29 sierpnia, 2012

Przed nami niesamowity weekend galerii w Warszawie

W ciągu dziesięciu ostatnich lat, startując od zera, Warszawa stała się największym w tej części kontynentu ośrodkiem sztuki współczesnej i skupiskiem promujacych ją galerii. Warszawska scena artystyczna należy do najdynamiczniej rozwijających się w Europie. Wielu mieszkających i pracujących tu artystów zdobyło już międzynarodową reputację. Częścią globalnego obiegu sztuki stają się również tutejsze instytucje. Rosnące grono kolekcjonerów i wzrost wydatków publicznych na sztukę najnowszą czynią dziś z Warszawy miejsce o wyjątkowych możliwościach i energii.



17 najciekawszych galerii i fundacji sztuki współczesnej – tych znanych z międzynarodowych projektów czy targów sztuki, jak i nowych przestrzeni o ambitnym programie - zaprasza na weekend wernisaży i towarzyszących im specjalnych wydarzeń (28-30 września). Program podkreśla różnorodność i ponad lokalny charakter warszawskiego życia artystycznego. Zobaczymy więc pokazy znanych postaci międzynarodowej sceny artystycznej (Paweł Althamer, Kitty Kraus, Willem de Rooij, Slavs and Tatars, Société Réaliste), projekty kuratorskie z udziałem klasyków nowoczesności (Hans Bellmer, Bruno Schulz), odkrywane na nowo osobowości powojennej fotografii (Marek Piasecki, Wojciech Zamecznik), jak również nowe projekty artystów średniego i młodego pokolenia (m.in. Wojciech Łazarczyk, Grzegorz Sztwiertnia, Christian Tomaszewski, Kama Sokolnicka, Anna Zaradny) w tym również interesujące debiuty.

Z publicznością Warsaw Gallery Weekend spotkają się znani europejscy kolekcjonerzy sztuki współczesnej: Christian Boros, Patrizia Sandretto Re Rebaudengo i Wilhelm Schürmann. Specjalne wydarzenia artystyczne odbędą się również w warszawskich instytucjach sztuki: Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Muzeum Narodowym, Centrum Sztuki Współczesnej i Narodowej Galerii Sztuki Zachęta.

Wrześniowy Warsaw Gallery Weekend wyznacza nowy, artystyczny szlak na dynamicznie zmieniającej się mapie miasta, ale ma zarazem ambicję wpisania się na stałe do europejskiego kalendarza sztuki najnowszej: jako coroczne święto artystów i towarzyszących im na co dzień galerii, ale też miejsce nowych odkryć i spotkań; jako przejaw sił witalnych tutejszego środowiska, jego twórczego potencjału i rosnącej publiczności.

Będziemy informować o szczegółach weekendu w nadchodzących tygodniach.
Na zdjęciu warszawscy galerzyści (fot.Jacek Kołodziejski)

28 sierpnia, 2012

Z półki kolekcjonera – Tarnów, 1000 lat nowoczesności

Świetny katalog trafia dzisiaj na naszą półkę. Jest to publikacja Biura Wystaw Artystycznych w Tarnowie przygotowana, jako podsumowanie projektu – Tarnów, 1000 lat nowoczesności. Kuratorem projektu był Dawid Radziszewski, który w ubiegłym roku (projekt trwał od sierpnia do września 2011) zaprosił do realizacji grupę znakomitych artystów ( Rafała Bujnowskiego, Wilhelma Sasnala, Olafa Brzeskiego, Paulinę Ołowską, Agnieszkę Polską, Katarzynę Przezwańską, Monikę Sosnowską, Marcina Zarzekę, Łukasza Jastrubczaka).


Projekt pokazywał modernistyczną historię Tarnowa oraz Mościc (jednej z dzielnic miasta). Prace jakie można było obejrzeć na wystawie (dokumentację można zobaczyć w katalogu), stanowiły interpretację tej historii dokonanej przez zaproszonych artystów oraz kuratora projektu.


Wydawnictwo BWA w Tarnowie, 2011

27 sierpnia, 2012

Szymon Rogiński – Zbigniew Dłubak, „Gestykulacje” w Fundacji Archeologii Fotografii

Dwa różne spojrzenia na ciało, dwie skrajne perspektywy, biegunowe doświadczenia ciała i zupełnie inne konteksty – to konfrontacja fotografii Szymona Rogińskiego i Zbigniewa Dłubaka. Cykl Wir In Dresden Rogińskiego i serię Gestykulacje Dłubaka dzieli prawie wszystko oprócz fascynacji nagim ciałem i jego fotograficzną reprezentacją.

Szymon Rogiński, zanim poświęcił się fotografii był studentem w School on Wheels Teatru Derevo, w którym praca z ciałem jest podstawą treningu aktorskiego, przedstawień i performansów. Intymność ciała drugiej osoby, wzajemne relacje cielesne zostały tam oswojone, zneutralizowane i oderotyzowane przez intensywny kontakt, przez fizyczne ćwiczenie ciała w bliskości z innymi aktorami. Wyrazem tego jest seria Wir In Dresden - fotografie przyjaciół Rogińskiego, którzy bawią się we wzburzonych falach Morza Północnego. Wolność ciała i wolność, którą niesie ze sobą żywioł; swoboda i ekspresja a jednocześnie miękkość fotografii, lekki oniryzm.
Tej ekspresji przeciwstawiony jest rygoryzm serii Zbigniewa Dłubaka, który w latach 70. XX wieku fotografował w studiu modelki według ścisłych założeń, niemal z chłodem naukowca. Anonimowe korpusy nagich kobiet, fotografowane na czarnym tle, powtarzają serie gestów według kilku rygorystycznych, matematycznych schematów. Projekt, do którego powstały tysiące negatywów, nie jest o gestach, jest o ciele kobiety ujętym w schemat – tu, w schemat sztuki, ale przecież także w schemat kultury, w zestaw kodów. W momencie powstawania Systemy – Gestykulacje i Systemy – Kolekcja miały być odczytywane jako wypowiedź o znaku, dziś można ją także odczytać jako opowieść o ciele kobiety.

Na wystawie zobaczymy fotografie Szymona Rogińskiego oraz cyfrowo zanimowane przez artystę serie autorstwa Zbigniewa Dłubaka, połączone roboczymi fotografiami do medytacyjnej pracy Ocean tego ostatniego. To wynik spojrzenia Rogińskiego na archiwum Dłubaka, które zostanie zaprezentowane w ramach projektu Żywe Archiwa.

Kuratorka: Karolina Lewandowska

Miejsce: Fundacja Archeologia Fotografii, ul. Andersa 13, Warszawa

Wernisaż: 31 sierpnia, godzina 19.00

Wystawa czynna do: 24 września 2012


Zdjęcie - Szymon Rogiński, Wir in Dresden,

Tekst i zdjęcie – Fundacja Archiwum Fotografii

25 sierpnia, 2012

Pawlak w wielkim stylu w Propagandzie

Cały czas nie możemy nacieszyć się tą wystawą. Może dlatego że nie spodziewaliśmy się takiej eksplozji barw, emocji, pomysłów od „starego mistrza”. No i ten biały samolot na czerwonym tle. Praca wybitna. Poniżej kilka zdjęć z wystawy dla tych którzy nie mogli zobaczyć na żywo.






Zdjęcia dzięki uprzejmości galerii Propaganda

23 sierpnia, 2012

Drukarski blitzkrieg

Jeszcze tego lata Niemcy ruszą na Warszawę! Tym razem jednak mają pokojowe zamiary - przybywają po twórczą inspirację. 25.08. w MiTo art.café.books otwarcie pierwszego w Polsce SITOFESTU - święta sztuki niezależnej. Bogatego w akcenty polsko-niemieckie, ponieważ SITOFEST jest efektem wieloletniej współpracy i wzajemnej inspiracji pracowni sitodrukarskich warszawskich i berlińskich. Festiwal rozpocznie wernisaż wystawy pod kontrowersyjnym tytułem „Drang nach Osten”. Będzie tam można zobaczyć prace zrobione specjalnie na tę wystawę przez artystów z obu brzegów Odry. „Dzisiaj inaczej możemy interpretować tytuł wystawy „Drang nach Osten” - jako poszukiwanie inspiracji na wschodzie, który nie osiadł jeszcze mentalnie na mieliźnie dobrobytu.” - mówi Anna Dobrak, organizator.


Od 24 sierpnia do 9 września będzie wiele okazji, by poznać technikę sitodruku na własnym ciele, kiedy SITOFEST opanuje galerie, ulice i pracownie Warszawy. „SITOFEST to odpowiedź na powolne uniezależnianie się artystów od pracowni akademickich i szukanie nowych formuł dla ekspresji artystycznej. - mówi Kwiatek z pracowni Kwiaciarnia Grafiki - Ten etos współpracy przekłada się też na sposoby funkcjonowania pracowni, które często stają się lokalnymi animatorniami kultury".


Celem festiwalu jest promocja techniki sitodruku i idei D.I.Y. (do it yourself) oraz możliwości samodzielnego kreowania otaczającego nas świata. Uczestnicy festiwalu będą mieli okazję przyjrzeć się całemu procesowi powstawania wydruków oraz włączyć się w sam proces tworzenia, poczuć farbę na rękach. „Sito to dla mnie sanatorium od digitalizacji życia. - mówi Kwiatek z pracowni Kwiaciarnia Grafiki - Fizyczność. Farby, kolory, brud, dzieciństwo".

Szczegółowy program znajduje się na fanpage sitofestu: http://www.facebook.com/Sitofest/

21 sierpnia, 2012

Wystawa Aliny Szapocznikow jednym z najbardziej oczekiwanych wydarzeń nadchodzącej jesieni w Nowym Jorku

Tak przynajmniej zapowiadają krytycy magazynu New York Magazine. Wystawa jest określana jako wystawa polskiej artystki która przetarła szlaki do tego co się obecnie dzieje w sztuce światowej, działań określanych jaki post –Pop, była prekursorem wielu sław sztuki współczesnej min. Jeffa Koonsa i jej sztuka, jak podkreślają komentatorzy, sama w sobie jest niezwykle interesująca.


Liczymy na relację z wystawy od naszych nowojorskich przyjaciół.

Wystawa będzie miała miejsce w Muzeum of Modern Art w Nowym Jorku, od 7 pażdziernika do 28 stycznia 2013 roku.

Zdjęcie za New York Magazine

20 sierpnia, 2012

Z półki kolekcjonera – Rafał Milach „Szare”


Szare to album zdjęć Rafała Milacha wydany w 2002 roku czyli równo dekadę temu. Jednak dopiero teraz trafił w moje ręce i na półkę kolekcjonowanych przez nas fotoboków polskich artystów. Wszystkie zdjęcia zawarte w tej publikacji powstały w latach 2000-2002. Pokazują współczesny Śląsk – poprzemysłowe krajobrazy, podwórka, sceny uroczystości religijnych, ludzi mijanych na ulicy czy śpiących w autobusie. Wszystko razem tworzy intymną kompozycję śląskich obrazów życia codziennego.

Bardzo ciekawy i ujmujący wstęp, o własnych korzeniach, pamięci rodzinnych stron napisał Jerzy Lewczyński. Album trudny do zdobycia ale wart trudu poszukiwań.

19 sierpnia, 2012

Polska scena muzyczna na okładkach kaset - część 4

Kontynuujemy naszą prezentację okładek kaset magnetofonowych z drugiego obiegu polskiej sceny alternatywnej z lat 80tych i początku 90tych. Okładek tworzonych przez anonimowych artystów, twórców, właścicieli i współpracowników „niezależnych” wytwórni muzycznych. Te „niezależne” wytwórnie takie jak PZPR Tapes, Red Culture, Atomowy Poranek nad PRL to wszystko to co się działo poza państwowym (np. Tonpress, Wifon) czy prywatnym (np. polonijne firmy Arston czy Polton) rynkiem wydawniczym. Można by je określić jako niezależne, podziemne, drugoobiegowe czy nielegalne wydawnictwa. Prowadzone przez jedną, czy też kilka osób. Od strony muzycznej były to nagrania z koncertów czy prób nagrywane na domowych magnetofonach kasetowych, często bardzo kiepskiej jakości, dystrybuowane podczas koncertów czy poprzez grupy znajomych. Jedynym nośnikiem muzycznym była wtedy kaseta magnetofonowa.


Okładki do kaset, czyli interesująca nas oprawa graficzna, tworzone były chałupniczo jako kolaże wycinków z gazet, ksero zdjęć, rysunków, pisma maszynowego. W ten sposób powstawała matryca która następnie była kserowana i te odbitki kserokopii stanowiły okładkę kasety. Udało nam się dotrzeć do kilku archiwów takich wydawnictw i zdjęcia tych oryginalnych matryc chcemy pokazać w naszych cyklu jako jeden z wyrazów sztuki czy też kultury popularnej lat 80tych i 90tych.

 1984 (wydawca Red Culture), technika własna

1984 (wydawca Red Culture), collage, technika własna
 
1984 (wydawca Red Culture), technika własna


Abaddon (wydawca Atomowy Poranek nad PRL), technika własna


Abaddon (wydawca nieznany), collage,technika własna


Absurd (wydawca Atomowy Poranek nad PRL), technika własna


Agresor (wydawca Red Culture), technika wlasna


HCP Apatia (wydawca Red Culture), technik własna


Apteka (wydawca Red Culture) technika własna


Wszystkie zdjęcia ArtBazaar na podstawie oryginałów matryc, kolekcja prywatna.

16 sierpnia, 2012

Z półki kolekcjonera- "Hunter in the Armchair" Ilji Karilampi

Najnowsza pozycja w katalogu Moravy to książka "Hunter in the Armchair", debiut prozatorski młodego artysty Ilji Karilampi (ur. 1983, Göteborg), w którym opisuje 5-miesięczny pobyt w Nowym Jorku. Jak można przeczytać w zapowiadziach - jego powieść przybiera formę pamiętnikowego mixtape’u – pełnego przygód i skandali – gdzie skrupulatnie opisana rzeczywistość amerykańskiej metropolii miesza się z fikcją i fantazjami autora.

Ilja Karilampi używa niedoskonałego języka – euroangloamerykańskiej mieszanki pełnej slangu oraz internetowego żargonu. Jego bohater / alter ego poszukuje szczęścia w nowojorskim półświatku artystycznym, gdzieś między wernisażami i imprezami w 5-gwiazdkowych hotelach. Wiecznie bez kasy, łapiąc fuchy od czasu do czasu, spędza czas szukając nowych wrażeń, po to żeby zabić wszechogarniającą nudę. Sztuka, seks, narkotyki, jedzenie, czy zwykły spacer ulicą – to codzienne, darmowe używki młodego artysty. Całość doświadczeń bohatera książki sytuuje się gdzieś między psychologią, fizyką kwantową a filozofią, czyli dokładnie tam gdzie toczy się życie w Nowym Jorku.



Fotografie: Ilja Karilampi

Projekt graficzny: Honza Zamojski

Projekt okładki: Mathis Altmann & Ilja Karilampi

Korekta: Agnieszka Le Nart



ISBN: 978-83-933762-4-7

format: 170 x 115 mm, 72 str.

druk offsetowy, oprawa miękka, 6 wklejek

kolor: 1+1 Pantone 497, wklejki 1+1 Black Tiff

papier: Olin Natural White 90 g, Munken Lynx 120 g

nakład: 400

09 sierpnia, 2012

BNNT - pierwsza płyta. Już dostępna. Zanim zaczniecie słuchać, uprzedźcie sąsiadów.

Grali, z twarzami zamaskowanymi kominiarkami, w galeriach w całej Polsce, grali na Triennale w Paryżu, na Manifesta w Belgii, na koncertach w Niemczech, na ulicach Krakowa czy Lublina. W ostatni weekend, podczas OFF Festival w Katowicach, miała miejsce premiera ich pierwszej płyty, o której teraz z przyjemnością donoszę. Mowa oczywiście o Konradzie Smoleńskim i Danielu Szwedzie, czyli BNNT (dawniej BrownNote).

Ich muzyka ogłusza ścianą dźwięku, wydobywaną ze skonstruowanego przez Konrada instrumentu w kształcie bomby oraz dziką perkusją, graną przez Daniela. Atakują przygotowanego na to widza zarówno w galerii, jak i zwykłych, zupełnie nie spodziewających się tego przechodniów. Czasami też mają z tego powodu zatargi z policją czy strażą miejską.

Płyta CD, wydana przez Qulturap w nakładzie 500 egzemplarzy, przynosi nam 12 szalonych kompozycji, z których każda „opowiada” inną historię ludobójstwa XX i XXI wieku – z Kongo, Argentyny, Somalii, Ugandy czy Afganistanu. Dziś pewnie przygotowaliby nowy kawałek, poświęcony Syrii. A może kto wie, już taki utwór BNNT istnieje?



Warto, nie tylko z powodów kolekcjonerskich, kupić tę płytę, ustawić sprzęt na maksimum głośności i zobaczyć, ile wytrzymamy. A później, dla uspokojenia, można nastawić sobie spokojną, low-noisową płytę Konrada Smoleńskiego „Niuniuni gra na psie”, nagraną z Przemysławem Etamskim, którą wydaliśmy w ArtBazaar Records (zobacz tutaj) . A na dalsze kroki będziemy musieli poczekać - na singiel, którego premiera będzie miała miejsce podczas wrześniowego Gallery Weekend w Warszawie, bądź też na film, który planujemy wydać, wspólnie z Konradem, jako ArtBazaar Records, wiosną przyszłego roku.

01 sierpnia, 2012

Włodzimierz Pawlak w Propagandzie

Czwartego sierpnia warszawska galeria Propaganda zaprasza na otwarcie wystawy “Anatomia samolotu” Włodzimierza Pawlaka. Impulsem do powstania tego najnowszego cyklu obrazów wybitnego malarza, członka Gruppy, były wydarzenia z 10 kwietnia 2010 roku. Katastrofa smoleńska stała się pretekstem poszukiwań odpowiedzi na pytanie, czy sztuka współczesna, a przede wszystkim malarstwo abstrakcyjne, może rezonować wydarzenia polityczne i funkcjonować w społecznym kontekście.


Z tego co widzieliśmy wystawa zapowiada się znakomicie. Niektóre z płócien są naprawdę olśniewające. To może być jeden z ciekawszych pokazów malarstwa w tym roku. Zapraszamy!

16 lipca, 2012

Ukaże się płyta Wielkanocy z okładką Jadwigi Sawickiej


Takie wiadomości zawsze podajemy z wielką przyjemnością. Już wkrótce, 23 lipca, ukaże się album z cyklu „Muzyka z Jarocina”. Będzie to winylowa płyta „Lecą Żurawie” kultowego zespołu Wielkanoc. Co ciekawe, okładkę do tej płyty zaprojektowała Jadwiga Sawicka. Jej praca „Krzyk” znakomicie oddaje muzykę lubelskiego zespołu. Tym samy też powoli spełniają się zapowiedzi Roberta Jarosza z Archiwum Trasa W-Z, który marzył o kolejnych edycjach archiwalnych nagrań zespołów z lat 80. z okładkami przygotowanymi przez najlepszych polskich artystów.  
Winyl, który ukaże się w nakładzie 500 egzemplarzy, zawiera zapis z amatorskiej sesji nagraniowej w Domu Kultury Żuraw w Lubinie, zarejestrowanej w lutym 1988 roku i jest to druga po CD „Dziewczyny Karabiny” płyta zespołu w jarocińskiej serii. Wydawcami płyty są Manufaktura Legenda oraz Archiwum Trasa W-Z przy współpracy Centrum Kultury Muza w Lublinie. Autorem zdjęcia Wielkanocy na drugiej stronie okładki jest Mirosław Stępniak.

05 lipca, 2012

Wystawa Piotra Janasa w londyńskim Institute of Contemporary Arts

 
W tym tygodniu, 3 lipca, w londyńskim Institute of Contemporary Arts otwarta została wystawa Piotra Janasa. Ciężko w to uwierzyć, ale to pierwsza od 2003 roku (kiedy to Piotr Janas miał wystawę w Transmission Gallery w Glasgow) indywidualna wystawa tego artysty w galerii publicznej. W Polsce Janas w galerii publicznej wystawy do tej pory nie miał.

Jest to o tyle ciekawe, że urodzony w 1970 roku Piotr Janas jest artystą wyjątkowym – bardzo często wskazywany jest na prekursora bardzo modnego dziś nurtu „zmęczonych rzeczywistością”, czyli takich artystów jak Jakub Julian Ziółkowski (reprezentowany podobnie jak Janas przez Fundację Galerii Foksal), Tomasz Kowalski, Tymek Borowski czy Paweł Śliwiński. W swoim malarstwie wiele miejsca pozostawia przypadkowi. Jego obrazy zamieszkują dziwne amorficzne „stwory”, czasami te obrazy wręcz ociekają farbą. Zresztą zobaczcie sami na zdjęciach z ICA. Wszystkie zdjęcia wystawy Piotra Janasa w ICA Londyn dzięki uprzejmości ICA. Fotografował Stephen White.


 
Wystawa Piotra Janasa w londyńskim ICA potrwa do 9 września.

28 czerwca, 2012

Herge, Gościnny oraz ….Rosinski i Kasprzak na aukcji Sotheby’s w Paryżu

Bardzo ciekawe i pierwsze w takiej skali wydarzenie szykuje nam paryski oddział Sotheby’s. Już w przyszłą środę (4 lipca) odbędzie się tam pierwsza wystawa i  aukcja oryginalnych plansz, rysunków oraz pierwszych edycji wydawnictw komiksowych. Pokazanych (a później sprzedanych) zostanie około 90 pozycji z całej światowej (z naciskiem na europejską) historii komiksu, z różnych okresów jego rozwoju. To że aukcja ma miejsce w Paryżu to z jednej strony umiejscowienie wydarzenia na jednym z największych kolekcjonerskich rynków tego medium a z drugiej dobranie oferty do europejskiego (głównie francuskiego) kolekcjonera.


W ofercie znajdziemy min. plansze Herge’a (najważniejszego artysty francuskiego komiksu, twórcy min. Tintina) w cenach od 10 do 220 tys euro, okładki bądź strony tytułowe w cenach około 100 tys euro. Pojedyncze prace amerykańskiego artysty Charlsa Schulza (autora Snoopiego) w cenach 5- 8 tys euro. Rysunki słynnego autora Asterixa, Rene Gościnnego to cena 30-50 tys euro. Kolejne ważne nazwisko w świecie komiksu to Moebius – wśród oferty znajdziemy plansze oraz oryginał do jednej z jego okładek w cenie szacunkowej 45 tys euro. Plansze Enki Bilala zostały wycenione na 7-9 tys euro.

Wśród światowej elity artystów związanych z komiksem znajdziemy dwóch Polaków Grzegorza Rosińskiego i Zbigniewa Kasprzaka. W ofercie są trzy prace Rosińskiego (pojedyncze ilustracje, nie plansze komiksowe) w cenach od 6 do 35 tys euro (tam gdzie pojawia się Thorgal) oraz dwie Kasprzaka min z komiksu Halloween Blues (około 8 tys euro).

Ofertę zamykają dwa rysunki na kliszy Walta Disneya z początku lat 50tych w cenach szacunkowych 20 tys euro.
Co jest warte podkreślenia to zebranie bardzo ciekawej oferty w wielu obszarów kolekcjonerskich (pierwsze wydania, oryginalne plansze, rysunki) oraz bardzo dobry opis prezentowanych plansz tzn, przy konkretnym obiekcie nie pojawia się tylko nazwisko artysty i tytuł pracy ale informacje, kiedy została dana praca opublikowana, co zawiera scena, jak została wykonana, przybliża kontekst danej sceny w relacji do albumu w jakim się ukazała i szerszej twórczości artysty. To jest bardzo ważne gdyż poza walorami poznawczymi wpływa na wycenę plansz. Stąd tez duże rozbieżności w cenach – plansze wspominanego już Herge’a mogą kosztować 10 tys euro a mogą tez 220 tys (plansza z 1941 roku na której po raz pierwszy pojawia się Philipullus the Prophet).

To bardzo ciekawe wydarzenie gdyż po raz pierwszy komiks pojawia się na aukcjach tego domu aukcyjnego. Zobaczymy jakie będzie zainteresowanie gdyż oferta poza nielicznymi wyjątkami nie jest oszałamiająca ale pewnie wymaga czasu i kilku głośnych sukcesów finansowych aby zaktywizować i zbudować rynek.

Na zdjęciach prace klasyków polskiego komiksu odpowiednio– Tadeusza Baranowskiego, Janusza Christy, Tadeusza Raczkiewicza, Henryka Chmielewskiego – kolekcja prywatna

27 czerwca, 2012

Agnieszka Polska nominowana do Future Generation Prize

Informacja co prawda jest sprzed dwóch dni, ale nie znalazłem jej w polskich mediach. Więc piszemy – Agnieszka Polska znalazła się wśród dwudziestki młodych artystów, z wybranych z 4200 kandydatów z całego świata, nominowanych do jednej z najbardziej prestiżowych nagród dla młodych artystów – Future Generation Prize. Fundatorem tej nagrody jest znany ukraiński oligarcha i jednocześnie kolekcjoner sztuki, Wiktor Pinczuk, twórca centrum sztuki nowoczesnej w Kijowie – Pinchuk Art Centre. To już druga edycja tej nagrody – zwycięzca (bądź, mamy nadzieję, zwyciężczyni) otrzyma 100 tysięcy dolarów nagrody.



Do Future Generation Prize nominowani są młodzi artyści (do 35 roku życia) z całego świata. Wielu z nich już zdobyło sobie silną pozycję, zarówno w świecie sztuki, jak i na rynku sztuki. Do tegorocznej edycji nagrody zostali nominowani takie artystki i artyści jak: Micol Assael z Włoch (miała 2 lata temu wystawę w Fundacji Galerii Foksal w Warszawie); Iranka Tala Madani, której poważnym kolekcjonerem jest Charles Saatchi; Czeszka Eva Kotatkova (wystawa w Rastrze na otwarcie nowej siedziby w ubiegłym roku); Ahmet Ogut z Turcji czy ukraińska Grupa artystyczna R.E.P. Agnieszka Polska (rocznik 1985) jest drugą najmłodszą, po 26-letniej Chince Xing Yan, nominowaną artystką do tegorocznej Future Generation Prize.

Tworząca prace wideo, animacje oraz zdjęcia Agnieszka Polska jest reprezentowana przez berlińską galerię Żak/Branicka. Jej prace często oparte są na znalezionym materiale – może to być podręcznik gimnastyki, kalendarz z 1939 roku czy prace innych artystów. Jej najnowsze prace będziemy mieli okazję poznać wkrótce w Warszawie podczas wystawy w CSW Zamku Ujazdowskim w Warszawie.



Co ciekawe, Agnieszka Polska nie była dotąd nominowana do polskiej nagrody dla młodych artystów, czyli Spojrzeń, ani również do Paszportów Polityki. W ubiegłym roku natomiast wygrała malarski konkurs im. E. Gepperta, organizowany przez BWA we Wrocławiu. W 2008 roku zajęła 4 miejsce w głosowaniu czytelników ArtBazaar na najciekawszy debiut artystyczny roku.

Wystawa 21 artystek i artystów nominowanych do Future Generation Prize (obok wybranej 20 dołączany jest artysta ukraiński, który wygrał nagrodę ukraińskiej wersji Future Generation Prize) rozpocznie się 21 października. Decyzja międzynarodowego jury zostanie ogłoszona 7 grudnia.

Agnieszce serdecznie gratulujemy.

Na zdjęciach: Agnieszka Polska, Ćwiczenia korekcyjne, fotografia, 2008; Agnieszka Polska, O zapominaniu imion własnych, wideo, 2009.

26 czerwca, 2012

„Zakazana planeta” Łukasza Jastrubczaka

W ramach inauguracji pierwszego etapu „Przebudzenia”, w Parku Kajki w Elblągu, niedaleko formy przestrzennej Jerzego Lengiewicza, pojawił się „teleskop” Łukasza Jastrubczaka. W zasadzie fakt, że znalazł się w tym, a nie w innym miejscu Elbląga, zawdzięcza właśnie „antenie nasłuchowej wrogiego wywiadu” – jak żartobliwie od momentu pojawienia się w 1965r. ochrzczona została przez mieszkańców rzeźba.

Łukasz Jastrubczak, przeprowadzając rekonesans w Elblągu, poszukiwał takiego miejsca, w którym „teleskop” miałby szansę podjąć dialog z przemyślaną wcześniej przez niego fabułą filmu, nawiązującą do gatunku klasycznego amerykańskiego science-fiction z lat 50-tych. „Antena nasłuchowa” Lengiewicza ostatecznie najlepiej się do tego nadawała. Kilkanaście rzeźb wybranych przez Łukasza Jastrubczaka i Małgorzatę Mazur (operatorkę), zostało przez nich pieczołowicie sfilmowanych. Zebrany w ten sposób materiał filmowy posłuży artyście do montażu videoart, w formie specyficznej dokumentacji działań elbląskich, nawiązującej w klimacie do science-fiction, ale film ten zobaczymy dopiero pod koniec listopada br., w trakcie uroczystego podsumowania całości tegorocznej edycji „Przebudzenia”, mającej miejsce w Elblągu.


Sam „Teleskop” miał być też (i był, ale zaledwie parę dni, bo istniał w niezniszczonej formie tylko od niedzieli do wtorku) prostym narzędziem, udostępnionym mieszkańcom Elbląga do obserwacji planet – przy odpowiednich porach dnia można byłoby zobaczyć: Uran, Ziemię, Mars, Merkurego. W zamyśle artystycznym „teleskop” miał samoistnie, „ładnie” niszczeć.


Tekst: Karina Dzieweczyńska, kuratorka „Przebudzenia”
Galeria zdjęć autorstwa Miłosza Kulawiaka



Projekt „Przebudzenie” realizowany w Świeciu w latach 2008-2009, w tym roku ma swoją pierwszą edycję w Elblągu, która przebiegać będzie pod nazwą „Przebudzenie – przed końcem świata”.
Organizator „Przebudzenia – przed końcem świata”: Centrum Sztuki Galeria EL
Projekt „Przebudzenie – przed końcem świata” dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.


http://www.facebook.com/pages/Przebudzenie/330872436953826

25 czerwca, 2012

„Wsiąkanie” Anny Orłowskiej w Lookout Gallery w Warszawie

Serdecznie zapraszamy w dniu jutrzejszym na otwarcie wystawy jednej z najciekawszych artystek młodego pokolenia fotografików – Anny Orłowskiej. Kuratorem wystawy jest Kuba Śwircz, który specjalnie dla nas przygotował tekst wprowadzający do twórczości Orłowskiej.


Anna Orłowska, rocznik'86 w swoich pracach wykorzystuje nasze konformistyczne nastawienie do obrazu fotograficznego. Nie wymagamy od niego zbyt wiele, traktując jako płaszczyznę, po której wzrok łatwo i szybko się prześlizguje. Tu, w precyzyjnie przygotowanych obrazach, łatwo o upadek, zwichnięcie wynikające właśnie z braku uwagi. W jej fotografiach, co już dwa lata temu przykuło uwagę kuratorów prestiżowej wystawy Regeneration przygotowywanej przez Musee d'Elysee, rozwijana jest strategia niewielkich przesunięć, redukowania wizualnych punktów, które  pozwalałyby nam na określenie czy mamy do czynienia z czymś prawdziwym, możliwym do zaistnienia w naszej rzeczywistości. Strategia ta prowadzi do zaburzenia symetrii pomiędzy tym, na co patrzymy, a tym co widoczne. Stąd luka, niewielkie pęknięcie, na którym możemy się wywrócić. Wprowadzane przez Orłowską przesunięcia obu płaszczyzn są skromne, przypominają mechanizm obecny w klasycznych baśniach, w nich też niewielkie zmiany w krajobrazie, pojedynczy element prowadził do dziwności, poczucia dezorientacji. W efekcie gubi się nasz racjonalizujący kompas.

Fotografie Orłowskiej, która niedawno w związku z Fotofestiwalem w Łodzi prezentowała świetnie przyjęty dyplomowy cykl Przeciek łączy z baśnią nie tylko sam mechanizm, ale również zdolność kumulacji w niewielkiej formie wielu znaczeń. Jej obrazy zatrzymują widza na dłużej, wyzwalają wiele skojarzeń, jak gdyby były wręcz stworzone do tego, by wyrastały z nich kolejne konfabulacje i hipotezy. W finale więc działania Orłowskiej prowadzą do stworzenia obrazów pełnych napięć, wieloznaczności. Z kolejnymi jej pracami widać coraz bardziej, że reguła umiaru w doborze kolejnych środków wyrazu, eliminacji zbędnych atrybutów wzmacnia ten efekt zgubienia pewności, przekonania, że wiemy na co patrzymy. Prezentowane w cyklach, jak choćby wspomniany Przeciek, czy w wydanej własnym sumptem książce My bone will knit in 30 days nie tworzą prostej linii odbioru. Zahaczają o siebie nawzajem podobną energią, jednakże każdy z nich daje się czytać oddzielnie. Prace Orłowskiej również tym sposobem wymykają się dominującej formie fotografii, nie budują liniowej narracji, nie są też patchworkiem młodzieńczej ekspresji, są za to dojrzałą konstrukcją, przemyśleniem tego jak obraz fotograficzny może gubić naszą pewność i pobudzać wyobraźnię.


WSIĄKANIE


w wtorek 26 czerwca o godz. 19.00
w Lookout Gallery przy ul. Puławskiej 41/22 (I piętro) w Warszawie.
Kurator: Jakub Śwircz

Wystawa czynna w dniach 27.06 - 31.07.2012

20 czerwca, 2012

Artbook Uli Tarasewicz "Nowe legendy miejskie"

 
Ukazał się kolejny ciekawy artbook polskiej fotografki. Do końca czerwca można kupić specjalną edycję albumu fotograficznego ze zdjęciami Uli Tarasewcz z serii „Nowe Legendy Miejskie”, wydanego przez Art Galerie w Siegen w Niemczech. Oprócz samego albumu (48 stron w formacie 21x21 cm) dostaniemy jedno z 4 zdjęć z tego albumu (edycja każdego z tych zdjęć to 25+3AP). Dodatkowo na zdjęciu artystka przygotuje specjalną dedykację dla kupującego.

Wydanie tego albumu to efekt udziału Uli Tarasewicz, łódzkiej fotografki w konkursie Network Selection 2012, zorganizowanym przez Thomasa Kellera. Fotografie Tarasewicz bardzo się spodobały jurorom konkursu. Artystka pokaże swoje fotografie w czerwcowym fotMAGAZINIE z Hamburga, będzie miała indywidualną wystawę w Art Galerie w Siegen, a także album. Jedynym warunkiem wydania albumu jest sprzedaż co najmniej 100 egzemplarzy tej książki do końca tego miesiąca. Edycja specjalna tej książki (z fotografią i dedykacją) kosztuje 149,80 euro. Książkę można zamówić mejlowo info@artgalerie-siegen.de Zachęcamy!