PS. Ten obraz na końcu to praca studencka Mariusza. Dziś w nocy zostanie zniszczona. Warto to zobaczyć…
Porady, opinie i analizy na temat rynku sztuki najnowszej w Polsce.
12 maja, 2011
„Prosimy ściszyć ten łomot bo do 17 pracują tu ludzie” czyli Tarkawian z Kocińskim rozpoczęli próby
PS. Ten obraz na końcu to praca studencka Mariusza. Dziś w nocy zostanie zniszczona. Warto to zobaczyć…
We Wrocławiu od wtorku a w Wiedniu od wczoraj...
Zdjęcie: Antek Burzyński
11 maja, 2011
„Zapomnijcie to o czym wam mówiłem przed chwilą” czyli trwają próby Piotra Bosackiego w Pasażu Pokoyhof
Witkowski i Trzaska na rozpoczęcie 14 biennale we Wrocławiu
Multimedialna projekcja filmu video i towarzyszącej jej na żywo improwizacja muzyczna pozwoliła na zbudowanie miejscami bardzo mrocznego, miejskiego klimatu. Projekcja filmowa prowadziła nas po zaułkach Trójmiasta, muzycy śledząc obraz odnosili się do niego tworząc ścieżkę muzyczną do oglądanego filmu. Całość występu spięta została dialogiem artystów - na początku były to fragmenty rozmowy na koniec „dialog” muzyczny dwóch instrumentów – klarnetu i gitary.
06 maja, 2011
Z półki kolekcjonera Olga Lewicka – PANORAMA



tekst: Alicja Jodko, Andrzej Kostołowski, Olga Lewicka, Carsten Zorn
fotografie: Olga Lewicka, Carsten Zorn (o ile nie zaznaczono inaczej)
projekt graficzny: jungundwenig, Berlin
wydawca: MORAVA, www.moravabooks.com
ISBN 978-83-926924-6-1
format: 230 x 172 mm, 120 str., druk offsetowy, oprawa miękka
nakład: 250
język: angielski
cena: 50 PLN + koszty przesyłki
05 maja, 2011
Black, Boyce, Lloyd i Shaw - czyli nominacje do Turner Prize 2011
Szkoccy artyści, oboje mieszkający zresztą do dziś w Glasgow to znakomicie znane osoby w brytyjskiej sztuce. Tworząca delikatne, często sprawiające wrażenie mało trwałych, rzeźby z materiałów codziennego użytku (na przykład znakomita seria rzeźb z jednorazowych chusteczek do nosa) Karla Black została nagrodzona za wystawę w berlińskiej galerii Capitain Petzel.
Z kolei tworzący modernistyczne rzeźby Martin Boyce za wystawę w znanej galerii z Zurychu Eva Presenhuber. 
Najmniej znana w tym gronie jest robiąca filmy wideo Hilary Lloyd, nagrodzona za wystawę w londyńskiej galerii Raven Row.
Jedyny malarz w tym towarzystwie – George Shaw za wystawę w centrum Sztuki współczesnej BALTIC w Geteshead.
Co ciekawe z powodu remontu Tate Britain właśnie w tym centrum sztuki współczesnej położonym na północy Anglii odbędzie się coroczna wystawa nagrodzonych, która rozpocznie się 21 października. Ogłoszenie jednego (lub jednej) zwycięzcy (bądź zwyciężczyni) – 5 grudnia 2011 roku.Nagroda Turnera przyznawana jest od 1984 roku i jest najczęściej przepustką do wielkiej kariery. Nominowani mogą być artystki i artyści poniżej 50 roku życia, mieszkający i tworzący w Wielkiej Brytanii, którzy mieli w ostatnich 12 miesiącach wyjątkowo ciekawą wystawę indywidualną. Nagrody Turnera otrzymali m.in. Damien Hirst, Grayson Perry czy Mark Wallinger. W ubiegłym roku, za fantastyczną instalację dźwiękową „Lowlands”, nagrodę otrzymała szkocka artystka Susan Philipsz. Trzy lata temu wśród nominowanych była artystka polskiego pochodzenia, Goshka Macuga.
04 maja, 2011
"Woleliśmy uniknąć słowa galeria" - rozmowa z twórcami BWA Warszawa
BWA Warszawa – nazwa w jasny sposób nawiązuje do Biura Wystaw Artystycznych… którego w Warszawie nigdy nie było. Chcecie zmienić historię?
Nazwa jest po części ironiczna, a po części sygnalizuje coś poważnego. Po pierwsze, woleliśmy uniknąć słowa „galeria”, które jest dzisiaj bardzo źle zdefiniowane (kojarzy się bardziej z Galerią Mokotów). Po drugie, chcieliśmy jakoś nawiązać do czasów może nie socrealizmu, ale socmoderny – to jeden z ważnych kontekstów dla naszych działań.
Oczywiście jedno z pierwszych pytań to pytanie o przestrzeń galerii, bo jest wyjątkowa. Otwarcie BWA Warszawa inauguruje działalność domu sztuki na ulicy Jakubowskiej na Saskiej Kępie. Możecie więcej powiedzieć o tym miejscu?
BWA Warszawa mieści się w Domu Funkcjonalnym, czyli w willi przy ul. Jakubowskiej 16 na warszawskiej Saskiej Kępie. Dom należy od kilku miesięcy do Wojciecha Popławskiego, który jest jednym z najlepszych architektów średniego pokolenia, autorem m.in. projektu wielokrotnie nagradzanego hotelu Andels w Łodzi. Tam doskonale widać, jak Wojtek pracuje z zastaną, historyczną tkanką architektoniczną; podchodzi do niej z wielkim respektem, nie stara się zamazywać śladów historii. Tak było w przypadku industrialnej architektury XIX-wiecznej Łodzi i tak samo będzie w Domu Funkcjonalnym. Willa przy Jakubowskiej 16 została zbudowana przez Czesława Przybylskiego, cenionego w dwudziestoleciu międzywojennym architekta. To on zaprojektował Teatr Polski, Dworzec Warszawa Główna, który został zburzony podczas Powstania Warszawskiego, i Dom Bez Kantów. Co więcej, adres Jakubowska 16 zawsze kojarzył się ze sztuką. Dom został zaprojektowany dla rzeźbiarza Mieczysława Przybylskiego, który miał tam swoje atelier. Po wojnie pracowało w nim małżeństwo Guttów, w latach 60. Cieślarowie, twórcy galerii Repassage. Teraz oprócz BWA Warszawa wśród lokatorów będzie jeszcze jedna galeria i fundacja zajmująca się sztuką współczesną. W parterowej części, która pierwotnie była pracownią rzeźbiarską, znajdzie się klubokawiarnia.

Zapytam też o profil galerii, bo coraz wyraźniej widać, że tak naprawdę przebijają się galerie o jasno określonej „nadbudowie”. Jak jest Wasza „nadbudowa”?
Chyba najlepszą odpowiedzią na to pytanie będzie nasza wystawa otwarciowa, której będzie zresztą towarzyszył dość rozbudowany tekst – trochę rozpoznanie sytuacji, a trochę manifest. 7 maja pokażemy wszystkich naszych artystów, czyli Agnieszkę Kalinowską, Angelikę Markul, Małgorzatę Szymankiewicz, Adama Adacha, Jarosława Flicińskiego i Mikołaja Grospierre’a. Do tego kilka niespodzianek i kilku gości, np. zespół teatralny komuna//warszawa. Tytuł wystawy brzmi „Plądruje-my ruiny rzeczywistości”. To opowieść o rozwalonym modernizmie. O projekcie, który kiedyś był piękny i obiecujący, a dzisiaj obumiera, przeobraża się w zgliszcza. Bardzo intrygujące zgliszcza. Reprezentujemy artystów, którzy na rozmaitych poziomach zajmują się tradycją modernistyczną, odnoszą się albo do tradycji modernistycznego malarstwa, albo do architektury; a przy okazji przedstawiają świat po upadku, jakoś zbrudzony, spustoszony. Modernizm jako wciąż podstawowy kontekst dla polskiej sztuki – to nasza perspektywa.
Galeria jest nowa, ale artyści, których reprezentujecie są doskonale znani. Skąd taki wybór?
Sami nie jesteśmy debiutantami. Niemal ze wszystkimi naszymi artystami pracowaliśmy już wcześniej, w różnych konfiguracjach. Generalnie od początku chcemy być tzw. galerią średniego pokolenia, ominąć etap dojrzewania. Poza tym nie chcemy być galerią pokoleniową albo środowiskową. Nie założyliśmy galerii z kolegami, ale z artystami, którzy nam się podobają. Oni nie chodzili razem do szkoły, ale ich prace jakoś ze sobą dialogują, tworzą spójną narrację.
Czy planujecie debiuty w BWA? Jeśli tak, to kiedy możemy się spodziewać pierwszego?
Szczerze mówiąc, na razie bardziej jesteśmy zainteresowani pewnym 80-latkiem (śmiech).
Ale oczywiście nie obrażamy się na młodych, skanujemy rynek, szukamy. Wiemy, że brakuje nam w programie kogoś takiego. Priorytetem jest jednak spójność programu galerii. Przymierzaliśmy się do kilku studentów, dotąd nic wiążącego z tego nie wynikło.
Niespełna tydzień po otwarciu będziecie już w Wiedniu na targach Viennafair i w ten sposób zadebiutujecie na międzynarodowym rynku sztuki. Planujecie udział w innych targach?
Na pewno nie będziemy kontestować rynkowych reguł, zresztą targi to przecież nie tylko rynek, nie tylko kasa, ale jakiś czynnik weryfikacji poziomu… Na Viennafair dostaliśmy się, zanim jeszcze znaleźliśmy siedzibę galerii, co pewnie jest ewenementem i sukcesem samym w sobie. Na razie nie szarżujemy. Targi w Bazylei i Londynie w tym roku zamknęły swoje listy, tam zresztą jednym z kryteriów są wystawy, które galeria już zdążyła zrobić, więc i tak nie mielibyśmy szans. Ale założony punkt dojścia jest z grubsza taki właśnie. Wszystko zależy od jakości naszej propozycji.
Na pierwszej wystawie „Plądrujemy ruiny rzeczywistości” pokażecie prace wszystkich artystów galerii. Jaka będzie pierwsza wystawa indywidualna w BWA Warszawa?
Agnieszka Kalinowska otworzy swoją wystawę we wrześniu. To będzie kontynuacja jej ubiegłorocznej prezentacji w wiedeńskim MUMOK-u (Agnieszka była pierwszą polską artystką, którą miała tam wystawę indywidualną). Ale wcześniej jeszcze wiele atrakcji.
BLISKI WSCHÓD
Otwarcie trzech nowych przestrzeni w Warszawie po wschodniej stronie Wisły: BWA Warszawa / LETO / Piktogram - BLA
BWA Warszawa / 'Plądrujemy ruiny rzeczywistości'
Adam Adach, Jarosław Fliciński, Nicolas Grospierre, Agnieszka Kalinowska, Angelika Markul, Małgorzata Szymankiewicz & Giovanni Battista Piranesi, komuna//warszawa, Grobbing Thristle
otwarcie: Sobota 7 Maja 2011, godz. 15.00
ul. Jakubowska 16 / Dom Funkcjonalny
www.bwawarszawa.pl
Galeria LETO / Wojciech Puś 'Given'
Otwarcie: Sobota 7 Maja 2011, godz. 20.00
ul. Mińska 25 / Soho Factory
www.leto.pl
Piktogram / BLA 'No Time to Show – Birthday Party'
Red Rack'em, Maciek Sienkiewicz, Kapitan Teren
Otwarcie: Sobota 7 Maja 2011, godz. 20.00
ul. Mińska 25 / Soho Factory
www.piktogram.org
01 maja, 2011
„Dźwięki polskiej sztuki” live czyli ArtBazaar Records na Wro Biennale we Wrocławiu

Podczas WRO Biennale grać będą artyści znani z naszych dotychczasowych wydawnictw płytowych (Adam Witkowski, Mariusz Tarkawian, Wojciech Bąkowski i Grupa KOT), a także artyści, których zaprosiliśmy na ten wyjątkowy tydzień muzyki w sztuce (Kashanti [Karol Radziszewski, Piotr Kopik i Ivo Nikić] oraz Piotr Bosacki.
Serdecznie zapraszamy Was do Wrocławia na nasz wspólny projekt z WRO. Oprócz koncertów będzie można obejrzeć i kupić nasze płyty oraz przedpremierowo poznać nasz najnowszy projekt „książkowo-muzyczny” Radka Szlagi i Wojtka Bąkowskiego – „Nieautoryzowana historia Ziemniaka Ziemka”. Poniżej opis poszczególnych koncertów:
Adam Witkowski i Mikołaj Trzaska – Langfurtka – koncert 10 maja 2011 roku o godzinie 21.30 na otwarcie WRO Biennale oraz naszego cyklu koncertów
Langfurtka to projekt dźwiękowy dwóch gdańskich artystów Mikołaja Trzaski (saksofon, klarnet) i Adama Witkowskiego. Słowo langfurtka pochodzi od niemieckiej nazwy dzielnicy Gdańsk Wrzeszcz (Langfuhr), w której oboje mieszkają. Mikołaj, na co dzień ceniony muzyk, zagłębiający się w muzykę improwizowaną, grający ze światową czołówką free jazzu i Adam, artysta wizualny, śpiewający czasami piosenki w zespołach Samorządowcy oraz Gówno. To tylko z pozoru dwa różne światy artystycznej wypowiedzi. Langfurtka bazuje na odczuwaniu i przetwarzaniu audiosfery najbliższego otoczenia, domu, ulicy, dzielnicy. Na fundamencie struktur dźwiękowych, pochodzących z najbliższego otoczenia, nabudowywane są formy sonicznych, elektro-akustycznych improwizacji. Instrumentarium to proste analogowe urządzenia, często własnej konstrukcji oraz saksofony, gitary. Akustyczne wibracje wprowadzane są w tor elektrycznych impulsów, a sprzężenia zwrotne układów elektrycznych uwalniane jako akustyczne reakcje głośników. Wszystko toczy się w miłej, dobrosąsiedzkiej atmosferze przesiąkniętej strachem przed zagładą.

Grupa Kashanti (Karol Radziszewski, Ivo Nikić, Piotr Kopik) – koncert 11 maja 2011 roku o godzinie 21.30
Grupa jest kolejnym wcieleniem kolektywu SzuSzu trójki warszawskich artystów na co dzień pracujących osobno (aczkolwiek dzielących jedną wielką pracownię na warszawskiej Pradze). Artyści śpiewają eksperymentalne szanty w stworzonej przez siebie scenografii. Ich sztuka jest na pograniczu „obciachu”. W ramach projektu ArtBazaar Records na WRO Kashanti przygotują show wewnątrz klubu z teledyskami i mixem muzycznym oraz specjalnym koncertem live.
Piotr Bosacki – performance muzyczny - Trzeci zwój – koncert 12 maja 2011 roku o godzinie 21.30
Trzeci zwój to kompozycja muzyczna, w której artysta wykorzystał jedną z tak zwanych sztuczek niderlandzkich stosowanych już w XV w. na przykład przez Obrechta i Okeghema. Sztuczka polega na tym, że kartę papieru z tekstem nutowym możemy czytać normalnie (czyli tak, jak została napisana; od lewej do prawej), ale tę samą kartę możemy również odwrócić na drugą stronę i czytać ów tekst pod światło, w odbiciu lustrzanym. Te same nuty mogą więc być wykonane w postaci oryginalnej (O) i w przebiegu wstecznym, czyli w raku (R). Ponadto postaci oryginalna i wsteczna mogą być wykonywane równocześnie i tworzyć dwugłos (O+R). To właśnie zastosowałem w Średnim zwoju. Wykonawcy rozmieszczeni są między przezroczystymi ekranami. Ekranów są trzy. Każdy z nich może być oglądany z dwóch stron. Te głosy napisane są w ten sposób, że każdy dobrze współbrzmi z każdym. Dysponując paletą 3 głosów możemy złożyć pokaźną ilość konstrukcji dwugłosowych, trzygłosowych, czterogłosowych i tak dalej.
Mariusz Tarkawian, Dariusz Kociński Live Act – koncert 12 maja 2011 roku po koncercie Piotra Bosackiego
Artysta planuje muzyczny live act wykonywany przez niego samego wraz z zaproszonym muzykiem, Dariuszem Kocińskim. Podczas tego live act’u Kociński, artysta performer, muzyk, animator eksperymentalnej sceny muzycznej Lublina będzie grał autorską muzykę elektroniczną w towarzystwie rysunkowych wizualizacji na żywo w wykonaniu artysty Mariusza Tarkawiana.
Wizualizacje wykonywane od ręki będą prowadziły dialog z dźwiękami oraz publicznością. Wizualizacje będą wykonywane na tablecie i prezentowane na ekranie z rzutnika oraz na rysunkach na papierze prezentowanych bezpośrednio poszczególnym widzom podczas koncertu.
Grupa KOT – koncert w piątek 13 maja 2011 roku o godzinie 21.30
Ostatni występ w ramach projektu. Wojciech Bąkowski, Piotr Bosacki i Przemysław Sanecki tworzą Grupę KOT. Terenem działań powstałej w 2004 roku Grupy KOT jest poezja, performance i muzyka, jednak na marginesie funkcjonowania grupy powstały też liczne prace wideo, rysunki, projekty okładek, ilustrowane partytury. Działająca w tle aktywności artystycznej Wojciecha Bąkowskiego grupa pełni w niej rolę fundamentalną, wyznaczając podstawowe zainteresowania artysty. KOT to jednak przede wszystkim projekt muzyczny. Można tu wyróżnić trzy wpływy – rap, nową W historii zespołu w jego skład wchodzili tacy artyści jak Konrad Smoleński, Leszek Knaflewski czy Tomasz Mróz. W ciągu ostatnich kilku lat KOT koncertował w kraju i zagranicą w wielu instytucjach sztuki współczesnej (m.in. CSW Zamek Ujazdowski, Warszawa; Muzeum Sztuki, Łódź; Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa; Kunst Werke, Berlin; Brugge Plus, Belgia).
28 kwietnia, 2011
Z półki kolekcjonera: "Polish! Contemporary Art from Poland"

Trudno sobie wyobrazić lepszy moment na premierę nowej książki „Polish! Contemporary Art from Poland”, przygotowanej przez Asię Żak i Monikę Branicką z galerii Żak/Branicka, jak Gallery Weekend Berlin, który rozpoczyna się już jutro.

320 stron, 520 ilustracji, prezentacje twórczości najciekawszych 37 artystów i artystek (od Adama Adacha do Artura Żmijewskiego), a wszystko to wydane w znanym i prestiżowym niemieckim wydawnictwie Hatje Cantz. Dodajmy od razu, że nie będzie „polskiej” wersji tej książki, a jedynie wersje po angielsku i niemiecku. Bo „Polish!”, choć będzie zapewne porównywany do słynnego wydawnictwa Taschena „Art Now”, nie ma ustanawiać nowej hierarchii w polskiej sztuce. Ta książka ma przybliżyć zagranicznym kolekcjonerom, kuratorom i, ogólnie, miłośnikom sztuki, polskie artystki i polskich artystów. Już samo przygotowanie książki sprawiło, że zachodni kuratorzy musieli poznać lepiej twórczość polskich artystów – bo to oni są w większości autorami krótkich (dla mnie niestety za krótkich) notatek o poszczególnych artystach. Jedynie kilka z nich napisali polscy autorzy, a pozostałe tak znani kuratorzy jak Raimundas Malasauskas, Simon Rees, Rainer Fuchs czy Charles Esche. Należy jednak dodać, że wstęp, pokazujący korzenie polskiej sztuki najnowszej, przygotowała Anda Rottenberg.


Choć, tak jak pisałem, książka jest przede wszystkich przeznaczona dla widza zachodniego, to jest również „must see” i "must have" dla wszystkich osób kolekcjonujących sztukę najnowszą w Polsce. Miejmy nadzieję, że już wkrótce będzie dostępna w polskich księgarniach. Cena sugerowana przez wydawnictwo to 39,80 EURO. Zachęcamy do poszukiwań tej książki!

27 kwietnia, 2011
Abakanowicz w Danii, Solidarność w MoMA

Jeśli już mowa o polskim plakacie, to chciałabym zwrócić uwagę na kilka egzemplarzy, które właśnie dołączyły do kolekcji MoMA. Nowojorskie muzeum po raz pierwszy pokazało polski plakat w 1985 roku, prezentując 31 prac Franciszka Starowieyskiego. Kurator Robert Coates wybrał afisze z okresu 1965 – 1985, a dodatkiem był wyświetlany 14 minutowy film o artyście. I choć wystawa była niewielka, to Starowieyski przeszedł do historii jako pierwszy polski artysta, który miał swoją solową wystawę w tym prestiżowym muzeum.

Druga, tym razem zbiorowa wystawa plakatu z okresu zimnej wojny, miała swój wernisaż w maju 2009 roku. Polish Posters 1945 – 89 zebrała takie nazwiska jak Henryk Tomaszewski, Roman Cieślewicz, Jan Lenica, Franciszek Starowieyski czy Tadeusz Trepkowski. Wszystkie pochodziły ze zbiorów muzeum, które począwszy od 1953 roku regularnie kupowało polskich plakacistów.

Ostatnio do kolekcji MoMA dołączyły prace należące do plakatu politycznego, popularnego w latach 1980-1990. Są to dwa egzemplarze Tomasza Sarneckiego “Niepotrzebni moga odejść” i “Solidarność” (powszechnie znany jako “W samo południe”), dwie prace Andrzeja Pągowskiego do filmu Andrzeja Wajdy “Człowiek z żelaza” oraz plakat nieznanego twórcy “Solidarność”. Plakaty polityczne nie są teraz tak poszukiwane jak to miało miejsce jeszcze 10 lat temu, więc tym bardziej dołączenie ich do prestiżowej kolekcji MoMA ma znaczenie. Zostały one podarowane muzeum przez Thaddeusa Kuczinskiego, kolekcjonera ze Stanow Zjednoczonych, który w latach 90 tych kupował polska sztukę, a w szczególności plakat.
Agata Ubysz
26 kwietnia, 2011
Na naszym radarze – Mateusz Szczypiński

Ten dialog Szczypińskiego z historią jest bardzo pociągający. Współczesne wersje Infantki, Małżeństwa Arnolfinich są nie tylko bardzo atrakcyjne wizualnie (na żywo są przepiękne) ale te znane prace malarskie są interpretowane przez artystę na nowo. Jak w muzyce jazzowej młody adept podejmuje standard aby z jednej strony oddać hołd starym mistrzom a z drugiej wnieść element własnego kunsztu i dodać trochę współczesności w jego wykonaniu. Czy tak się dzieje w tym wypadku? Zobaczmy pracę „Tylko dla kobiet” (nowoczesna wersja „Małżeństwa Arnolfinich”). Tutaj znany motyw ślubowania został przeniesiony we współczesne wnętrza. Na obrazie widać dwie kobiety w powtórzonych z van Eycka pozach, na ścianach widać nowoczesną sztukę abstrakcyjną a całość nieodparcie przywołuje klimatem lata 50te. To z pewnością bardzo „nowoczesna” para, świetnie się czująca w tak wykreowanym otoczeniu.

Mateusz Szczypiński w wielu swoich pracach tworzy relacje ze znanymi obrazami, z tym co już było kilka czy kilkaset lat temu. Umieszczając artystę na naszym radarze z niecierpliwością czekamy na to co przed nami, na jego „własne” prace. Początek jest bardzo ciekawy.



Na zdjęciach odpowiednio – Tylko dla kobiet, Oczepiny, Madonna, Infantka, Biskup.
22 kwietnia, 2011
"Sztuka musi działać. Rozmowy o Andrzeju Wróblewskim" już od dziś w księgarniach
Rozwój niesie ze sobą rosnącą świadomość, że gdzieś muszą istnieć początki tego co teraz jest aktualne. Sztuka, powstając każdego dnia - rodzi się historii, z ikon, z kontynuacji, z dialogu z tym co przeszłe. My swój początek znaleźliśmy w twórczości Andrzeja Wróblewskiego. Nasze kolekcje tam mają swój początek. Tu zaczyna się narracja wielu z naszych ulubionych tematów.

Rozmowy z artystami, z którymi dyskutowaliśmy o Wróblewskim to obok oczywistego tematu samego artysty, rozmowy o historii przemian ostatnich 60 lat w Polsce, a także o ich własnej twórczości, rzeczach dla nich ważnych i przełomowych.
Zawartość książki
Popełnić błąd do końca. Rozmowa z Mirosławem Bałką
Naczynia powyginane od noszenia ciężarów. Rozmowa z Wojciechem Bąkowskim
Wszystko na wierzchu. Rozmowa z Piotrem Bosackim
Realizm to sprawa przedmiotu. Rozmowa z Wojciechem Fangorem
Magiczna siła krzesła. Rozmowa z Jerzym Lewczyńskim
Dziwię się, że nikt nie nakręcił filmu o Wróblewskim. Rozmowa z Różą Litwą
Lekcje z Wróblewskiego. Rozmowa z Jarosławem Modzelewskim
To nie jest młodzieńcza fascynacja. Rozmowa z Wilhelmem Sasnalem
Wróblewski, genialny cynik. Rozmowa z Markiem Sobczykiem
Człowiek wielowymiarowy. Rozmowa z Ryszardem Woźniakiem
Dotknięcie śmierci w dobrych proporcjach. Rozmowa z Jakubem Julianem Ziółkowskim
Nie widział świata poza sztuką. Rozmowa z Martą Wróblewską
Zapraszamy do lektury.
20 kwietnia, 2011
ArtBazaar Records zaprezentuje dźwięki polskiej sztuki na Viennafair

Oczywiście będziemy również sprzedawali wszystkie płyty wydane przez ArtBazaar Records na winylach, czyli: „Ameboid” Mariusza Tarkawiana (ABR 001), „Zsyp” Wojciecha Bąkowskiego (ABR 002), „Niuniuni gra na psie” Konrada Smoleńskiego i Przemysława Etamskiego (ABR 003), „Les Danses Macabre” Samorządowców (ABR 004) oraz „Rzeczy do poprawienia” KOTA (ABR 005).
Również w Wiedniu odbędzie się przedpremierowy pokaz i odsłuch naszego najnowszego projektu ArtBazaar Records, czyli „Nieautoryzowana biografia Ziemniaka Ziemka” Radka Szlagi i Wojtka Bąkowskiego (ABR 006). Pisaliśmy już na ten temat tutaj.
Zapraszamy serdecznie do Wiednia – targi Viennafair (WWW.viennafair.at ). Trwają one od 11 do 15 maja, a my będziemy w Hali A na stoisku TP 003.
Zapraszamy!
PS. To nie koniec majowych występów ABR. W tym samym czasie (10-13 maja) będziemy gościć z serią koncertów na Dolnym Śląsku. Szczegóły już wkrótce.
17 kwietnia, 2011
Okrasko, Dziaczkowski i Litwa nagrodzeni w Krakowie, a PENERSTWO w Warszawie
15 kwietnia, 2011
„Nieautoryzowana biografia Ziemniaka Ziemka” czyli o ziemniaku który chciał zostać prezenterem pogody

To jednak nie jest wszystko. Albumowi towarzyszy słuchowisko Wojtka Bąkowskiego, które jest soundtrakiem do tej książki. Można je słuchać wraz z oglądaniem albumu, można tez potraktować, jako samoistny byt muzyczny. Wojtek jest autorem muzyki i tekstów słuchowiska. Całość słuchowiska to swoistego rodzaju Symfonia Kartoflana poświęcona życiu i egzystencji Ziemniaka Ziemka. Pojawiają się kobiety, mecze piłkarskie, kwestie bytowe, Beatlesi i Sylwia preferująca kolegów ze starszej klasy. Poszczególne części łączy niezwykły, niepokojący łącznik muzyczny, który zostaje na długo w głowie.

Tym razem „odświeżamy” inny nośnik – kasetę magnetofonową. Całość słuchowiska została nagrana na kasetach uratowanych z recyklingu. Wszystkie kasety to zainfekowani Ziemkiem weterani z lat 80tych i 90tych. Prężnie napinają swoje C-45. Kiedyś grało tu Acid Drinkers, Boney-M czy tureckie piosenki miłosne – teraz możecie posłuchać historii Ziemowita Ziemka.

Każdemu albumowi towarzyszy używana kaseta magnetofonowa z nagranym sluchowiskiem. Album zostanie wydany w limitowanej edycji 100 sztuk. Więcej szczegółów już wkrótce.

Na zdjęciach fragmenty książki, dzięki uprzejmości artysty.
14 kwietnia, 2011
Mirosław Bałka ponownie wygrał Kompas Sztuki
Na kolejnych miejscach w Kompasie Sztuki 2010 znaleźli się: 4. Alina Szapocznikow (5. miejsce w 2009 roku), 5. Henryk Stażewski (5. miejsce 2009), 6. Roman Opałka (6. miejsce 2009) i Andrzej Wróblewski (4. miejsce 2009), 7. Magdalena Abakanowicz (5. miejsce 2009), 8. Jan Tarasin (7. miejsce 2009), 9. Stefan Gierowski (8. miejsce 2009) i na 10. miejscu – Paweł Althamer (23. miejsce 2009), Edward Krasiński (12 . miejsce 2009) i Leon Tarasewicz (11 miejsce w 2009 roku).
W Kompasie Sztuki głosują przedstawiciele galerii komercyjnych i publicznych. Każdy uczestnik głosowania może wybrać 10 najważniejszych polskich artystów współczesnych. W tegorocznej edycji wybrano łącznie 324 artystki i artystów. Głosowało 80 galerii. W głosowaniu nie wzięła część galerii: między innymi warszawska Zachęta, MSN, Fundacja Galerii Foksal czy Raster.
Wyników głosowania jeszcze nie ma na stronie Kompasu Sztuki , ale można je znaleźć w dzisiejszej "Rzeczpospolitej", która jest patronem medialnym rankingu.
12 kwietnia, 2011
"Long time no see" czyli pomost między Łodzią i Warszawą
W filmie Anny Orlikowskiej Thriller o Architekturze po opuszczonej klatce schodowej powoli, bezszelestnie spływa magmowata ciecz, znacząc gładki beton ciemnym liszajem. Film Wiktora Polaka Blisko opowiada o alienacji oraz specyficznej atmosferze, jaką powoduje kontakt z przypadkowymi osobami, które wybrały tą samą trasę przejazdu tramwajem. W filmie ręka artysty wyłania się za ich plecami w większości nieświadomych pasażerów,. dotyka obcych ludzi. W filmie Jerzego Zachary artysta obsesyjnie krąży, zapisując co do minuty swój ponury, nieciekawy dzień. Iwo Rutkiewicz w swoim filmie Nostalgia podchodzi do przedmiotów pochodzących z jego domu rodzinnego bez emocji – tytułowej nostalgii. Natomiast Blow up Maćka Stępińskiego to zapętlona wizja wiecznie czynnej fabryki, której funkcji nie znamy.
Warszawsko-łódzka wystawa będzie pierwszą odsłoną większego projektu Andel’s Quarter, którego pomysłodawczynią jest kuratorka Lucyna Sosnowska. W ramach tego projektu w industrialnych przestrzeniach hotelu andel’s (dodajmy mieszczącego się w tym samym pofabrycznym kompleksie co Muzeum MS2) regularnie organizowane będą wystawy. Wernisaż wystawy „Long time no see” odbędzie się w piątek 15 kwietnia o godzinie 18 w lobbyhotelu andel’s w Łodzi przy ulicy Ogrodowej 17
Na zdjęciach: stills z filmów Anny Orlikowskiej i Macieja Stępińskiego
09 kwietnia, 2011
"Sztuka musi działać. Rozmowy o Andrzeju Wróblewskim" już w kwietniu nakładem 40 000 Malarzy
Rozmawialiśmy z artystami reprezentującymi różne pokolenia - od tych współczesnych Wróblewskiemu (Wojciech Fangor, Jerzy Lewczyński), poprzez tych dorastających w czasach kolejnego zamętu historycznego (Mirosław Bałka, Jarosław Modzelewski, Marek Sobczyk, Ryszard Woźniak), poprzez artystę pokolenia przełomu (Wilhelm Sasnal), na pokoleniu najmłodszym skończywszy (Wojciech Bąkowski, Piotr Bosacki, Róża Litwa i Jakub Julian Ziółkowski). W naszej książce artyści mówią nie tylko o Andrzeju Wróblewski, ale także o swojej sztuce, rzeczach dla nich ważnych i przełomowych. Rozmawiamy o polskiej historii ostatniego półwiecza. Książkę zamyka rozmowa z córką artysty – Martą Wróblewską SPIS TREŚCI:
WSTĘP Wróblewski w czasach bez właściwości
ROZMOWY
Popełnić błąd do końca. Rozmowa z Mirosławem Bałką
Naczynia powyginane od noszenia ciężarów.Rozmowa z Wojciechem Bąkowskim
Wszystko na wierzchu. Rozmowa z Piotrem Bosackim
Realizm to sprawa przedmiotu. Rozmowa z Wojciechem Fangorem
Magiczna siła krzesła. Rozmowa z Jerzym Lewczyńskim
Dziwię się, że nikt nie nakręcił filmu o Wróblewskim. Rozmowa z Różą Litwą
Lekcje z Wróblewskiego. Rozmowa z Jarosławem Modzelewskim
To nie jest młodzieńcza fascynacja. Rozmowa z Wilhelmem Sasnalem
Wróblewski, genialny cynik. Rozmowa z Markiem Sobczykiem
Człowiek wielowymiarowy. Rozmowa z Ryszardem Woźniakiem
Dotknięcie śmierci w dobrych proporcjach. Rozmowa z Jakubem Julianem Ziółkowskim
Nie widział świata poza sztuką. Rozmowa z Martą Wróblewską
08 kwietnia, 2011
Stereo w Koloniach czyli wszystko co najlepsze z Poznania w Warszawie
07 kwietnia, 2011
Torebka Fendi "od Hirsta"? Proszę bardzo! Ale aukcja dziś się kończy!

Jeszcze tylko dziś do godziny 18-19 (czyli 12-13 czasu wschodniego w USA) będzie można wziąć udział w aukcji charytatywnej na której można kupić torebki kultowej firmy Fendi „przerobione” przez znanych i bardzo modnych artystów: Damien Hirst, Richard Prince, Andisheh Avini, Enoc Perez, Tom Sachs, and KAWS. Każdy z nich otrzymał klasyczną torebkę Fendi i następnie stworzył z niej małe dzieło sztuki (lub jak ktoś woli – designu). Damien Hirst (lub raczej jeden z jego asystentów lub asystentek) jedną z torebek ozdobił w znane z obrazów kropki, Richard Prince napisał na niej jeden ze swoich dowcipów, nawiązując do słynnych „Joke Paintings”, a Tom Sachs pociął, popalił i w gruncie rzeczy zniszczył podarowaną mu torebkę.
Wszystkie torebki można obejrzeć i licytować tutaj, choć trzeba zaznaczyć, że ceny niektórych z nich (w szczególności Hirsta) są już bardzo wysokie. Warto jeszcze dodać, że pieniądze ze sprzedaży torebek zasilą konto organizacji proekologicznych, takich jak Oceana, National Resources Defense Council, Conservation International and Central Park Conservancy. A aukcję zorganizował dom aukcyjny Christie’s, Fendi oraz znany kolekcjoner i dealer (w szczególności prac Andy Warhola), Alberto Mugrabi.
Na zdjęciu: najdrożej licytowana w momencie pisania tego tekstu torebka „Spot Fendi” autorstwa Damiena Hirsta.
06 kwietnia, 2011
"My Skin" Jenny Holzer od jutra w Poznaniu, projekcje na Starym Browarze i Ratuszu

Nie codziennie artystka światowej sławy ma wystawę w Polsce. A jeszcze rzadziej, gdy ta wystawa jest specjalnie przygotowana dla polskiego widza. Tak będzie w przypadku wystawy „My Skin” amerykańskiej artystki Jenny Holzer. To prawdziwa światowa ekstraklasa sztuki. Artystka, która nie zapominając o swoim malarskim wykształceniu, wybrała jednak jako swoje podstawowe medium teks,t pokazywała swoje prace w różnych miejscach, niekoniecznie związanych ze sztuką. Na przykład na nowojorskim Times Square, londyńskim City Hall, Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku, a także słynnej filii tego muzeum w Bilbao. Teraz pokaże swoje prace w Poznaniu dzięki Art Stations Fundation Grażyny Kulczyk. Wernisaż wystawy odbędzie się jutro o godzinie 20 w galerii Art Stations w Starym Browarze.
Wystawa, na której artystka pokaże prace związane z działaniem amerykańskiej cenzury wojennej w Iraku – będą to obrazy z odciskami dłoni oskarżonych amerykańskich żołnierzy, ocenzurowane mapy i dokumenty, będzie otwarta aż do końca wakacji, czyli do 31 sierpnia. Ale to nie wszystko Jenny Holzer przygotowała także specjalnie zaprojektowane świetlne projekcje wierszy Wisławy Szymborskiej, której twórczość dobrze zna, na poznańskich budynkach. Odbędą się dwie takie projekcje – na ścianie Starego Browaru w dniu wernisażu (w godzinach 21-23) oraz następnego dnia na ścianie poznańskiego Ratusza na Starym Rynku. Zapowiada się niezwykle ciekawe widowisko.
05 kwietnia, 2011
Kozyra, Kuśmirowski i Macuga wezmą udział w tegorocznej edycji Art Unlimited

Wielokrotnie już pisałem, że Art Unlimited to moja (i chyba nie tylko moja) ulubiona część targów Art Basel. Na wielkiej i bardzo wysokiej przestrzeni uczestniczące w targach galerie pokazują duże projekty artystów, które z powodu skomplikowania produkcji czy rozmiarów nie mają szans zmieścić się na normalnym stoisku targowym. Mimo że jest to bardzo drogi rodzaj uczestnictwa w targach (przestrzeń do wynajęcia, także na Art Unlimited, kosztuje w Bazylei sporo), galerie zaciekle walczą o możliwość pokazania „nielimitowanej” pracy w tej części targów. Komitet selekcyjny i kurator (w tym roku genewski kurator Simon Lamunière) ma zawsze możliwość wybrania najciekawszych prac.
W tym roku dla polskiego widza Art Unlimited będzie szczególnie ciekawy. Oto bowiem w tej części targów pojawią się instalacje aż trójki polskich artystów. Będą to prace : Katarzyny Kozyry (reprezentowanej przez berlińską galerię Żak/Branicka), która pokaże instalację wideo „Święto wiosny”, Roberta Kuśmirowskiego (reprezentowanego przez galerię Johnen, również z Berlina) oraz Goshki Macugi (reprezentowanej przez nowojorską galerię Andrew Kreps). A oprócz nich takie sławy jak portorykański duet Allora/Calzadilla, Daniel Burren, Dan Flavin, Anish Kapoor, Deimnandas Narkevicius, Hans Op de Beck, Robert Rauschenberg czy Mark Wallinger. Pełną listę artystów i galerii biorących udział w Art Unlimited można zobaczyć tutaj. Przypomnę, że tegoroczne, 41 już targi Art Basel odbędą się od 15 do 19 czerwca. Wśród galerii z całego świata wezmą w nich udział cztery polskie galerie: FGF i Raster z Warszawy, Starmach z Krakowa oraz Żak/Branicka z Berlina.
Na zdjęciu: instalacja wideo „Święto wiosny” Katarzyny Kozyry. Dzięki uprzejmości galerii Żak/Branicka
02 kwietnia, 2011
Dzień otwarty w pracowni Przemka Mateckiego
Świetny pomysł godny powtórzenia!
01 kwietnia, 2011
"Zawód artysty" - łódzka wystawa i dyskusja

Wielu artystów, szczególnie młodych i szczególnie poza Warszawą, ma drugi zawód, a sztukę uprawia po godzinach pracy. Co z tego wynika? Pokazuje to wystawa „Zawód artysty”, która będzie dziś otwarta w łódzkiej Galerii Wschodniej. Jak piszą organizatorzy, będzie to ekspozycja realizacji z życia zawodowego artystów.
Otwarcie wystawy w Galerii Wschodniej już dziś o godzinie 19, ale warto pojawić się również w ms2 we wtorek 5 kwietnia o godzinie 18.30. Wtedy to Tomasz Załuski z łódzkiej ASP poprowadzi dyskusję, w której wezmą udział artyści, kuratorzy, a także przedstawiciele łódzkich instytucji, zatytułowaną właśnie „Zawód artysty”.
Uczestnicy dyskusji rozmawiać będą o tym, czy „artysta” to wciąż wolny zawód? Jakie są współczesne uwarunkowania ekonomiczno-socjalne bycia artystą lub artystką? Jak kształtują się relacje pomiędzy „pracą artystyczną” a koniecznością „pracy zarobkowej”? Czy w Łodzi istnieją warunki instytucjonalne, które sprzyjają pracy i rozwojowi, szczególnie młodych artystek i artystów? Dyskusja oczywiście będzie uwzględniać łódzką specyfikę, ale przecież takie same problemy mają artyści w całej Polsce.
Dlatego serdecznie zapraszamy do Łodzi już dziś oraz 5 kwietnia. Adres Galerii Wschodniej to ul. Wschodnia 29 m.3. Z kolei adres ms2 to oczywiście Ogrodowa 19. I oczywiście w Łodzi.