Porady, opinie i analizy na temat rynku sztuki najnowszej w Polsce.
03 września, 2008
Fragmenty kolekcji Fundacji Sztuki Polskiej ING do obejrzenia w warszawskiej Zachęcie
Fundacja powstała w 2000 roku i jako jedna z pierwszych korporacyjnych kolekcji zaczęła zbierać polską sztukę współczesną i najnowszą. Dziś w zbiorach znajduje się blisko 80 dzieł, takich artystów jak: Stefan Gierowski, Stanisław Fijałkowski, Jarosław Modzelewski, Zofia Kulik, Robert Maciejuk, Marta Deskur, Wilhelm Sasnal, Marcin Maciejowski, Rafał Bujnowski, Paulina Ołowska. Podstawowym celem Fundacji jest promocja polskiej sztuki, w szczególności twórczości młodych artystów.
Kolekcję zna wielu klientów centrali ING w Warszawie, ponieważ na co dzień prace wiszą na korytarzach i gabinetach budynku przy Pl. Trzech Krzyży w Warszawie. Z ulicy widać na przykład olbrzymie, kilkumetrowe płótno Leona Tarasewicza.
Po kilku „chudszych” latach ostatnio fundacja ponownie rozbudowuje swoją kolekcję. W tym roku do zbiorów trafiły m.in. obrazy Jakuba Juliana Ziółkowskiego, Anny Okrasko, a także jeszcze studentów warszawskiej ASP, Pawła Śliwińskiego i Tymka Borowskiego.
Wystawa w Zachęcie nie będzie duża. Zawiśnie na niej niespełna dwadzieścia prac, w tym nowe nabytki. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że kolekcja nigdy nie była pokazywana publicznie, warto się wybrać przez najbliższy tydzień do Zachęty.
„Zależy nam na tym, aby kolekcja reprezentowała jak najwyższy poziom. Od roku czujemy, że jest na tyle mocna, że można już wybrać kilkanaście najlepszych prac i pochwalić się nimi” – mówi Magdalena Kochanowska, która jest prezesem fundacji.
Na stronie ING (FundacjaSztukiING) można zobaczyć „starszą” część kolekcji Fundacji Sztuki Polskiej ING. Mamy nadzieję, że już wkrótce cała kolekcja będzie dostępna „wirtualnym widzom”.
02 września, 2008
Niszczycielskie wodospady Olafura Eliassona
Sztuczne Wodospady duńskiego artysty Olafura Eliassona, o których pisaliśmy w styczniu, a które w czerwcu uroczyście otwarto na rzece pomiędzy Mahnattanem a Brooklynem w Nowym Jorku, są wyjątkowo niszczycielskie. Nikt się nie spodziewał, że otwarte w czerwcu cztery wodospady o wysokości od 30 do 40 metrów ( w tym jeden spływający bezpośrednio ze słynnego Mostu Brooklyńskiego), będą niszczyły roślinność czy karoserię parkujących nad brzegami rzeki samochodów. 
Powodem jest oczywiście słona woda unosząca się w powietrzu wokół wodospadów. Z pomocą wiatru osiada ona na brzegu. Władze Nowego Jorku otrzymały już skargi od mieszkańców nadbrzeżnych ulic, że z drzew opadają liście, trawa oraz rośliny żółkną od nadmiaru słonej wody. Niszczycielskiej siły wodospadów obawiają się również właściciele samochodów, gdyż drobinki słonej wody osiadają na karoseriach, co w przyszłości może spowodować szybszą korozję.
Public Art Fund, który zamówił projekt, twierdzi jednak, że wcześniej wykonał wszelkie badania i nie ma powodów do obawy.
Wodospady powstały przy okazji retrospektywy Eliassona w Museum of Modern Art (MoMA) w Nowym Jorku, która rozpoczęła się w kwietniu. W nocy są podświetlone i wyglądają zjawiskowo. Będą działały do października. Mają swoją stronę internetową WWW.nycwaterfalls.org i cieszą się wielką popularnością wśród turystów.
Olafur Eliasson, według zapowiedzi, ma przygotować specjalną pracę dla parku rzeźby na warszawskim Bródnie. Pół żartem pół serio, może trzeba będzie sprawdzić, czy jego projekt nie spowoduje korozji bródnowskich bloków?Na zdjęciach wodospady Olafura Eliassona w Nowym Jorku
29 sierpnia, 2008
No pressure, no diamonds
Aby odpowiedzieć na te wszystkie pytania, trzeba najpierw zastanowić się, z czego wynika wzrost cen dzieł sztuki (najnowszej) na dzisiejszym rynku sztuki. Generalnie, rzecz ujmując, rosnące zainteresowanie twórczością artysty sprawia, że ceny jego prac rosną. Rosnąca liczba kolekcjonerów, instytucji publicznych i prywatnych zainteresowana kupnem pracy artysty, przy stałej podaży sprawia, że ceny idą w górę. Jeśli rosnące zainteresowanie pracami artysty wynika z sukcesów artystycznych (wystawy w prestiżowych instytucjach, pozytywne recenzje uznanych krytyków etc.), to wtedy sprawa jest jasna - sukces finansowy jest wynikiem sukcesu artystycznego.
Jednak bardzo trudno jest znaleźć i ocenić w sposób jednoznaczny takie przypadki. Na ten obraz nakładają się różnorodne czynniki utrudniające jednoznaczną ocenę. Ceny prac danego artysty mogą być wynikiem działań spekulacyjnych kolekcjonerów czy galerii, mody panującej w danej chwili na rynku, umiejętnych działań promocyjnych artysty czy galerii go reprezentującej i wielu innych rzeczy. W końcu wzrost cen może być wynikiem wszystkich tych działań razem wziętych, gdzie trudno jest wykazać, czy na przykład zaproszenie do wystawy w znanej instytucji wynika z docenienia pracy artysty czy z kontaktów reprezentującej go galerii czy też samej artystki czy artysty, z kuratorem.
Wracając do postawionych pytań - czy tworzenie, budowanie znaczącej kolekcji jest jednoznaczne z sukcesem finansowym? Czy możliwa jest istotna, ciekawa kolekcja dzieł sztuki, mająca niską wartość rynkową? Wszystko zależy od perspektywy w jakiej na to patrzymy. W długiej perspektywie czasu nikną gdzieś mody i gwiazdy świecące sztucznym światłem przez jeden sezon. Sukces artystyczny niesie za sobą sukces w wymiarze finansowym.
Czy kolekcjoner sztuki może mówić o sukcesie swojej kolekcji, jeśli jej wartość finansowa sukcesywnie rośnie? Tak, jeśli jest ona wynikiem pozytywnych przesłanek, a nie sztucznego pompowania cen. A tego nie da się zobaczyć w ciągu jednego sezonu, potrzeba na to po prostu czasu. Poza tym, czy dla kolekcjonera rosnąca wartość jego kolekcji jest zjawiskiem pozytywnym, czy negatywnym? Wielu uważa paradoksalnie, że negatywnym, bo po prostu nie mogą sobie już pozwolić na kupowanie prac wielu artystów, których prace chcieliby kolekcjonować. Po prostu, z powodów finansowych w pewnym momencie muszą powiedzieć „Stop!” i przestać kupować.
Czy zatem kolekcja stworzona z dzieł bardzo drogich, to dobra kolekcja? Nie jest to jednoznaczne, gdyż możliwy jest zbiór bardzo drogich prac, może nawet wybitnych ale nie pasujących do siebie, nie „grających” ze sobą – wtedy ciężko jest mówić o spójności czy jakości kolekcji.
Na koniec warto podkreślić, iż najlepsze kolekcje powstają tam, gdzie w wyniku różnego typu ograniczeń (możliwości finansowych, dostępu do prac itd.) dochodzi do głosu osobista wizja i pomysł osoby budującej własną kolekcję. Jest takie powiedzenie – „No pressure, no diamonds” – jest ono chyba bardzo adekwatne do procesu budowania kolekcji sztuki. Gdybyśmy mieli nieograniczony dostęp do pieniędzy i wszystko podane „na talerzu” – kolekcjonowanie nie byłoby tak pasjonujące i twórcze.
27 sierpnia, 2008
Sao Paulo: powstanie rejestr prac sztuki ulicy, szansa na ocalenie murali Os Gemeos i Nuncy
Dzięki udziałowi wystawie „streetartowej” w londyńskiej Tate Modern tego lata bracia Otavio i Gustavo Pandolfo, znani szerzej jako artystyczny duet Os Gemeos stali się znani na całym świecie. Jednak kuratorski wybór tych bliźniaków z Brazylii (wśród innych artystów sztuki ulicy) spowodował coś więcej – być może ocaleją najciekawsze produkcje Os Gemeos i innych artystów tworzących na ulicach w ich rodzinnym Sao Paulo.Miasto właśnie rozpoczęło tworzenie specjalnego rejestru prac „street artu”, które nie zostaną zamalowane przez służby miejskie. Jest to o tyle ważne, że w od 2006 roku w tym mieście obowiązuje specjalne prawo, na mocy którego zostało zdjętych wiele reklam, bilboardów, ale także zamalowano wiele murali. W ten sposób pod szarą farbą zniknął wielki, o długości 680 metrów mural Os Gemeos przy ulicy 23 maja w Sao Paulo. A przecież Sao Paulo to nie tylko bliźniaki Pandolfo. To także Nunca ( czyli Francisco Rodrigues da Silva) – również uczestnik wystawy Tate Modern, a także żona jednego bliźniaków – Nina Pandolfo, by wymienić tylko tych najważniejszych.
Co ciekawe, mural przy ulicy 23 maja został zamalowany już po otwarciu wystawy w Tate Modern. Dziś władze miejskie przyznają, że prawo, znane jako Prawo Czystego Miasta, jest nadinterpretowane i zamalowywane są prace, na które same władze miejskie wydały zgodę.
Na dodatek sztuka ulicy staje się coraz bardziej popularna i być może miasto traci też na braku „turystyki streetartowej”. Być może wręcz, jak zapowiadają osoby odpowiedzialne za czystość w mieście, teraz najlepsze prace będą wręcz chronione.
Nic dziwnego, bo jak jeszcze trochę wzrosną ceny na brazylijski „street art”, to patrząc na los niektórych prac Banksy’ego – prace te będą „demontowane” ze ścian przez złodziei. Dziś szkice Os Gemeos kosztują w jego Galerii Fortes Vilaca około 2 tysięcy dolarów, a obraz około 30 tysięcy. Ale jak jeszcze trochę pójdą w górę, to mogą się pojawić faceci z młotkami i szybko „zdejmą” prace duetu ze ściany.
Na zdjęciu jedna z prac Os Gemeos na ulicach Sao Paulo. Ona ma szansę ocaleć.
25 sierpnia, 2008
22 sierpnia, 2008
Przemysław Przegon na Świeżo Malowanym

Rzeźby Przemka, „przedmioty”, jak to sam określa, nie mają konkretnego przeznaczenia. Nie przedstawiają też żadnych konkretnych rzeczy. Raczej mają działać na naszą wyobraźnię. Zapraszamy do prezentacji prac Przemysława Przegona na Świeżo Malowanym.
21 sierpnia, 2008
Praca o zakazie palenia nie zostanie pokazana z powodu...zakazu palenia (na londyńskich targach Frieze)
Chodzi o pracę amerykańskiej artystki Normy Jeane, która zasłynęła do tej pory zaproszeniem 160 osób na zbiorowy sex na dachu w Rzymie czy wyprodukowaniem sera z mleka karmiącej matki. Tym razem Jeane chciała pokazać w Londynie pracę zatytułowaną „The Straight Story”, którą chciała umiejscowić na terenie targów.
Praca miała pokazywać społeczne skutki zakazu palenia w miejscach publicznych w wielu miastach świata. Miała pokazywać, jak zabito społeczny element palenia (każdy palacz wie, o co chodzi) i sprowadzono go do beznamiętnego nałogu. Jean chciała postawić na terenie targów trzy przezroczyste budki, w których odizolowani od innych, a równocześnie cały czas widoczni, mogli się „skrywać” palacze. Ale budki miały być tak małe, aby zmieściła się w nich jedna osoba, jak to ma miejsce w wielu biurowcach.
Niestety na zainstalowanie pracy nie zgodziła się rada dzielnicy Westminister, gdzie mieszczą się targi (Regent’s Park) mimo że prosiło ja o to wiele osobistości z dziedziny sztuk pięknych, między innymi szefowie słynnej galerii Serpentine, też mieszczącej się w parku.
Do radców nie przemówił artystyczny wymiar projektu (o tyle dziwne, że zgadzali się na palenie na scenie podczas przestawień teatralnych, gdy tego wymagał scenariusz). I tak praca o skutkach zakazu palenia nie zostanie pokazana z powodu … zakazu palenia.
19 sierpnia, 2008
Hirst kończy z motylami, a wkrótce również z gablotami i akwariami z formaliną
Nie wiadomo czy to tylko PR-owa zagrywka przed wielką wrześniową aukcją czy też rzeczywiście Damien Hirst zamierza zaprzestać produkcji swoich sztandarowych prac w seriach.W wywiadzie Timem Maslowem, jednym z szefów galerii White Cube, który ukazał się na stronie domu aukcyjnego Sotheby’s brytyjski artysta zapowiada, że przestaje produkować prace z motylami, a chce jeszcze wyprodukować kilka słynnych gablotek oraz wypreparowanych zwierząt w formalinie, by póżniej również i zarzucić produkcję tych prac.
Przypomnijmy, że już 15 i 16 września w londyńskim Sotheby’s odbędzie się aukcja 223 prac Hirsta zatytułowana``Beautiful Inside My Head Forever''. Ma ona przynieść około 65 milionów funtów (według estymacji). O tej aukcji pisaliśmy tutaj.
Artysta nadal będzie wykonywał (a coraz częściej tylko podpisywał, bo większość prac wykonują asystenci Hirsta w jego firmie Science Ltd.) prace z kropkami (tzw. „dot paintings).
Nie wiadomo, czy wywiad udzielony swojej macierzystej galerii, a opublikowany na stronie domu aukcyjnego na niespełna miesiąc przed wielką aukcją, nie jest początkiem kampanii marketingowo-PRowej, mającej zapewnić jak najlepszą sprzedaż 15 i 16 września. W końcu Hirst jak żaden inny artysta potrafi grać z rynkiem sztuki najnowszej, a wręcz czasami się z niego naigrywać. Oczywiście znakomicie na tym zarabiając.
A na londyńskiej aukcji będą łącznie aż 73 prace z motylami zatopionymi w farbie, a także 16 „dot paintings”. Tak jak już pisaliśmy, najwyżej wyceniana jest praca w formalinie – cielec ze złotymi rogami – zatytułowana „The Golden Calf”. Jej estymacja to 8-12 milionów funtów. Jeśli wierzyć Hirstowi, to jedna z ostatnich „formalinowych” prac tego artysty, która będzie dostępna na rynku pierwotnym.
Na zdjęciu: jedno z „dot paintings” Damiena Hirsta – „Rubidium Chromate 1965”
13 sierpnia, 2008
Notes.dla.kolekcjonerów będzie już w przyszłym tygodniu

W „Notesie.dla. kolekcjonerów” znajdziemy krótką historię polskiego rynku sztuki po 1989 roku, wypowiedzi kuratorów, krytyków i znawców rynku, przewodnik po najciekawszych galeriach, muzeach, wydawnictwach i stronach internetowych, nasz subiektywny ranking najważniejszych polskich dzieł sztuki powstałych po roku 2000, a także krótką prezentację dwunastu najbardziej naszym zdaniem obiecujących młodych artystów. Ich prace posłużyły także za materiał ilustracyjny.
Ale będzie tam także „Przewodnik dla początkujących”, wyjaśniający krok po kroku podstawowe kwestie związane z kolekcjonowaniem sztuki najnowszej. Dla wielu z czytelników „ArtBazaaru” nie będzie to nowość. W końcu wiele z tych porad już wielokrotnie pojawiło się na stronach naszego blogu. Ale chyba warto je przeczytać jeszcze raz w dość poukładany sposób.
Polecamy „Notes.dla.kolekcjonerów”. Powinien być dostępny w tradycyjnych miejscach dystrybucji „notesów” Fundacji Bęc Zmiany w przyszłym tygodniu. Mamy nadzieję, że od początku tygodnia.
11 sierpnia, 2008
Artkontakt.pl - obejrzyj prace z 15 regionalnych Zachęt

Możemy obejrzeć zawartość każdej z 15 lokalnych Zachęt, rozsianych po całej Polsce lub też skorzystać z indeksu artystów, których prace są w kolekcjach. Jest też rozbudowany system informacji o wystawach w poszczególnych siedzibach Zachęt, bądź też wystawach prac z tych kolekcji. Wszystko to dzięki Lubelskiemu Towarzystwu Zachęty Sztuk Pięknych i ministerstwu kultury, które sfinansowały ten projekt.
Szkoda tylko, że nie można się skontaktować ze stroną, bo na podstronie kontaktowej brakuje ikonki „Wyślij”. Ale można wysłać list. Bo adres jest.
Polecamy http://www.artkontakt.pl/
07 sierpnia, 2008
Torba z ilustracją z "Mausa"? Proszę bardzo, w Strandzie
Znana nowojorska księgarnia Strand Bookstore (przez wielu uważana za największą w Nowym Jorku, używajaca nawet hasła reklamowego “18 mil książek”) wprowadziła do swojej oferty nowość – płócienne torby na książki z serii „Artist Series”. O co chodzi? Torby ze Stranda znane są jako cool-produkty wśród nowojorskich intelektualistów. Teraz Strand poprosił kilku artystów, by przygotowali prace, które zostaną nadrukowane na płóciennych torbach. Pierwsza torba ukazała się z rysunkiem z kultowego komiksu „Maus” Arta Spigelmana, nowojorczyka zresztą. Druga torba to rysunek brytyjskiego artysty Davida Hockneya „A Bag Full of Books”.
Trzecia z kolei to komiks Adriana Tomine’a. Strand zapowiada już wkrótce kolejne “torbowe” premiery. Na razie nie ujawnia, kto przygotuje na nie prace. Torby można kupić i obejrzeć tutaj. Kosztują od 9,95 do 10,95 dolara nie licząc kosztów przesyłki.A w tym miejscu warto przypomnieć projekt, który przygotował kilka lat temu „Piktogram”. Do każdej rocznej prenumeraty pisma dodawano wtedy torbę z nadrukowanym rysunkiem Wilhelma Sasnala. Toreb wyprodukowano łącznie 200, więc dziś jest to już całkiem cenna rzecz.
05 sierpnia, 2008
Emin odmówiła Saatchiemu, repliki namiotu nie będzie

Dzieło to wywołało wielki skandal i przyniosło Emin równie wielką sławę. Składało się z namiotu z wyhaftowanymi 102 imionami. Były tam imiona mężczyzn, z którymi spała Emin, imiona dwóch nienarodzonych dzieci (Emin miała dwie aborcje), jak również imiona osób z rodziny (między innymi jej babci) czy przytulanek (jej ulubionego misia), z którymi spała w łóżku jako dziecko. „To nie była zwykła lista osób, z którymi spałam. To była raczej praca na temat prywatności” – powiedziała Emin.
Informację o propozycji Saatchiego Emin ujawniła podczas spotkania z publicznością przy okazji otwarcia jej pierwszej retrospektywy, w Scottish National Gallery of Modern Art w Edynburgu (otwarta do 9 listopada). Podał to dalej brytyjski dziennik „The Times”.
Emin powiedziała też, dlaczego nie zgodziła się na odtworzenie pracy. „Uważam, że byłoby to moralnie złe, niewłaściwe. Nie mam już tego ładunku emocjonalnego, co wtedy, przy tworzeniu tej pracy” – powiedziała 45-letnia dziś artystka, dziś wielka sława, sztandarowa, obok Damiena Hirsta, postać YBA.
Na marginesie warto dodać, że pracę Emin Saatchi kupił w latach 90. za 40 tysięcy funtów. Była ubezpieczona na milion funtów w momencie spalenia (spłonęły też w tym magazynie m.in. prace Damiena Hirsta czy braci Chapmanów), czyli tyle, ile oferował jej Saatchi za „odtworzenie” namiotu. Ale przyznając rację Emin, czy można „odtworzyć” uczucia?
I dlatego dziś pracę Emin możemy oglądać tylko na zdjęciach.
30 lipca, 2008
Ireneusz Zjeżdżałka nie żyje
25 lipca, 2008
Co słychać w sztuce polskiej?
1. Zmęczenie rzeczywistością w Warszawie i w Krakowie – Najbardziej widoczny i medialnie popularyzowany trend w sztuce polskiej (co prawda nie widać tego na obecnie trwającej wystawie Establishment). Przedstawiany jako opozycja do malarstwa realistycznego przełomu wieków i trochę jako worek opisujący to co się dzieje w młodej sztuce polskiej. Najbardziej widoczny w Warszawie (min. Borowski, Dunal, Śliwiński, Pawszak) i w Krakowie (Ziółkowski, Kowalski).
2. Brudna sztuka w Poznaniu i Zielonej Górze – jedno z najciekawszych „zjawisk” we współczesnej sztuce polskiej. Bardzo różnorodna grupa artystów z Poznania i Zielonej Góry pokazuje rzeczy o charakterystycznej, łatwo rozpoznawalnej urodzie. Urodzie alternatywnej do ogólnie rozumianego piękna sztuki. Koślawe rysunki i słowa, odpychające i posklejane z kawałków rzeźby, odpady podniesione do rangi dzieła sztuki. Chciałoby się rzec - Nie przenoście tych artystów do stolicy.
3. Streetart we Wrocławiu i w Gdańsku – nieprzypadkowo chyba wystawa „Artyści Zewnętrzni” odbywa się we Wrocławiu. To jedna z najciekawszych scen polskiego streetartu. Zaraz obok Gdańsk z m-city i Peterem Fussem i (tez nieprzypadkowo) siedzibą internetowego zerozer.
4. Boom galeryjny w Warszawie –Warszawa jest miejscem wyjątkowym, jeśli chodzi o raczkujący polski rynek sztuki. W ostatnim okresie tu powstało najwięcej nowych galerii komercyjnych i według informacji, jakie posiadamy bardzo dobrze radzą sobie finansowo na tym rynku. Zauważalna jest już grupa nowych osób kupujących sztukę najnowszą.
5. Cisza w Internecie – Od kilkunastu miesięcy nie pojawiła się żadna „nowa” inicjatywa dedykowana sztuce najnowszej w Internecie. Poza nielicznymi wyjątkami nie powstają nowe blogi, strony czy periodyki poświęcone sztuce. Czyżby stan obecny był zadawalający?
A co poza Polską i siecią?
6. Ciekawe zapowiadają się wystaw polskich artystów za granicą – przed nami jesienne wystawy Jakuba Juliana Ziółkowskiego w Hauser&Wirth w Zurychu (30 sierpnia-11 października), Piotra Janasa w Giti Nourbakhsch w Berlinie we wrześniu oraz Przemka Mateckiego w Hollybush Gardens w Londynie w październiku.
Artbazaar też zapowiada wzmożoną aktywność (tym razem poza siecią) w końcówce roku i kilka niespodzianek w nowym sezonie.
23 lipca, 2008
Nowy projekt Petera Fussa
Jest to bardzo mocna praca - z jednej strony odnosi się do historii Stanów Zjednoczonych i bieżącej polityki amerykańskiej (słynna wypowiedź Pani Clinton o tym, iż Barack Obama może stać się ofiarą zamachu terrorystycznego) a z drugiej zadaje pytania na temat konsekwencji głoszenia pewnych poglądów, kosztów własnych przekonań i walki na szczytach władzy.
Poprosiliśmy Petera o komentarz do tej pracy:
Artbazaar - Barack Obama, młody polityk niesie ze sobą dwa przesłania - nadzieja i zmiana. Czy "uśmiercając" Obamę chciałeś pokazać kres młodzieńczych wizji w polityce?
Fuss - Wybory w demokracji dają ludziom wiarę w możliwość realnego wpływania na politykę, władze ale jednocześnie ludzie maja świadomość ze polityka to brudna gra i politycy tacy jak Obama, czyli niosący nadzieje na zmianę zastanego porządku, są skazani na niepowodzenie. Myślenie, ze Obama zostanie zabity jest niemal powszechne pod każdą szerokością geograficzną.
A- Twoja praca jest bardzo mocna. Nie boisz się, że możesz uchylić drzwi "uśpionym demonom"?
F- Demony mieszkają w ludzkich głowach. Ta praca mówi głośno o tym o czym inni szepczą.
A - Docierają do Ciebie już jakieś opinie zza oceanu na temat tego projektu?
F - Tak i są różne: od wyrazów uznania po obelgi.
Na zdjęciach praca Petera Fussa, dzięki uprzejmości artysty i Galerii ZeroZer.
22 lipca, 2008
Teraz design?
To już drugi wielki dom aukcyjny, po Phillips de Pury, który zdecydował poświęcić osobne aukcje designowi. Do tej pory tego typu obiekty były sprzedawane wraz z tańszymi dziełami sztuki (prace na papierze, serigrafie czy prace mniej znanych artystów). Teraz te dwa światy oddzielono, co jest efektem coraz większej popularności designu. Design ma również swoje targi, Art Design, które odbywają się równolegle do Art Basel i Art Basel Miami Beach i cieszą się olbrzymią popularnością.
Na razie aukcja w Christie’s wygląda bardziej na testowanie rynku. Sprzedawanych będzie około 30 obiektów, a estymacja waha się od 1,2 do 1,7 miliona dolarów.
Również na polskich aukcjach, w domach aukcyjnych Desa Unicum oraz Rempex zaczęły się pojawiać pierwsze prace z zakresu design. Na razie jednak jest to bardzo, bardzo skromna propozycja.
18 lipca, 2008
Międzynarodowe Biennale Sztuki w Santa Fe
Materiał video dzięki VernissageTV.
17 lipca, 2008
Younger than Jesus - triennale młodej sztuki w Nowym Jorku
Kuratorem triennale będzie dyrektor ds. wystaw specjalnych The New Museum, Massimiliano Gioni (teraz będzie kuratorem wystawy Pawła Althamera). Gioni zapowiada, że w triennale wezmą udział przedstawiciele tzw. „Generation Y”, czyli artyści urodzeni w okolicach 1980 roku. Kurator ma poważne ambicje – jak mówi, chce stworzyć „Facebook tej Generacji Y”. Ma mu w tym pomóc blisko 150 „informatorów” rozsianych na całym świecie, którzy mają donosić o ciekawych zjawiskach artystycznych w każdym zakątku globu. Nie wiadomo jeszcze, ilu artystów weźmie udział w tym triennale. Ale jedno jest pewne – udział w takim wydarzeniu w sercu światowego rynku sztuki na pewno nie pozwoli pozostać niezauważonym.Jak wpłynie to na karierę m młodych artystów można prześledzić po losach uczestników dwóch innych dużych imprez nowojorskich – The Whitney Biennale (tylko sztuka amerykańska) oraz „Greater New York” w centrum sztuki nowoczesnej P.S. 1 na Brooklynie (tylko artyści tworzący w Nowym Jorku). Wielu uczestników ostatnich tych imprez na stałe zadomowiło się na amerykańskiej i międzynarodowej scenie artystycznej.
16 lipca, 2008
Na naszym radarze - Wojciech Bąkowski
Nie popełnijcie błędu poznawania prac Wojtka za pomocą reprodukcji (internetu czy publikacji prasowych), jego rysunki na kliszy a w szczególności filmy tworzone niebieskim markerem na taśmie filmowej, trzeba zobaczyć na żywo. Dopiero wtedy będziemy docenić jego poetyckie historie – historie konfliktów militarnych, spotkań towarzyskich czy codziennych czynności życiowych. A jak do tego dołożymy beznamiętny głos opowiadający surrealistyczne historie – to „będziemy trafieni”.Twórczość Bąkowskiego nawiązuje do najlepszych polskich tradycji awangardowego filmu animowanego, w szczególności do filmów „non-camera” Juliana Antonisza. Artysta jest liderem grupy muzycznej KOT, współtworzy też grupę artystyczną PENERSTWO. Współpracuje z Galerią Leto w Warszawie.

Na zdjęciach skany prac „"Zaczaruję cię kwiatami" i „Idę do budy"– akwarela i rysunek na taśmie filmowej 35mm. Dzięki uprzejmości Galerii Leto.
14 lipca, 2008
Z półki kolekcjonera - The Adventures of Darius and Downey
Książka ta jest publikacją wyjątkową gdyż opisuje zjawisko streetartu nie przy pomocy tekstów krytyków czy historyków sztuki ale jest zapisem „przygód” dwóch amerykańskich artystów Dariusa (Leon Reid) i Downeya (Brad Downey) spisanych przez uczestnika wielu ich miejskich eskapad Eda Zipco.„Przygody” artystów to oczywiście realizowane w mieście projekty artystyczne – obserwacja miejsca gdzie powstanie mural, „organizacja” sprzętu (drabiny), ubrań i farb oraz sama realizacja projektu. Większość z prac duetu powstała na Brooklynie w Nowym Yorku i stamtąd pochodzi większość relacji.
Książka nie jest napisana łatwym językiem i pomimo atrakcyjnego tytułu nie czyta się tego jak książki przygodowej, ale jej niewątpliwym walorem jest autentyczny zapis procesu powstawania sztuki ulicy, wklejania w tkankę miejską przeróżnych przedziwnych projektów artystycznych. Godne uwagi.
09 lipca, 2008
Londyńska The Saatchi Gallery zostanie otwarta 9 października
Oczywiście, tak jak przewidywano, pierwsza wystawa będzie poświęcona współczesnej sztuce chińskiej. Jako stary marketingowiec Saatchi wie, jak ją zatytułować. Tytuł to “The Revolution Continues: New Art From China”. Na wystawie pokazane zostaną prace 30 artystów. Pełną listę tej “30” zobacz tutaj.

Saatchi miał już raz galerię w Londynie – na South Bank nad Tamizą, w dawnym ratuszu miejskim. Tam właśnie odbyła się słynna, składająca się z kilku części wystawa „The Triumph of Painting”, tam wystawiali YBA. Łącznie Saatchi pokazał w swojej poprzedniej galerii ponad 150 czołowych artystów świata. Wstęp do poprzedniej galerii Saatchiego kosztował 8,5 funta.
Teraz będzie on darmowy, dzięki porozumieniu kolekcjonera z domem aukcyjnym Phillips de Pury, który pokryje część kosztów funkcjonowania galerii. Saatchi spodziewa się, że dzięki temu zabiegowi galerię, położoną w południowo-zachodnim Londynie (niedaleko słynnej „zakupowej” ulicy King’s Road) odwiedzać będzie od 600 tysięcy do miliona turystów rocznie.
Na zdjęciu: Zhang Xiaogang, A Big Family, 1995; dzięki uprzejmości The Saatchi Gallery
08 lipca, 2008
Z półki kolekcjonera- First works by 362 Artists

Prezentację swoich numerów 1 rozpoczyna polska artystka Magdalena Abakanowicz z historią korpusów jakie zaczęła tworzyć w latach 70tych. Wśród polskich akcentów jest też Mirosław Bałka, który za swoją pierwszą pracę uznaje rzeźbę Stańczyka jaką wykonał na czwartym roku studiów w ASP w Warszawie.
W książce można znaleźć wiele znakomitych historii wielu znanych artystów – Takashi Murakami wspomina jak powstał jego Mr. DOB, Elizabeth Peyton wspomina swój pierwszy portret, rysunek młodego Napoleona Bonaparte a Maurizio Cattelan nie wymienia swojej pierwszej pracy, wspomina za to swoje dzieciństwo i wielogodzinne obserwowanie morskich fal u wybrzeży Korsyki…
No.1: First Works of 362 Artists
Francesca Richter
D.A.P./Distributed Art Publishers
04 lipca, 2008
Wiktor Pińczuk trafił do pierwszej "dziesiątki" kolekcjonerów w 2008 roku według ARTNews
Miesięcznik ARTNews ogłosił swoją doroczną listę 200 największych kolekcjonerów sztuki na świecie. Na liście tej nie ma rozgraniczenia między kolekcjonerami sztuki dawnej i najnowszej, między kolekcjonerami instalacji a ceramiki japońskiej, między zbieraczami malarstwa a fotografii.Jak zawsze też w szczególny sposób uhoronowano dziesięcioro najważniejszych w 2008 roku kolekcjonerów według ARTNews. Po raz pierwszy do „dziesiątki” trafił kolekcjoner z Europy Wschodniej – Ukrainiec Wiktor Pińczuk, zięć byłego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy. W Polsce znany on jest głównie ze sponsorowania fundacji też byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, natomiast na światowym rynku sztuki Pińczuk uchodzi za wielkiego kolekcjonera Jeffa Koonsa.
Do dziesiątki trafił też meksykański multimilioner z branży telekomunikacyjnej Carlos Slim Helu zbierający sztukę pre-kolumbijską oraz współczesną, a także szejk Ali al-Thani, który ostatnio wsławił się zakupem prac Marka Rothki, Damiena Hirsta i Francisa Bacona. Poza tym pozostali kolekcjonerzy są doskonale znani: Edythe i Eli Broad – kolekcjonerzy z Los Angeles; Steven Cohen – twórca i współwłaściciel jednego z największych funduszy hedżingowych - SAC Capital Partners, kolekcjoner sztuki współczesnej; Marie-Josee iHenry Kravis – to też świat funduszy hedżingowych – tym razem firma Kohlberg Kravis Roberts & Co. Henry Kravis jest członkiem rady domu aukcyjnego Sotheby’s, Marie-Josee i Henry Kravis to wielcy kolekcjonerzy sztuki impresjonistów; Jo Carole i Ronald S. Lauder – członkowie „kosmetycznej” rodziny Lauderów, założyciele Neue Galerie w Nowym Jorku, zajmującej się nowoczesną sztuką austriacką i niemiecką. Wielcy kolekcjonerzy Klimta i Schielego; Francois Pinault –właściciel grupy inwestycyjnej PPR, właściciela m.in. takich marek jak Gucci, Samsonie, Converse, Puma czy domu aukcyjnego Christie’s. W weneckim Palazzo Grassi jest wystawiana jego kolekcja sztuki współczesnej; Mitchell Rales – od końca lat 70. firmę inwestycyjną. Zbudował własne muzeum Glenstone, które można zwiedzić tylko za zaproszeniem. W muzeum wiszą prace m.in. de Kooninga, Pollocka, Warhola i Matisse’a;Z „dziesiątki” wypadli w tym roku: Charles Saatchi, urodzony w Rumunii izraelski kolekcjoner Sammy Ofer oraz Helen i Charles Schwab.
Na liście 200 także dużo przetasowań. Pojawił się między innymi Roman Abramowicz (na którym była skupiona uwaga tabloidów podczas targów Art Basel w czerwcu), artysta Damien Hirst (również kolekcjoner), meksykański kolekcjoner sztuki najnowszej Eugenio Lopez Alonso.
Dalej są też takie postacie jak współtwórca imperium Microsoftu, Paul Allen, pisarz Michael Crichton, Helene i Bernar Arnault czy Frieder Burda. Są też znani nam kolekcjonerzy europejscy i amerykański, w których kolekcjach jest sztuka polska: Susan i Michael Hort, Mera i Don Rubel, Anita i Poju Zabludowicz, Agnes i Karlheinz Essl, Monique i Max Burger czy Christian Boros.
Pełna lista jest dostępna tutaj. A jak ktoś chce sobie porównać z ubiegłym rokiem, to tutaj jest lista za 2007 rok. Zapraszamy do lektury.
02 lipca, 2008
Sporo o sztuce w najnowszych Kresach
O tym, co nowego wydarzyło się w polskiej sztuce po 2000 roku rozmawiają Joanna Mytkowska - dyrektor warszawskiego Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Jarosław Suchan - dyrektor Muzeum Sztuki w Łodzi oraz Hanna Wróblewska - wicedyrektor warszawskiej Zachęty
Magdalena Ujma pisze o instytucjach i o tematach obecnych (i przemilczanych) w dyskusjach o sztuce
Kuba Szreder zajmuje się problemem sztuki zaangażowanej po 2000 roku
Jan Gryka i Anna Nawrot patrzą na zmiany po 2000 roku z perspektywy prowadzonej przez nich lubelskiej Galerii Biała
Na koniec recenzja z "Nowych zjawisk w sztuce polskiej po 2000".
Sporo o sztuce jak na kwartalnik Literacki. Polecamy.
01 lipca, 2008
Kathrin Rhomberg kuratorką 6. Berlin Biennale
Szóste Berlin Biennale odbędzie się w stolicy Niemiec wiosną 2010 roku.
