów ma zasilić fundację, która ma przeznaczyć wygospodarowane środki na badania związane z walką z AIDS.

Na zdjęciu: Pablo Picasso, "Instruments de musique sur un guéridon" (c. 1914–15) Wartość szacunkowa ($31.7–38 million) (dzięki www. artinfo.com)

22 stycznia, 2009

"Nowa rzeczywistość" - przyszłość rynku sztuki w 2009 roku według "The Art Newspaper"

„Nowa rzeczywistość – trudny do przewidzenia stan rynku sztuki w 2009 roku” – komentarz o tak znamiennym tytule zamieściła właśnie redaktorka „The Art Newspaper” Georgina Adam (zobacz tutaj). Tytuł znamienny, bo pokazuje, że świat rynku sztuki coraz bardziej zdaje sobie sprawę z grozy sytuacji i wpływu, jak będzie miał kryzys gospodarczy właśnie na rynek sztuki.
Gazeta pokazuje ostatnie zwolnienia w galeriach i domach aukcyjnych – w „fabryce” Damiena Hirsta, nowojorskiej galerii Pace Wildenstein, w Sotheby’s i Christie’s. Ciekawy jest też cytowany fragment listu najpotężniejszego galerzysty świata, Larry’ego Gagosiana do swoich pracowników.
„The Art Newspaper” sugeruje też, że rynek sztuki najnowszej, na którym ceny rosły najszybciej w ostatnich latach, może w 2009 roku ucierpieć najbardziej. Mniej może to dotknąć sztuki dawnej – gazeta pokazuje wyniki ostatnich aukcji sztuki dawnej, w tym osobno malarstwa ery wiktoriańskiej, pokazując dobre wyniki aukcyjne najciekawszych prac.
Czy to już dobry moment na zakupy? „The Art Newspaper” sugeruje, że tak i że dealerzy już na wyjątkowo nieudanych targach Art Basel Miami Beach robili „zapasy”, kupując z dużym dyskontem. Ale pytanie, które zawsze pojawia się przy spadkach cen, brzmi: „czy ceny nie spadną jeszcze bardziej?”. Komentarz w tej szanowanej gazecie nie odpowie na to pytanie. Odpowie na nie rynek.

19 stycznia, 2009

Kryzysowa oferta na lutowych aukcjach w Londynie

Jeśli ktoś zastanawiał się, jak na rynku aukcyjnym wyglądał będzie kryzys, to odpowiedź przynosi mu oferta na najbliższe aukcje sztuki najnowszej (Post-War and Contemporary Art) w Sotheby’s i Christie’s w Londynie. Dość powiedzieć, że dolna granica estymacji na lutowych aukcjach w stolicy Wielkiej Brytanii w dwóch najważniejszych domach aukcyjnych to nieco ponad 20% dolnej granicy estymacji na takich samych aukcjach przed rokiem!
Na głównej, wieczornej aukcji w Christie’s 11 lutego do kupienia będzie tylko 31 prac, za które dom aukcyjny spodziewa się co najmniej 15 milionów funtów (ponad 70 milionów złotych). W ubiegłym roku były to 54 prace, a dolna granica estymacji wynosiła 71,7 miliona funtów.
W Sotheby’s nie jest lepiej . Do sprzedaży przeznaczono jedynie 27 prac, a dolna estymacja to 16,55 miliona funtów (prawie 78 milionów złotych). Rok temu było 70 prac i 72 miliony funtów.
Co jest powodem takiej sytuacji? Cofnięcie się zarówno popytu, jak i podaży. Domy aukcyjne zrezygnowały z gwarantowania cen na aukcjach, ceny spadły, a to z kolei spowodowało, że ciężko było domom aukcyjnym „zdobyć” ciekawe, i tym samym, wysoko wyceniane prace.
„Kolekcjonerzy wstrzymują się ze sprzedażą. Chcą najpierw zobaczyć, w jakim kierunku podążą ceny” – powiedziała agencji Bloomberg Pilar Ordovas, szefowa działu sztuki współczesnej w europejskim Christie’s.


Ale też prace, które trafiły na aukcje w Londynie, są wyceniane zdecydowanie niżej. Portret Francisa Bacona „Man In Blue VI” z 1954 roku wyceniany jest tylko na 4-6 milionów funtów. A jego historia jest bardzo ciekawa. To jeden z siedmiu portretów biznesmenów, którzy byli kochankami artysty w latach 50.
Do pokazania spadku cen ciekawy jest przykład pracy Jeffa Koonsa z „Jim Bean-Log Car” serii „Luxury i Degradation” z 1986 roku. To wykonany ze stali model kolejki, wypełniony w środku Burbonem. Ma on estymację 400-600 tysięcy funtów. Tymczasem przed rokiem pracę z tej samej serii sprzedano na aukcji za 1,9 miliona dolarów (czyli 1,3 miliona funtów)!


Z kolei gwiazdą aukcji w Sothebys (która będzie chyba rekordowo krótką, bo jak wspomniałem, jest do sprzedaży tylko 27 prac), będzie „Concetto Spaziale” Lucio Fontany (estymacja 5-7 milionów funtów). Praca nigdy nie była wystawiana, nie była w galerii. Obecny właściciel kupił ją bezpośrednio od artysty ponad 40 lat temu i nigdy nie była też pokazywana w galerii.
Na aukcjach w Sotheby’s i Christie’s nie ma prac polskich artystów. Nie znamy jeszcze oferty trzeciego domu aukcyjnego – Phillips de Pury. Jak pojawi się on-line, poinformujemy o niej.
Na zdjęciach: Francis Bacon, Man In Blue VI, 1954; Jeff Koons, Jim Bean-Log Car, 1986

21 października, 2008

Słaba sprzedaż na targach Frieze, kolekcjonerzy szukali okazji

Zdecydowanie twórcy londyńskich targów Frieze Art Fair mieli pecha. Te trzecie co do ważności (po Art Basel i Art Basel Miami Beach) targi sztuki najnowszej odbywały się w momencie, kiedy wiele osób dotąd kupujących sztukę liczyło poniesione w wyniku kryzysu finansowego straty i nie w głowie były im zakupy sztuki. Dlatego na targach Frieze nie było pospiesznego biegania do stoisk, by zarezerwować prace. Ba, większość zakupów do tej pory miała miejsce w pierwszym dniu, a często i godzinie targów. Teraz niektórzy, jak na przykład Roman Abramowicz, wracali trzeciego dnia i dopiero po zastanowieniu kupowali prace.
Generalnie sprzedawało się mniej i prace tańsze. „Zamiast kupować pięciu prac, rezerwuję pięć prac i potem wybieram jedną” – powiedział jeden z kolekcjonerów reporterowi agencji Bloomberg. Trudno się dziwić rezerwie kolekcjonerów, zwłaszcza tych, którzy od dawna narzekali, że prace są za drogie. Też cytat z Bloomberga – londyńskiego doradcy funduszy hedżingowych i funduszu sztuki, Amira Shariata: „Za niektóre dzieła sztuki można kupić dobrze prosperujące spółki”. Zwłaszcza dziś, po tak duże przecenie.
Bo na razie przeceny na rynku sztuki najnowszej nie ma, ale po prostu na drogie rzeczy nie ma kupców. Kolorowe, inspirowane rzeźby Takashiego Murakamiego, które do tej pory sprzedawały się bardzo szybko, teraz czekają na kupców. Ale trudno się dziwić, jeśli praca oferowana na stoisku galerii Marianne Boesky z Nowego Jorku kosztowała 1,8 miliona dolarów.
Zdecydowanie lepiej sprzedawała się młoda sztuka, która jest po prostu tańsza. I to nie tylko na targach Frieze, ale także na przykład na satelickich targach Zoo, prace kosztujące do 50 tysięcy funtów sprzedawały się bardzo dobrze.


Z polskich galerii w targach Frieze wziął udział tylko warszawski Raster, który już po raz drugi wspólnie z galeriami z Paryża, Londynu i Brukseli stworzył stoisko The Fair Gallery. Jest to kuratorowana przez niezależnego kuratora wystawa prac artystów z czterech galerii: gb agency, Hollybush Gardens, Jan Mot i Rastra. O tegorocznej wystawie "Reversibility. A Theatre of De-Creation”, w której z polskich artystów wzięli udział Rafał Bujnowski i Michał Budny można przeczytać tutaj. Częścią ekspozycji była praca Rafała Bujnowskiego - transparenty namalowane przez Rafała na użytek demonstracji, później nabite na blejtramy i przerobione na obrazy (i pokazane na wystawie Rafała w Zamku Ujazdowskim w Warszawie), a następnie ponownie zdekonstruowane do formy transparentów - i wykorzystane do spontanicznej demonstracji zaprezentowanej gościom targów.



Z prac innych polskich artystów można było zobaczyć dużą kompozycję ze ścinków kredek i papieru Piotra Uklańskiego w galerii Gagosian za 550 tysięcy dolarów. Praca nie została sprzedana. Aż trzy galerie oferowały prace Pauliny Olowskiej: (Cabinet, Metro Pictures, Daniel Bucholz) . Duży obraz Pauliny malowany według kompozycji Zofii Stryjeńskiej wyceniono w Cabinet na 42.000 funtów.



Na stoisku Johnen Galerie można było kupić niewielki obraz Wilhelma Sasnala za 33.000 euro.


Inna praca Sasnala została sprzedana przez galerię Hauser&Wirth (Zurych/Londyn) za 60 tysięcy euro. W Johnen była też dostępna rzeźba Michała Budnego.
W nowojorskiej Anton Kern Gallery była seria zdjęć dokumentujących akcję Edwarda Krasińskiego "I've Lost the End" (seria 12 zdjęć za 15 tysięcy dolarów).
- Dużą popularnością cieszył się projekt polskiej artystki Agnieszki Kurant (w tym miesiącu był z nią wywiad w „Wysokich obcasach”) zaprezentowany na Frieze Projects. W dużej klatce można było zobaczyć trzy szczekające papugi.

Polskim aneksem do targów Frieze jest znakomicie przyjęta wystawa prac Przemka Mateckiego w galerii Hollybush Gardens.
Bardzo dziękujemy Izie Jabłońskiej za informacje i zdjęcia z targów Frieze oraz wystawy przemka Mateckiego w Hollybush Gardens.