Adam Fuss: Co Cię skłoniło do sięgnięcia po monotypię? Nie jest to popularna technika graficzna. Dawniej powstawały w ten sposób prace Jaremy czy Wróblewskiego. Myślisz o ich twórczości, kiedy robisz swoje prace?
Jakub Czyszczoń: Monotypią zainteresowałem się już dawno temu, pewnie w liceum i co jakiś czas powracałem do tej techniki. Lubię nieprzewidywalny efekt monotypii, pojawiają się często podczas pracy z tą techniką wspomnienia niemieckich ekspresjonistów czy Wróblewskiego.
A.F.: Twoje prace graficzne kojarzą mi się z monotypiami T.Emin. Lubisz jej prace na papierze?
J.C.: Wiele z tych, które widziałem są naprawdę dobre.
A.F.: Myślisz, że klasyczna warsztatowa grafika ma szansę wrócić do galerii i na rynek ?
J.C.: Moim zdaniem ma dużą szansę powrócić, klasyczne techniki mają wielki ( i niewykorzystany ) potencjał, trzeba znaleźć tylko dla nich nowe okoliczności.
A.F.: W grafice osiągasz niezwykłą spontaniczność i syntezę wyrazu: płaszczyzna, linia, punkt tworzą obraz. Pojawiają się litery i słowa. Anegdota jednak została zastąpiona poprzez wymowę linii, a motyw figuralny został przekształcony w czysty znak. Monotypia to dla ciebie raczej rysunek czy grafika?J.C.: Wydaje mi się, że to przede wszystkim rysunek. Bardzo często notatka ale i przemyślana w sensie kompozycji struktura, w której jest tyle samo przypadku co świadomej kreacji.
A.F.: Myślisz, że będziesz jeszcze sięgał po tę technikę ?
J.C.: Dotychczasowe doświadczenie podpowiada mi, że technika ta będzie wracać do mnie cyklicznie.
A.F.: Liczne, zdawałoby się abstrakcyjne grafiki, zaskakują wielopoziomowymi odniesieniami do jak najbardziej namacalnych przejawów rzeczywistości, do konkretnych zjawisk z kultury współczesnej. Kilka prac to nadruki na fragmenty z prasy, napisy pojawiają się na reklamach ekskluzywnych firm. Nadbudowa sensów i zacieranie śladów popkultury jest myślą przewodnią tych prac?
J.C.: To wszystko krąży wokół konkretnych kontekstów, ścierających się z tymi, które proponuje prasa i kolorkowe magazyny. Te pisma kreują „efekt piękna”, przejawy młodości i szczęścia ale nie są dla nas żadnym lekiem kiedy jesteśmy zdołowani czy czujemy się zwyczajnie osamotnieni. Ciekawe jest dla mnie to, jaki potencjał (o ile można to tak nazwać) tkwi w obrazach, które dzięki naszej manipulacji czy ingerencji zmieniają się całkowicie, wtedy mamy nad nimi większą kontrolę i wtedy możemy też zacierać ich ślady.
A.F.: Grafiki prezentowane na wystawie są minimalne i eleganckie, jest w nich coś tajemniczego, jakiś rodzaj nostalgii. Jest też trudny temat śmierci pokazany bardzo enigmatycznie, to dla mnie śmierć w ukryciu. Marzenia senne i rzeczywistość stapiają się harmonijnie. Papier pokryty jest drobnym nadrukiem, małymi rysunkami. W pracach jest jakiś rodzaj odwrotności „lęku przed pustką”? Czym jest dla ciebie pozostawiona biel kartki?J.C.: Nie wiem czy to „pokoleniowa pustka” ale ja mam w sobie takie odczucie, świadomość tego, że ideały w które wierzę są odległe i przeminęły, a te które zostały łatwo jest podważyć - może to właśnie kryje się w bieli kartki. Chociaż może jest tak jak z wielkimi pustymi przestrzeniami i wrażeniem kiedy się z nimi obcuje. Ja wtedy czuję spokój. Może to z tęsknoty za harmonią, tą z pogranicza jawy i snu.
Kiedy powstawały te prace, dużą inspiracją były dla mnie rysunki i ryciny związane z alchemią, ciekawiło mnie to, jaka wiedza ukryta jest w tych prostych z pozoru „kompozycjach”, kiedy korzysta się z pewnych kodów czy symboli można osiągnąć ten spokój i prostymi środkami przekazać naprawdę złożone historie..
Wystawa bedzie trwala do 5 stycznia 2009 codziennie w godz. 10.00-20.00
Galeria Start
ul.1 Sierpnia 36a ,Warszawa
tel. 022 868 02 01
http://www.fotolog.com/galeriastart
galeriastart@o2.pl







To duże wyróżnienie, gdyż do tej części zakwalifikowano jedynie 17 galerii i pokazane zostaną prace takich artystów, jak Marcel Duchamp, Rodney Graham, Yoko Ono, Jesus Rafael Soto, Francis Picabia czy Jorge Macchi. To też pierwsza wystawa prac Kowalskiego w USA. Z kolei w siedzibie znanego kolekcjonera z Miami, Marty Marguilesa można zobaczyć dużą instalację rzeźbiarską Magdaleny Abakanowicz zatytułowaną „Hurma”, pochodzącą z 1994-1995 roku.












Wśród innych ciekawych artystek i artystów warto wymienić: Mikołaja Smoczyńskiego, Wojciecha Prażmowskiego, Marka Piaseckiego, Natalię Lach-Lachowicz, Tomasza Ciecierskiego czy Basię Bańdę.





Grupa Ładnie – Grupa artystyczna działająca w latach 1996-2001 w Krakowie. W jej skład wchodzili w większości znani dziś twórcy-malarze: Rafał Bujnowski, Marek Firek, Józef Tomczyk "Kurosawa", Marcin Maciejowski oraz Wilhelm Sasnal. Artyści poznali się na kółku rysunkowym podczas studiów na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej. Chociaż Grupę Ładnie stanowili malarze, ich wspólne działania ograniczały się właściwie do akcji o charakterze ironiczno-absurdalnych spektakli, podczas których prezentowano obrazy, filmy, grano muzykę, rozdawano nagrody. Odbywały się one głównie w krakowskich klubach (np. Roentgen, Miasto Krakoff).



