08 kwietnia, 2014

Zakopane 1942

Dzisiejszy wpis zaczniemy od polecenia nowej inicjatywy w sieci Polish Photobook (http://polishphotobook.tumblr.com) gdzie Łukasz Gorczyca z Adamem Mazurem prezentują polskie albumy fotograficzne (fotobooki). Albumu, z którego zdjęcia możecie zobaczyć w dzisiejszym wpisie nie znajdziecie jednak wśród prezentowanych tam publikacji gdyż został on „wydany” tylko w jednym egzemplarzu jako, dziś byśmy to określili, selfpublishing przez niemieckiego żołnierza „wizytującego” Zakopane w 1942 roku.



Wszystkie zdjęcia zostały umieszczone w albumie z drewnianymi okładkami wyrzeźbionymi, jak można przypuszczać, przez polskiego lokalnego artystę i podpisane Zakopane 1942. Część ze zdjęć użytych zostało jako kartki pocztowe tak więc dość precyzyjnie można określić datę powstania zdjęć na 1942 rok. Większość ze zdjęć to zdjęcia Zakopanego i okolic, bardzo mało jest zdjęć osobistych, tak więc wydaje się że głównym motywem postania albumu był pokazanie piękna samego miejsca i tatrzańskich krajobrazów co jest dość sporą rzadkością wśród tego typu wojennej fotografii. W albumie nie znajdziemy ani jednego zdjęcia nawiązującego do wojny, ani jednego zdjęcia pokazującego militaria czy tez uzbrojenie tylko piękny, czasami monumentalny zakopiański krajobraz.










Zakopane 1942, kolekcja prywatna, wszystkie zdjęcia ArtBazaar.

05 kwietnia, 2014

Polska scena muzyczna na okładkach kaset - część 10

Dochodzimy już do półmetka prezentacji oryginalnych okładek do kaset jakie w ltach 80tych i 90tych ukazywały się w drugim obiegu. Wszystkie z nich to ręcznie wykonane prace jakie potem były kserowane i jako wkładki do kaset stanowiły oprawę graficzną tych wydawnictw.



















Wszystkie zdjęcia ArtBazaar, wszystkie prace technika własna, kolekcja prywatna

31 marca, 2014

Bednarski, Stryjeńska i szkoła zakopiańska na aukcji rzeźby w domu aukcyjnym Desa Unicum

W najbliższy czwartek kolejna aukcja rzeźby w domu aukcyjnym Desa Unicum i kilka ciekawych pozycji na które warto zwrócić uwagę. Pomysł stworzenia tematycznej aukcji poświęconej wyłącznie rzeźbie wydawał się ryzykowny, aczkolwiek bardzo ciekawy dla miłośników sztuki, gdyż rzeźba dość rzadko pojawia się na krajowych aukcjach sztuki współczesnej i dzięki oddzielnej aukcji tematycznej nie ginie w ofercie aukcyjnej pośród bardziej popularnego wsród kolekcjonerów malarstwa tylko ma szanse zaistnieć samodzielnie. Wyniki poprzedniej aukcji potwierdziły że była to udana inicjatywa i warto ją kontynuować.
W najbliższy czwartek licytowanych będzie kilkadziesiąt pozycji, zaciekawiło mnie klika prac o których pokrótce w dzisiejszym wpisie. Pierwsza praca to dzieło sztuki z historią czyli Kuchcik okrętowy Petera Rooversa według projektów Zofii Stryjeńskiej jaki został wykonany przed wojną na zamowienie dla polskiego transatlantyku m/s Batory Jak można przeczytać w katalogu aukcyjnym " Wystrój polskiego transatlantyku m/s „Batory”, który wypłynął ze stoczni we włoskim Trieście 21 kwietnia 1936 roku, był wynikiem świadomych założeń politycznych. W czasopiśmie As nr 26 w artykule „Architektura Transatlantyków” z 28 czerwca 1936 r. czytamy: „Armatorom polskim zależało, aby w jak najszerszych granicach w budowie i ozdobieniu okrętu zaznaczył się twórczy geniusz polski. W tym celu komisja nadzorcza wyłoniła Podkomisję artystyczną, złożoną z prof. Tadeusza Pruszkowskiego, prof. Wojciecha Jastrzębskiego, prof. Dra inż. Lesława Brukalskiego. Architekturę wewnętrzną wykonała pracownia architektoniczna pod kierunkiem Stanislawa Brukalskiego i Lecha Niemojewskiego. Tkaniny i przedmioty artystyczne wykonała firma „Ład” w Warszawie, pod kierow. Prof. Jastrzębskiego, rzeźby – prof. Wojciech Breyer, Alfons Karny, Antoni Kenar, Stanislaw Ostrowski i inni. W dziale malarskim figurują m.in. nazwiska Wacława Borowskiego, Juliana Fałata, Zofji Stryjeńskiej i Wacława Żaboklickiego. graficy polscy wystąpili niemal w komplecie. Wnętrza kabin okrętowych ozdobiono najcenniejszemi okazami naszej grafiki. Uposażenie artystyczne jest dowodem wielkiej dojrzałości współczesnych artystów polskich, mogących sprostać najbardziej wyrafinowanym wymaganiom artystycznym.” 


"Zofia Stryjeńska stworzyła m.in. słynne panneau dekoracyjne w salonie oraz cykl obrazów w sali bankietowej „Batorego”. Prezentowana w katalogu rzeźba według projektu artystki jest unikatowym obiektem, który zachował się z bogatego wystroju wnętrza transatlantyku. Rzeźba przedstawiająca kuchcika okrętowego wisiała pierwotnie w recepcji „Batorego”. Była zaprojektowana specjalnie do jego narożnika."

 Kolejna interesująca praca to rzeźba Krzysztofa M Bednarskiego z jego sztandarowego cyklu prac Moby Dicka. Tym razem jest to wersja "pełna" nie poddana deformacji Moby Dicka wykonana w1992 roku z polerowanego brązu. Mamy tu bardzo efektowną i niezwykle piękną bryłę kadłubu.



Na koniec warto zwrócić uwagę na dwie bardzo ciekawe prace artystów z kręgów szkoły zakopiańskiej. Autorom aukcji nie udało się ustalić nazwiska artystów, twórców tych prac co oczywiście nie przeszkadza w docenieniu ich piękna. Prace te mogą stać się ozdobą każdej kolekcji polskiej sztuki międzywojennej.



Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości Desa Unicum.

21 marca, 2014

Z półki kolekcjonera „Bezcenny” Zygmunt Miłoszewski

Być może nie jestem ostatnią osobą, która nie słyszała o tej książce i jej nie czytała i jest jeszcze ktoś komu warto polecić tę książkę. Koniecznie przeczytajcie, jest to znakomita sensacja na naprawdę światowym poziomie. Świetne tempo akcji, nietuzinkowi bohaterowie, bardzo ciekawa fabuła rozgrywająca się wokół poszukiwania utraconych podczas wojny dzieł sztuki z polskich kolekcji. Trudno się oderwać od tej książki. Może kiedyś Mundin wyda tę pozycję w zmienionej szacie graficznej bo jedyny zarzut jak mam to ta okładka…

Autor: Zygmunt Miłoszewski
Wydawnictwo:W.A.B. ,
Czerwiec 2013
ISBN:978-83-7747-888-2
Liczba stron:495

19 marca, 2014

Jak bezrobotna dziewczyna może sobie pozwolić na pracę Tadeusza Rolke?


-Niech pani spróbuje tego. Lepsze od langusty. A teraz domowy pasztet. Na kawałku bułki. Tak, nieźle idzie. I trochę wina. Lekkie, wytrawne i zimne. 

 [Łuk triumfalny, E.M.Remarque ] 


Doszło więc do takiego momentu, że niespodziewanie zaczęłam krążyć po jego orbicie: w jego interesie i dla jego pożytku. Nie wiem jak do tego doszło, bo jest to oczywiście wbrew prawom fizyki, ale dzisiaj układ się zmienił: krążymy wokół siebie, bez planety dominującej, ja martwię się o jego ciśnienie, a on martwi się, że kaszlę i idzie do apteki po syrop [na kaszel suchy]. Próbuję sobie teraz przypomnieć kim był dla mnie kiedyś Tadeusz Rolke. Kiedyś, czyli zanim przytrafiła nam się taka piękna przyjaźń. Do głowy przychodzi mi Akropol, być może ze względu na jakąś zbieżność w dźwięku nazwiska i monumentu. Ale chodzi raczej o pewną niepodważalność i pewność, że sito historii takie ikony zachowa. A piszę to wszystko dlatego, że doszło do takiego momentu, w którym bez cienia profanacji, mogę powiesić zdjęcia Rolke na lodówce. 


To jest wystawa o osmozie. Tylko, że w tym wypadku nie ma ona końca, nie dąży do wyrównania wartości, chodzi o ciągłe przenikanie. Tak jak w wypadku całego archiwum Tadeusza Rolke, którego nie da się podzielić na część zawodową i prywatną. I ja teraz jestem częścią jego prywatnej historii, stałam się więc częścią archiwum. Modelki na zdjęciach [o które często bezpodstawnie staję się teraz zazdrosna] nie są już dla mnie wymiarami tali i długością nóg w centymetrach. Każda z nich ma swoje imię i historię, a ja lubię bawić się w retrospekcję utrwalonej na zdjęciu sytuacji: puszczanie oka do fotografa, rozmowy z podtekstami i wino po sesji. Najbardziej lubię Jadwigę i historię o wyjeździe do Krynicy. Dla wszystkich sesja z Krynicy to zdjęcia Nikifora, a dla mnie to już na zawsze będzie Jadwiga, która obserwuje Tadeusza przy pracy i czeka niecierpliwie na koniec sesji. Gdzie wypiliście później kawę? Czy paliliście później papierosy oglądając spacerujących ludzi, którzy piją źródlaną wodę? 



Wyjście do kina to dla mnie śliwki w czekoladzie. Niedziela to obiady w orientalnej knajpce w Hali Mirowskiej. Łuk triumfalny Remarque to calvados. Plac Zbawiciela to wędzony łosoś zapakowany w papier, najpiękniejszy prezent jaki dostałam od mężczyzny. Pan Tadeusz powiedział kiedyś, że lubi obdarowywać przyjaciół jedzeniem. Od czasu do czasu biegam więc po Warszawie z torbą wypchaną mielonymi, pudełkami z gulaszem czy pasztetem z łososia. Ta nasza przyjaźń bezwzględnie będzie mi się zawsze kojarzyć z otwieraniem i zamykaniem drzwi lodówki. W momencie kiedy archiwum zawodowe zlało się z archiwum prywatnym, a Akropol ustąpił miejsca kotletom mielonym, intuicja podpowiedziała mi, że wystawę zdjęć Tadeusza Rolke mogę zrobić tylko na drzwiach lodówki. 


 PS. Galeria Jak bezrobotna dziewczyna może sobie pozwolić na pracę sławnego artysty? powstała spontanicznie. Zainaugurowała ją wystawa Jak bezrobotna dziewczyna może sobie pozwolić na pracę Adama Rzepeckiego? Integralną częścią każdej wystawy jest tekst. Galeria istnieje w przestrzeni prywatnego mieszkania, w którym aktualnie wynajmuję. Wszystkie zdjęcia na obecnej wystawie to wglądówki,które zostały przygotowane w czasie pracy nad wystawą Studio Rolke w krakowskim MOCAKu [kuratorem wystawy był Witek Orski / wystawa trwała od 17.05. do 16.06.2013]. 
Łuk triumfalny to ulubiona książka Tadeusza Rolke. 

Katarzyna Nalezińska

15 marca, 2014

„Ideal austariert, organisch abstrakt” w galerii Instytutu Polskiego w Düsseldorfie

Rok 1917 wyznacza klarowną cezurę w dziejach polskiej sztuki. Jest to rok, w którym polska sztuka poddała się rytmom tych samych przeobrażeń, jakie zrewolucjonizowały parę lat wcześniej malarstwo francuskie, niemieckie, włoskie i rosyjskie. W 1917 narodziło się w Polsce nowe spojrzenie na sztukę i jej rolę w społeczeństwie. Obszar sztuki przestał się jawić wyłącznie jako sfera trwania narodowej tradycji; zaczął być postrzegany jako pole eksperymentów otwierające szerokie możliwości nowego pojmowania artystycznej formy i stylu, jako dziedzina, w której rodzi się nowy stosunek do natury i otaczającej rzeczywistości społecznej.* 



Wystawa „Ideal austariert, organisch abstrakt” w galerii Instytutu Polskiego w Düsseldorfie na niewielkiej przestrzeni inicjuje spotkanie sztuki polskiego konstruktywizmu, która zachwyca, idealnie zrównoważonymi, geometrycznymi kompozycjami, podporządkowanymi założeniom o autonomizacji płaszczyzny płótna i umowności przestrzeni malarskiej, ze sztuką bardzo intymną, żyjącą własnym życiem - rozumianą jako wyraz świata wewnętrznego artysty - organiczną abstrakcją. Oba te awangardowe nurty mieszczą się w obszarze tzw sztuk eksperymentujących, a ich kluczową ideą artystyczną jest budowa abstrakcyjnego dzieła sztuki oparta na uniwersalnych prawach, które trzeba odkryć a drodze eksperymentu i analizy. Oba kontynuowane były i miały swych kontynuatorów w polskiej sztuce lat powojennych, co też odzwierciedla wystawa w Instytucie, powstała w oparciu o niezwykłą kolekcję polskiej sztuki współczesnej dr. Wernera Jerke.

Na wystawie zobaczymy prace artystów: Henryka Berlewiego, Marii Jeremy, Karola Hillera, Edwarda Krasińskiego, Romana Opałki, Mareka Piaseckiego, Henryka Stażewskiego, Władysława Strzemińskiego, Aliny Szapocznikow, Salomona Szczekacza, Wacława Karola Szpakowskiego, Zdzisława Stanka, Andrzeja Wróblewskiego, Teresy Żarnowerówny.

wernisaż: sobota, 5.04.2014, g. 18.00 – 21.00
czas trwania: 6.04.2014 – 23.05. 2014

obraz: Samuel Szczekacz, „Construction 4-11/III”, 1936, z kolekcji dr Wernera Jerke

• fragm. z Irena Kossowska: Bardzo polska sprawa Geralda Howsona, 2004, www.culture.pl


23 lutego, 2014

Z półki kolekcjonera – Charles Willeford “Miami Blues”

Kilka miesięcy temu to było dla mnie duże zaskoczenie, iż Mundin obok (co jest oczywiste) książek związanych ze sztuką planuje wydawać również kryminały. Pomysł znakomity gdyż jak muszę przyznać po lekturze Miami Blues taką książkę o wiele lepiej się czyta mogąc, co jakiś czas zatrzymać wzrok na ciekawej ilustracji. Ilustracje Oli Niepsuj bardzo pasują do klimatu książki i lat 80tych, dekady kiedy rozgrywa się w Miami na Florydzie akcja książki. Nie zgadzam się zawartą na okładce informacją, że to „brutalna i pełna napięcia podróż po wielkim mieście”. Być może tak ta książka była odbierana w latach, kiedy debiutowała, ale teraz, przy dzisiejszych kryminałach (chociażby Jeffa Lindsaya autora Dextera, który również dzieje się w Miami) nie czuje się już tej brutalności i napięcia. Nie wpływa to oczywiście na odbiór ksiązki, gdyż czyta się ją znakomicie w kilka wieczorów.

Mamy znakomite tradycje w ilustracji prozy, fajnie że Mundin wraca do tej tradycji. To pierwsza z serii kryminałów książka z detektywem Moseleyem, kolejne będą również ilustrowane przez najmłodsze pokolenie artystów. 


Zdjęcia dzięki uprzejmości wydawnictwa Mundin.

26 grudnia, 2013

Z półki kolekcjonera – „Fałszywy Trop” Edmunda Niziurskiego

Dawno na naszych stronach nie gościła ilustracja książkowa, a że czas świąteczny uchylmy worek Mikołaja z 1962 roku. Być może w tym właśnie roku pod wieloma choinkami znalazła się paczka z najnowszą powieścią Edmunda Niziurskiego , ilustrowana przez Bohdana Wróblewskiego pod tytułem „Fałszywy Trop”. Dla pokolenia dzisiejszych trzydziesto i czterdziestolatków, Niziurski to postać niezwykle ważna, jako autor powieści dla młodzieży kreował wyobraźnię wielu nastolatków. Pomagały w tym oczywiście wspaniałe ilustracje jakie kiedyś towarzyszyły książkom.  


Wiele z pierwszych powieści Niziurskiego wspaniale ilustrował Bohdan Wróblewski. Artysta ukończył warszawską Akademię Sztuk Pięknych. Był uczniem Jana Marcina Szancera. Wróblewski był autorem ilustracji do wielu publikacji wydanych m.in. w Naszej Księgarni; współpracował z redakcjami czasopism: "Przekrój",  "Szpilki", "Płomyczek" czy "Świerszczyk".



Pierwsze wydanie książki z 1961 roku zawiera kilkadziesiąt wspaniałych, ekspresyjnych ilustracji towarzyszących przygodom  zastępowi harcerzy drużynowego Szyrmera, którzy muszą odnaleźć trop innego zastępu ("różowych") . Harcerze wplątują się w szpiegowską historię. .. Do czytania i oglądania.

08 grudnia, 2013

Spotkanie promocyjne "113,604 Stray Dogs" w Poznaniu za nami...

Za nami festwial Rookie i spotkanie promocyjne najnowszego albumu Kuby Dąbrowskiego "113,604 Stray Dogs" w poznańskiej księgarni Bookowski w Centrum Kultury Zamek (dziękujemy za spotkanie i bardzo ciekawą dyskusję). Już jutro drugie i jedyne spotkanie autorskie (w Zachęcie) podczas którego będzie można porozmawiać o tej publikacji i ją kupić.


Na zdjęciach Kuba Dąbrowski w trakcie (powyżej) i po (poniżej) podbisywaniu album.


Wszystkie zdjęcia ArtBazaar

07 grudnia, 2013

Juz za chwile zaczynamy na Rookie!

Jeszcze pół godziny do rozpoczęcia targów Rookie w Poznaniu. Na naszym stoisku Kuba Dąbrowski.

05 grudnia, 2013

„Znajomi znad morza” nowy projekt fotografii natychmiastowej ArtBazaar

„Znajomi znad morza” to będzie drugi, po przygotowanym z warszawską galerią Czułość projekcie „WAWA” projekt fotografii natychmiastowej, pokazujący miasto oczami mieszkających w nim artystów. Projekt „Znajomi znad morza” dotyczy Gdańska, a do udziału w nim zaprosiliśmy Anię i Adama Witkowskich oraz Maćka Salamona. Każdy z artystów przedstawia w nim swój kawałek miasta - dla Ani Witkowskiej jest to architektura nowej tkanki miasta dla Adama miejsca prób zespołu w jakim gra a dla Maćka jego najbliższe otoczenie – widoki z okna i znajomi. 




Na instaxach Adama znajdziecie wnętrza Reduty Miś oraz Nowej Synagogi we Wrzeszczu - „Po kilku miesiącach od ukazania się płyty „++” gdańskiego zespołu Trupa Trupa, swoją premierę będzie miała seria Instax'ów wykonanych przeze mnie podczas realizacji tych nagrań. Mój szczególny stosunek do tego materiały wynika z tego, że maiłem przyjemność być producentem całości materiału muzycznego. Na zdjęciach nie znalazły się jednak wizerunki członków zespołu, grających przed mikrofonami. Założeniem brzmieniowym płyty było uchwycenie przestrzeni, w których dokonywaliśmy nagrań. To właśnie wnętrza Reduty Miś oraz Nowej Synagogi we Wrzeszczu są bohaterami zdjęć. Część z fotografii znalazła się również na okładce wydawnictwa zespołu.”




„Słowem najlepiej charakteryzującym zbiór moich INSTAX'ów jest przemiana”, podsumowuje Ania Witkowska. „Nie dokonuję żadnej analizy swoimi fotografiami, próbuję być okiem osoby 'wrzuconej' w przestrzeń Trójmiasta, w którym mieszkam od ponad 10 lat, i zobaczyć, jak aktualnie wygląda to miejsce. Najbliższy jest mi Gdańsk, lecz cała konurbacja przechodzi ostatnio wiele architektonicznych transformacji. Podchodzę z aparatem raz bliżej, raz odsuwam się dalej (nie ma zoom'a!). Boli mnie bardzo, że tak wiele znika, a w zamian pojawia się sporo złego i przytłaczającego. Notuję też to, co jest już dobrze znane – falowiec, dolarowiec, ikony tego miasta, bo stoczni już prawie nie ma... Moje foto notatki mają nieco psychasteniczny charakter, ale kwadratowy kadr dobrze porządkuje i geometryzuje moje najbliższe otoczenie.” 




Maciek Salamon bardzo zwięźle podsumowuje swoją część zadania - „Wykonane przeze mnie fotografie powstały w ciepłej połowie roku 2013. Osoby na nich przedstawione są mi bliskie i dobrze znane”. Trzy obrazy miasta, trzech trójmiejskich artystów na instaxowych blaszkach. 

Edycja zdjęć w postaci teczki z unikalnymi fotografiami artystów będzie dostępna podczas Rookie w Poznaniu.

03 grudnia, 2013

ArtBazaar z premierami na Rookie Book Fair

Już w najbliższy weekend w Starym Browarze w Poznaniu odbędą się Targi Książek artystycznych ROOKIE BOOK FAIR. Pierwsza edycja tych targów, stworzonych i zorganizowanych przez Honzę Zamojskiego, miała miejsce w ubiegłym roku i zgromadziła ponad 5 tysięcy widzów. Tegoroczna edycja ma być jeszcze ciekawsza, z większą ilością wystawców z całego świata, zgromadzonych dzięki kontaktom i renomie Honzy jako wydawcy artbooków. Tegoroczna edycja ROOKIE będzie też szczególna dla Honzy, bo na tych targach zadebiutuje jego nowe wydawnictwo Mundin, które artysta założył ze znaną kolekcjonerką, Grażyną Kulczyk.


Chcieliśmy Was serdecznie zaprosić do Poznania, szczególnie że w tym roku weźmiemy udział w sobotniej (tylko) części ROOKIE BOOK FAIR. Obok naszych wcześniejszych edycji, płyt autorskich i artbooków pokażemy w Poznaniu dwie nowości.

Pierwsza nowość to projekt fotografii instaxowej zatytułowany „Znajomi znad morza”. Będzie to drugi, po przygotowanym z warszawską galerią Czułość projekcie „WAWA” projekt fotografii natychmiastowej, pokazujący miasto oczami mieszkających w nim artystów. Projekt „Znajomi znad morza” dotyczy Gdańska, a do udziału w nim zaprosiliśmy Anię i Adama Witkowskich oraz Maćka Salamona. Więcej szczegółów o tym projekcie przekażemy Wam jeszcze w tym tygodniu.

A druga nowość to artbook Kuby Dąbrowskiego zatytułowany „113,604 Stray Dogs”. Książka została wydana przez ArtBaazar w limitowanym nakładzie 300 egzemplarzy (numerowanych i sygnowanych). Książka nie trafi do normalnej dystrybucji, ale będzie ją można kupić podczas dwóch wydarzeń – spotkania z Kubą Dąbrowskim i Sebastianem Frąckiewiczem w księgarni Bookowski, (księgarnia w CK ZAMEK) w sobotę o godzinie 14 (a wcześniej i później na naszych stoisku na ROOKIE) oraz na spotkaniu z Kubą Dąbrowskim i Filipem Springerem w warszawskiej Zachęcie 9 grudnia. Więcej o książce również napiszemy jeszcze w tym tygodniu. 


A tymczasem przekazujemy Wam podstawowe informacje o ROOKIE BOOK FAIR. 

ROOKIE BOOK FAIR / Targi książek 
7-8 grudnia 2013; 
Stary Browar, Słodownia +1; 
Ul. Półwiejska 42, 61-888 Poznań 07.12.2013,
 godz. 12:00-21:00; 
08.12.2013, godz. 12:00-20:00; 
Wstęp wolny 

Spotkanie z Kubą Dąbrowskim prowadzone przez Sebastiana Frąckiewicza Sobota godzina 14 
Bookowski, Księgarnia w CK ZAMEK 
ul. Św. Marcin 80/82 II piętro, antresola 



Na zdjęciach zdjęcia z książki Kuby Dąbrowskiego