31 marzec, 2009

Cztery polskie galerie wezmą udział w targach Art Basel w 2009 roku


To, co już nieoficjalnie wiadomo było od dawna, teraz wiadomo już oficjalnie. W tegorocznej edycji Art Basel -najznamienitszych targów sztuki współczesnej, wezmą udział aż cztery polskie galerie.
Dwie z nich – Fundacja Galerii Foksal z Warszawy i Galeria Starmach z Krakowa, w targach w Bazylei udział biorą od lat.
Galeria Raster dwa lata temu zaprezentowała na Art Basel w ramach projektu Art Statement pracę Anety Grzeszykowskiej „Untitled Film Stills”. W ubiegłym roku Raster na targi Art Basel się nie dostał i na satelickich targach LISTE zorganizował solowy pokaz prac Przemka Mateckiego. W tym roku znów jest na Art Statement i zaprezentuje prace Michała Budnego (w ramach projektu Art Statement można pokazać prace tylko jednego artysty).
Na Art Basel zadebiutuje berlińsko-krakowska galeria Żak/Branicka, która dostała się na główne targi mimo, że nigdy nie brała udziału w targach LISTE (to naturalna droga dla młodych galerii). Żak/Branicka również weźmie udział w targach w Bazylei w ramach projektu Art Statement i pokaże nowy projekt malarski Pawła Książka.
40., jubileuszowe w tym roku, targi Art Basel rozpoczną się 10 czerwca, oczywiście w Bazylei. Potrwają do 14 czerwca. Szczegółów na temat oferty polskich galerii możemy się spodziewać na początku czerwca. A potem zapraszamy do Bazylei.

30 marzec, 2009

Stanisław Dróżdż nie żyje

Z przykrością informujemy, że wczoraj, w wieku 70 lat, zmarł Stanisław Dróżdż; znakomity artysta, twórca poezji konkretnej. Artystę, od 40 lat poruszającego się na wózku inwalidzkim, nie interesowały modne nurty, ale słowo, język i jego znaczenia. W swoim rodzinnym Sławkowie stworzył archiwum poezji konkretnej. W 2003 roku Stanisław Dróżdż reprezentował Polskę na 50. Międzynarodowym Biennale Sztuki w Wenecji.Jeszcze na początku roku jego przyjaciele zorganizowali akcję zbierania podpisów pod listemdo władz Wrocławia z prośbą o pomoc i zapewnienie Stanisławowi Dróżdżowi opieki lekarskiej. Już wtedy informowali, że stan zdrowia artysty niestety pogarsza się.
Fotografia artysty dzięki uprzejmości galerii Appendix2

27 marzec, 2009

Komiks za Żelazną Kurtyną (1945-1989)

W imieniu organizatorów - Centrali, Fundacji Transmisja oraz Dyrekcji Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu, zapraszamy na wernisaż wystawy „45-89. Comics behind iron curtain”.
Z informacji jakie uzyskaliśmy od Michała Słomki z Centrali jest to jedna z odsłon większego projektu badawczego. Badania prowadzone na temat funkcji, treści, form czy wykorzystywania wydawnictw komiksowych dotyczą zagadnień krytyczno-literackich oraz estetycznych, jak i również historyczno-społecznych. Role i opinie, jakie przed 1989 rokiem przypisywano komiksowi są złożone i zależne od doraźnych, zmiennych uwarunkowań politycznych. Komiks jako medium masowe, przeznaczone w tym okresie głównie do młodszego odbiorcy, oferowało często reżyserowaną wizję ówczesnej rzeczywistości społecznej, jak i historii. Badania motywów obyczajowych i tematyki realistycznej zawartych w poszczególnych komiksografiach jest częścią większego przedsięwzięcia podejmującego owe zagadnienia w ramach projektu CENTRALA - Central Europe Comics Art, realizowanego przez Fundację Transmisja od początku 2007 roku.

Na wystawę 45-89. Comics behind the iron curtain, składa się kilkadziesiąt plansz komiksów z Polski, Czech, Słowacji, Węgier, Rumunii, Bułgarii, Słowenii, Serbii i Chorwacji. Celem ekspozycji jest zwrócenie uwagi na podobieństwa i odmienności w komiksografiach tych krajów a przede wszystkim zainaugurowanie bardziej szczegółowych badań i wzajemnych kontaktów, dotyczących komiksu jako cennego "źródła" i "lustra" wiedzy o tej części świata.

„45-89. Comics behind the iron curtain” to również publikacja zbioru tekstów o komiksografiach środkowoeuropejskich. Książka ukaże się jesienią 2009 roku w dwóch wersjach językowych (pol. i ang.).

Więcej o projekcie centrala: www.centrala.org.pl




Wernisaż - 3 kwietnia 2009 roku w siedzibie głównej BU na ulicy Ratajczaka 38/40

26 marzec, 2009

Kryzys nie zatrzymał prac nad rzeźbą Jeffa Koonsa dla LACMA w Los Angeles

Kryzys nie wstrzymał prac nad najdroższym dziełem sztuki zamówionym przez muzeum – pisze „The Art Newspaper”. Chodzi o pracę amerykańskiego artysty Jeffa Koonsa, zamówioną przez kalifornijskie muzeum LACMA (The Los Angeles County Museum of Art). Koons ma wykonać replikę ponad 20-metrowej długości zabytkowej lokomotywy z 1943 roku (dla znawców – model Baldwin 2900), zawieszoną na dźwigu o ponad 50-metrowej wysokości. Lokomotywa, mimo że zawieszona pionowo w powietrzu, ma wypuszczać parę wodną ze swoich kominów i ma też gwizdać.
Artysta już pracuje nad tym dziełem, na razie trwają badania techniczne, jak wykonać tę replikę i jak sprawić, by działała. Następnym krokiem będzie wykonanie modelu w technice 3D. Dopiero później rozpocznie się faktyczna produkcja rzeźby. Ma ona być gotowa za dwa lata.
Gdy faktycznie stanie już na dziedzińcu przed budynkiem LACMA, rzeźba Jeffa Koonsa będzie wtedy najdroższym dziełem sztuki zamówionym przez jakiekolwiek muzeum na świecie. Praca ma kosztować łącznie 25 milionów dolarów, z czego na studium wykonalności wydano na razie niespełna 2 miliony dolarów.
Rzeźba Koonsa wyprzedzi w rankingu najdroższych prac zamówionych przez muzeum wykonaną w 2005 roku gigantyczną konstrukcje Richarda Serry przez muzeum Guggenheima w hiszpańskim Bilbao.

A nie będzie to pierwsza „kolejowa” praca Koonsa. W 1986 roku wykonał on już pracę „Jim Bean-Log Car” w serii „Luxury i Degradation” z 1986 roku. Był to wykonany ze stali model kolejki, wypełniony w środku Burbonem.
Na zdjęciach: komputerowy model rzeźby Koonsa przez muzeum LACMA w Los Angeles i Jim Bean-Log Car.

24 marzec, 2009

Wykłady na temat twórczości Andrzeja Wróblewskiego w krakowskim Zderzaku

Po „Bibliotece Aleksandryjskiej” i twórczości Zbigniewa Makowskiego, przyszedł czas na Andrzeja Wróblewskiego. Przez najbliższe dwa weekendy (piątek i sobota, odpowiednio 27-28 marca oraz 3-4 kwietnia) krakowska Galeria Zderzak proponuje cztery spotkania, które mają być wprowadzeniem do omówienia twórczości Wróblewskiego. M.in. z uwagi na czas Wielkiego Postu, pomysłodawca spotkań, Jan Michalski, nazwał je rekolekcjami.
Każde z czterech „rekolekcji” będzie zbudowane wokół jednego z dzieł artysty. Pierwsze wokół pracy „Człowiek”. Drugie –„ Ryby-ptaka”. Trzecie - „Zatopionego miasta”. A czwarte – „Zakochanych spacerujących ze słońcem”.
Przypomnijmy, że Jan Michalski jest współautorem, wspólnie z Martą Tarabułą, Jarosławem Modzelewskim i Markiem Sobczykiem, książki, „Wróblewski nieznany”, wydanej w 1993 roku.
Wykłady będą się odbywały w Zderzaku (ulica Floriańska 3 w Krakowie), o godzinie 20. Wstęp na wykłady jest bezpłatny, natomiast galeria przeprowadzi wielkopostną kwestę na rzecz Hospicjum im. św. Łazarza w Krakowie.

23 marzec, 2009

"Kobiety", czyli Sotheby's pokazuje fragment kolekcji Steve i Aleksandry Cohenów

W obliczu kryzysu największe domy aukcyjne starają się przyciągnąć do siebie jak największą liczbę kolekcjonerów, którzy w przyszłości mogą stać się (lub już się stali) klientami. Coraz ciekawszy w związku z tym jest program domów aukcyjnych, które już nie ograniczają się tylko do organizowania aukcji, ale coraz częściej organizują wystawy.
Dobrym przykładem tego typu działalności jest wystawa, która rozpocznie się w nowojorskiej siedzibie Sotheby’s 2 kwietnia. Będzie to wystawa, zatytułowana po prostu „Kobiety: kolekcja Steve i Aleksandry Cohenów” i znajdzie się na niej ponad 20 prac nawiązujących do wizerunku kobiety z tej jednej z najlepszych prywatnych kolekcji sztuki nowoczesnej na świecie.
Co ciekawe, żadna z tych prac nie będzie na sprzedaż, bo też Steve Cohen, twórca jednego z największych funduszy hedżingowych, znany jest raczej z tego, że kupuje najwybitniejsze prace (jak choćby słynny obraz Willema de Kooninga „Woman III”, kupiony w 2006 roku od Davida Geffena za blisko 140 milionów dolarów i który to obraz będzie obecny na wystawie).
Wystawa w związku z tym nie ma zwiększyć wartości prac, jak to zwykle ma miejsce na przykład w przypadku wystaw Charlesa Saatchiego, bo prezentowane będą prace naprawdę wyjątkowe i niezwykłe. Jakie?
Oto część tylko listy. „Portet młodej wiejskiej dziewczynki” Vincenta van Gogha. „Madonna” Edvarda Muncha, „Portret kobiety” Paula Cazanne’a. Prace Henri Matisse’a, Amadeo Modiglianiego i Pabla Picassa. A także prace nowsze – Roberta Rauschenberga, Yvesa Kleina, Luciena Freuda i Andy Warhola. A także najnowsze – Cindy Sherman, Richarda Prince’a, Marlene Dumas (świetny obraz „The Visitor”) i Lisy Yuskavage.
Cohen twierdzi, że zdecydował się na wystawę w Sotheby’s, bo żadne muzeum nie złożyło mu propozycji zorganizowania podobnego przedsięwzięcia. Innym powodem, co wyciągnęła prasa, może być fakt, że zarządzany przez Cohena fundusz jest jednym z większych udziałowców notowanego na giełdzie nowojorskiej domu aukcyjnego.
Sotheby’s z kolei chce przyciągnąć do swojej siedziby tłumy na tę darmową wystawę złożoną naprawdę z arcydzieł. Poza tym, Sohbeby’s liżące rany po paryskim sukcesie Christie’s (sprzedaż kolekcji YSL) potrzebuje teraz spektakularnych wydarzeń. Takim wydarzeniem ma być właśnie wystawa „Kobiety” z kolekcji Steve i Aleksandry Cohenów. Wszystkie prace można obejrzeć tutaj.
Czy polskie domy aukcyjne pójdą tą drogą? Czy będą organizowały podobne wystawy? Na razie nic nie zapowiada tego, chociaż może w tym kierunku podąży działalność założonej przez DA Rempex galerii ART+on. Obecnie trwa tam arcyciekawa wystawa prac Krzysztofa Niemczyka.

Na wystawie będzie można obejrzeć między innymi rzeźbę Henri Matisse’a „Grand Nu Assis” z 1922/1929 roku

18 marzec, 2009

Aukcja "Inne spojrzenie" wraca po trzech latach nieobecności

Po trzech latach przerwy znów wraca aukcja sztuki fundacji „Inne spojrzenie”. Fundacja zbiera pieniądze na rzecz dzieci autystycznych i upośledzonych „Inne spojrzenie”. Lista artystów, którzy podarowali swoje prace na aukcję już jest imponująca, a codziennie dochodzą nowe prace. Już dziś jest przygotowanych do licytacji 171 prac 121 artystów
Zasadą tej aukcji jest, jak większości aukcji charytatywnych, że prace uznanych artystów startują od tego samego poziomu, co prace artystów nieznanych, debiutujących. Wśród autorów podarowanych do licytacji prac są między innymi Zbyszek Rogalski, Radek Szlaga, Marcin Maciejowski, Monika Sosnowska, Honza Zamojski, grupa Twożywo, Krzysztof Gierałtowski, Maciek Stępiński czy Maciej Sieńczyk. Pewnie za kilka dni lista się wydłuży, bo zasadą tej aukcji było, że nowe prace pojawiały się nawet kilka dni przed zakończeniem licytacji.
My mamy do tej aukcji szczególny sentyment, bo poznaliśmy się z Krzysztofem trzy lata temu właśnie podczas aukcji „Inne spojrzenie” . Licytowaliśmy przeciwko sobie walcząc o prace Jakuba Juliana Ziółkowskiego i portet Pawła Althamera wykonany przez Krzysztofa Gierałtowskiego.
Teraz szczegóły techniczne aukcji. Licytacja miała rozpocząć się wczoraj wieczorem, ale na razie się nie rozpoczęła. Zakończyć ma się 27 marca między godziną 21 a 22 (w zależności od godziny wystawienia pracy). Prace można oglądać na stronie www.innespojrzenie.pl. Licytacja, podobnie jak trzy lata temu, odbywać się będzie za pośrednictwem portalu aukcyjnego Allegro.pl. Przed zakończeniem licytacji prace będzie można obejrzeć, najprawdopodobniej w warszawskim MSN.
Trzy lata temu na aukcji wylicytowano prace za łączną sumę 75 tysięcy złotych. Najwyżej wylicytowano rysunek Wilhelma Sasnala - został sprzedany za 6350 zł. O połowę niższe ceny osiągnęły prace Pauliny Ołowskiej i Agaty Bogackiej. Bardzo dobrze sprzedały się też lalki „Broodnowców” autorstwa Pawła Althamera.

Na zdjęciu fotografia Zbyszka Rogalskiego „Koło” z 2009 roku. Praca z tej edycji jest częścią pierwszej od 9 lat solowej wystawy tego artysty w warszawskim CSW.

17 marzec, 2009

_ES czyli zielonogórski niedźwiedź w viurze

Dostaliśmy zaproszenie od ekipy viurowej na wernisaż _ESa. Z dużą przyjemnością przekazujemy to zaproszenie dalej. Warto tam zajrzeć, gdyż jest to miejsce naprawdę energetyczne i dobrze jest przynajmniej raz się tam znaleźć, bo czasami dzieją się tam rzeczy historyczne. Bywanie w viurze dobrze też wygląda na życiorysie kolekcjonera street artu.

Kto to jest _ES?

Przygoda ulicznego malowania _Es'a zaczyna się na początku lat 90 kiedy to wycina pierwsze szablony, dalej pojawiają się pierwsze spraye, z nimi nocna spacery na "linie". Tutaj otwiera się nowe terytorium zwane graffiti. Każdy zagraniczny wypad to wiele pozytywnych wizualnych wrażeń, które przenosi na zielonogórskie ulice starając się jednak jak najbardziej nadać im swój autorski charakter. Zaczyna się zabawa z naklejkami własnoręcznie wycinanymi miskami. Te zsypują zielonogórskie ulice, najlepiej czując się na z tyłach znaków drogowych. Staja się jednym z bardziej rozpoznawalnych street logo w Polsce. _Es tworzy całe serie wielookich zaczepnie, zerkających z ulic miśków, które tym razem na wiosenne przebudzenie jak to maja niedźwiedzie w naturze wybrały sobie Viuro.



Wernisaż 21 marca g. 20
[v]iuroul. 11 listopada 22, lok 21a
godziny otwarcia: czwartek 18-22 piątek 18-22 sobota 12-20
za informacje o _ESie oraz zdjęcia dziękujemy Kwiatkowi

16 marzec, 2009

Sztuka Komiksu - Maciej Sieńczyk

Maciek Sieńczyk jest kolejnym artystą, ilustratorem i autorem komiksów, na którego chcielibyśmy zwrócić uwagę czytelników ArtBazaar. Stworzył i kultywuje w swoich rysunkach charakterystyczny lekko surrealistyczny i absurdalny świat. Z najprostszej historii, ot choćby o bolącej nodze czy wczorajszym śnie, potrafi stworzyć epicką opowieść. Sam artysta jest kolekcjonerem rzeczy przedziwnych (takich jak protezy nóg) i ulotnych (jak sny czy słowa), a jego „znaleziska” występują później w jego historiach obrazkowych.
Opowieści Macieja Sieńczyka można, co miesiąc podziwiać w magazynie Lampa oraz w zbiorczym wydawnictwie jego wcześniejszych komiksów „Hydriola” (Lampa i Iskra Boża, 2005). Sieńczyk był też autorem ilustracji w książkach Doroty Masłowskiej (Paw Królowej, Wojna polsko- ruska pod flagą biało czerwoną, Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku). Jego ostatnie ilustracje książkowe to wiersze Adama Wiedemanna „Filtry” oraz kolejne wydanie „Lubiewa” Michała Witkowskiego.


Od samego początku artysta jest związany z warszawskim rastrem. Jego edycje przedmiotów trochę kłopotliwych (pukiel włosów, kulka) są stałym i poszukiwanym elementem Targów Taniej Sztuki. Kłopot sprawił swoim kolekcjonerom podczas ostatnich Targów Taniej Sztuki gdyż przygotował, ekskluzywnie wydane oryginały swoich prac komiksowych zebrane w introligatorsko oprawione zeszyty w cenie słusznie nie taniej.


Już niedługo ukaże się kolejny komiks Maćka. Będzie to „Wrzątkun”. Publikacja będzie zawierać komiksy publikowane w „Lampie” od czasu wydania „Hydroli”do teraz. W późniejszym czasie ukaże się komiks pt. „Przygody na bezludnej wyspie”, nad którym obecnie autor pracuję.





Polecamy:
1. „Hydriola” (Lampa i Iskra Boża, 2005)
2. Miesięcznik Lampa
3. „Alphabet der polnischen Wunder” wydawnictwo Suhrkamp;

Strona galerii - www.raster.art.pl/

13 marzec, 2009

Prezentacja najnowszej kolekcji Michaela i Susan Hortów - bezpośrednia relacja z Nowgo Jorku

6 Marca 2009 odbył się ósmy doroczny pokaz kolekcji Państwa Hortow z okazji targów sztuki Armory w Nowym Jorku. W tym roku kurator Simon Watson z firmy Scenic pokazał ok 5% dziel sztuki z Kolekcji Hortow. Co roku procent zdaje się maleć, bo kolekcja rośnie, a powierzchni ścian w lofcie Hortow nie przybywa. Jest to zadanie dla Simona Watsona, który w swych corocznych decyzjach balansuje nowe nabytki i ulubione obrazy z kolekcji.

W tym roku nie zabrakło polskich akcentów w obu kategoriach. Ale zacznijmy od początku.

Na parterze góruje nad wchodzącymi gośćmi Michael Hort, i widać ze czasy się trochę zmieniły od zeszłego roku. Bardziej uważnie lustruje przybywających gości, i wygląda na to ze nie wpuści tych, których nie zna osobiście. Ale jesteśmy w towarzystwie Asi Żak z galerii Żak/Branicka, która ostatnio sprzedała, Hortom wystawiane obrazy Pawła Książka – wiec z wejściem nie ma problemu. Panie jednak musza zostawić torebki w szatni – jak w muzeum.

Na poziomie ulicy, gdzie corocznie wystawiane są płótna wielkoformatowe, nie ma już ogromnych prac Geisa z zeszłego roku. Za to przestrzeń dominują 3-metrowe obrazy Bjarne Meelgarda, “czarnej owcy” malarstwa skandynawskiego. Samochód z kartoflami, opisany na ArtBazaar w zeszłym roku, nadal stoi.


Po obejrzeniu parteru jedziemy winda do loftu – na 5 piętro. W zeszłym roku po wyjściu z windy, gości witały małe prace JJ Ziolkowskiego. W tym roku – wielka, 2-metrowa fotografia autorstwa Stana Douglasa. Super praca, ale trochę nie na miejscu, bo praca nie może oddychać w ciasnym korytarzu

W living roomie nadal wisi interpretacja “Krzyku” Muncha autorstwa Andre Butzera.


Living room nie zmienił się za bardzo od zeszłego roku – nadal Meese, Pierson, Weischer. Simon obiecuje, ze emocje czekają dopiero na najwyższym, siódmym, piętrze – w penthousie. Mówi, ze jest to jego “favorite part of the show”. Bo ma głębie, dramat, które według niego tylko są obecne w sztuce z Europy Centralnej i Wschodniej.

Po schodach na szóste piętro.

I tutaj wiszą obrazy Bjarme Meelgarda. W tym roku pokaz wydaje się być zdominowany przez tego artystę – razem osiem obrazów, wszystkie w wielkim formacie.




Niedaleko wisi nowojorski tryptyk Jeremy Wagnera


i cztery fotorealistyczne obrazy Allison Blickle


W sypialni jak zwykle ulubione obrazy właścicieli kolekcji (Peyton, Tuymans, Sasnal, Weischer). Ale cos się zmieniło od zeszłego roku – pojawił się obraz Michaela Borremansa przedstawiający śpiących chłopców i obraz Tuymansa (przedstawiający usta).




Obok widzimy prace Karen Seapker i Matta Saundersa.



Twórczość Saundersa jest reprezentowana w tym roku aż dziesięcioma obrazami (dwa widoczne są zaraz za rzeźba Havarda Homstvedta).





No i w końcu kontyngent z Europy Centralnej. W tym roku pokazywany w penthousie, specjalnie wyselekcjonowany przez Simona Watsona.

Dominuje wielki obraz Adriana Ghenie, chyba najlepszego z artysty z Planu B. Jest to obraz z serii o Hermanie Goeringu, przedstawiający go jako kolekcjonera sztuki. Seria składała się z czterech wielkoformatowych obrazów; jeden z nich był do nabycia na Armory, za USD 37,000, do soboty niesprzedany. Ten poniżej maja Hortowie.


Obok jeden z obrazów Mircei Suciu


Oprócz tego w penthousie Simon Watson pokazał obrazy Pawła Książka, Alexandra Tinei, i Cantemira Hausi.

No właśnie, Paweł Książek. Oprócz nowego Rogalskiego, to jedyny nowy polski akcent w tym roku.


Aż czternaście jego obrazów Hortowie kupili po targach wiedeńskich w berlińskiej galerii Żak/Branicka, a w penthousie pokazali osiem. Jasia Żak dzielnie objaśniała zwiedzającym detale obrazów Pawła i uczyła jak wymawiać nazwisko.







Z Planu B Hortowie pokazali jeszcze obrazy Oany Farcas i Serbana Savu. Hortowie nadal bardzo aktywnie kupują sztukę z Europy Centralnej.


Czas już wychodzić, bo przyciemniają światła. Pokaz trwał of 18 do 21, sporo dłużej niż planowano. Do przyszłego, 2010 roku.

Po penthausie Państwa Hortów oprowadzał nas nasz nowojorski korespondent Wojtek Wilczak. Dziękujemy Wojtku za relację.

11 marzec, 2009

Z półki kolekcjonera – Anda Rottenberg „Przeciąg. Teksty o sztuce polskiej lat 80”

Znakomita informacja dla miłośników sztuki lat 80tych jak i dla tych co pochłonęli poprzednią książkę Andy Rottenberg „Sztuka w Polsce 1945-2005”. Już niedługa do księgarni zawita jej najnowsza publikacja „Przeciąg. Teksty o sztuce polskiej lat 80”.

Książki jeszcze niestety nie mam ale informacje prasowe uzyskane od wydawcy są naprawdę elektryzujące:

Lata osiemdziesiąte - okres bojkotu oficjalnego obiegu i poszukiwania miejsc alternatywnych, gorących dyskusji ideologicznych i artystycznych przewartościowań, czas z jednej strony patriotyczno-kościelnego patosu, z drugiej - nieposkromionej i wywrotowej ekspresji. Anda Rottenberg w swej najnowszej książce kreśli wnikliwy obraz dekady. "Przeciąg , wybór jej tekstów z epoki, jest spojrzeniem na sztukę i życie artystyczne z perspektywy uczestniczki wydarzeń, zaprzyjaźnionej i blisko współpracującej z wówczas debiutującymi, a dziś cenionymi twórcami. Bohaterami książki są m.in. Mirosław Bałka, Krzysztof M. Bednarski, Mikołaj Smoczyński, Leon Tarasewicz i malarze Gruppy - Ryszard Grzyb, Paweł Kowalewski, Jarosław Modzelewski, Waldemar Pawlak, Marek Sobczyk i Ryszard Woźniak.

Część tekstów publikowana była w pismach drugiego obiegu, magazynach zagranicznych i katalogach wystaw. Niektóre towarzyszyły w formie powielonego maszynopisu pokazom w mieszkaniach prywatnych i w nielicznych nieobjętych artystycznym bojkotem galeriach. Inne, jak na przykład niewygłoszone wystąpienie, planowane na trzeci dzień Kongresu Kultury Polskiej - 13 grudnia 1981 roku, nigdy nie opuściły szuflady Autorki. Wybór uzupełniają dwa wywiady z Andą Rottenberg: pierwszy przeprowadzony w 1987 roku, drugi - jesienią 2008 roku. Materiał podzielony został na cztery części: Zeitgeist, Postawy, Recenzje oraz Dedykacje. Część pierwsza obejmuje teksty będące refleksją nad sytuacją, w jakiej znaleźli się polscy artyści w latach 80. Są to uwagi pisane post factum, głównie na początku lat 90., a więc z czasowego i mentalnego dystansu. Ujmują one kwestie artystyczne w szerokiej perspektywie politycznej, historycznej i ideologicznej. Część druga dotyczy - bardziej szczegółowo - przemian sztuki, krytyki, a zwłaszcza form życia artystycznego. Na część trzecią składają się recenzje konkretnych wystaw, od tzw. wystawy otwartych drzwi w Zachęcie w 1980 roku przez łódzką "Konstrukcję w procesie" i "Ekspresję lat 80-tych" w sopockim BWA, aż po "Oblicza socrealizmu" w Muzeum Narodowym w Warszawie. W części ostatniej znalazły się teksty poświęcone twórczości konkretnych artystów, często im dedykowane, które w latach 80. towarzyszyły ich wystawom i wystąpieniom.”

Spotkanie z autorką i artystami odbędzie się w nowopowstałej księgarni w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, 18.03, g. 18.00

09 marzec, 2009

Różnorodna i ciekawa oferta Desy Unicum

Ciekawą ofertę przygotowała dla kolekcjonerów Desa Unicum. Już w najbliższy czwartek 12 marca będzie miała miejsce już 10 aukcja sztuki współczesnej organizowana przez ten dom aukcyjny. Oferta jest bardzo różnorodna i kilka z propozycji naprawdę ciekawych. Wśród propozycji moją uwagę zwróciła znakomita praca Jana Tarasina „Przedmioty potencjalne” z 1992 roku (cena wywoławcza 80000zl) oraz mój ulubiony obraz na tej aukcji „Judyta i Holofernes” Edwarda Dwurnika (10000zl). Znakomita, wczesna praca tego artysty.

Przepiękny i bardzo efektowny jest „Termogram” Józefa Robakowskiego (8500 zł) oraz „Kompozytorka” Jana Dobkowskiego (15000zł).

Warto też zwrócić uwagę na rysunek „Pływaczka” Jerzego Nowosielskiego (4000zł), pracę „Bez tytułu” Leona Tarasewicza (14000 zł) oraz zdjęcie „Bez tytułu” Marka Piaseckiego (4000zł).

Ciekawostką dla kolekcjonerów Jarosława Modzelewskiego jest wycinanka „Na plaży” z 2000 roku (3500zł). Praca ta nie jest tak ekspresyjna jak wcześniejsze wycinanki artysty, ale trzeba przyznać, że tego typu prace rzadko pojawiają się na rynku i może być ciekawym uzupełnieniem kolekcji. Z kolei miłośnicy twórczości innego twórcy związanego z Gruppą, Ryszarda Grzyba mogą powalczyć o bardzo interesujący obraz „Nie dla wszystkich ten sam ogień” (35000zl).

Zapraszamy na aukcję.
Na zdjęciach odpowiednio – Jan Dobkowski „Kompozytorka” oraz Jan Tarasin „Przedmioty potencjalne”

05 marzec, 2009

Polscy artyści na marcowych aukcjach w Phillips de Pury i w Sotheby’s

Dawno już nie było prac polskich artystów na aukcjach – wraz z kryzysem ich podaż zdecydowanie zmniejszyła się. Na najbliższych aukcjach w marcu znów możemy się spodziewać jednak kilku prac artystów z naszego kraju – choć nie będą to ich najwybitniejsze prace. Ale marcowe aukcje też nie należą do tych najważniejszych – ani te w Phillips de Pury (dwie aukcje – jedna w Nowym Jorku i jedna w Londynie), ani te w Sotheby’s w Nowym Jorku.

Na aukcji „Under the Influence” w Phillips de Pury 9 marca w Nowym Jorku będzie można kupić ciekawy rysunek Wilhelma Sasnala „Bez tytułu (Samolot)” z 2003 roku. Duży (41x59 cm) rysunek tuzem, z charakterystyczną dla tego artysty tematyką (samoloty wielokrotnie pojawiające się w pracach Sasnala) ma estymację 5-7 tysięcy dolarów (18-25 tysięcy złotych).

W tym samym domu aukcyjnym, ale w Londynie, na aukcji „Saturday@Phillips” 14 marca będzie z kolei instalacja malarska „Kafelki” Rafała Bujnowskiego. Na pięciu obrazach o wymiarach 30x30 cm Rafał odwzorował kafelki z jego pracowni. Ta instalacja, pochodząca z 2005 roku, ma estymację 3-4 tysiące funtów (16,5-21 tysięcy złotych). Na tej samej aukcji będzie też można kupić płytę Lucy McKenzie i Pauliny Ołowskiej z „Novej Popularnej” z 2004 roku. Płyta, wydana w nielimitowanej edycji, kosztować będzie 250-350 funtów (1300-1850 złotych). Co ciekawe, tę płytę wciąż dużo taniej można kupić w warszawskim Rastrze.

Z kolei na nowojorskiej aukcji w Sotheby’s 10 marca będzie można kupić prace polskich artystów starszego pokolenia. Dwie prace z początku lat 60. Wojciecha Fangora oraz szkic węglem z lat 80. Magdaleny Abakanowicz.


Prace Wojciecha Fangora mają niskie estymacje, biorąc pod uwagę ostatnie wyniki aukcyjne tego artysty. „Blue 4” z 1961 roku, o wymiarach 70x60 cm, ma estymację 8-12 tysięcy dolarów (29-43 tysiące złotych). A „Square 19” o wymiarach 90x90 cm – 10-15 tysięcy dolarów (36-48 tysięcy złotych). Z kolei duży szkic węglem Magdaleny Abakanowicz z cyklu „Bodies” z 1981 roku – 6-8 tysięcy dolarów (21,5-29 tysięcy złotych).

Na zdjęciach prace: Wilhelma Sasnala, Rafała Bujnowskiego, Magdaleny Abakanowicz i Wojciecha Fangora




03 marzec, 2009

Nowa galeria w Poznaniu – Galeria Stereo zaprasza na wystawę Magdy Starskiej i Izy Tarasewicz

Co jakiś czas informujemy o nowo otwieranych galeriach w Warszawie a tym razem zapraszamy do Poznania. Już w najbliższy piątek (6 marca) długo oczekiwana premiera galerii za jaką stoi Fundacja Transmisja. Poznańska Fundacja Transmisja jest organizacją, która powstała w celu pielęgnowania, promowania i wspierania różnorodnych dziedzin kultury i sztuki. Szczególnie dała się poznać jako promotorka młodej sztuki z Poznania „nowej ekspresji poznańskiej” a jeden z jej kuratorów Michał Lasota jest „kreatorem” wielu znakomitych projektów wystawienniczych i co podkreśla wielu artystów, duchowym przywódcą „Penerstwa”.

Pierwszym projektem jaki będziemy mogli zobaczyć w Stereo jest projekt „wici nici krzaki” duetu – Magda Starska i Iza Tarasewicz. Kuratorami wystawy są Zuzanna Hadryś i Michał Lasota . Jak można przeczytać w materiałach przygotowanych przez kuratorów:

„Magda Starska i Iza Tarasewicz tworzą świat, który może wywołać konfuzję. Dziki i przytulny zarazem, prymitywny i wyrafinowany. Bliski postrzegalnej rzeczywistości tak jak bliskie skórze są wnętrzności. Pączkowanie form jest wynikiem redukcji, jakiej dokonały na wstępie. Poszukując perspektywy niezapośredniczonej kulturowo, Starska i Tarasewicz dotarły do biologicznie definiowanej pojedynczej komórki. Ten komiczny jednokomórkowiec, którego odkryły, ledwie się pojawi już zaczyna tworzyć kulturę. Dlatego, chociaż nie posiada płci ani języka, uprawia, pielęgnuje i kultywuje. Niespokojny i witalny, buduje i rozwija się, wchłania rzeczywistość jak gąbka.

Mimo nieodpartego komizmu działań jednokomórkowca, Starska i Tarasewicz konstruują wizję poważną i głęboką. Lekkość pomysłu idzie tutaj w parze z realizacją konkretnego celu: wymiana, wchłanianie, inkluzja które są podstawą funkcjonowania komórki, stają się utopijną receptą na funkcjonowanie człowieka w świecie. Całość przedsięwzięcia artystek jest pomyślana jako gest w stronę widza, gest na który należy odpowiedzieć.

Nieprzypadkowo rozpoczynamy swoją działalność wspólną wystawą Starskiej i Tarasewicz, ponieważ ich współpraca oddaje ideę pracowni, jaką zamierza być galeria Stereo. Pracownię taką rozumiemy jako przestrzeń inspiracji i wymiany, miejsce, które twórczo i indywidualnie współpracuje z artystami”

Gorąco polecamy!

galeria stereo, słowackiego 36/1,
60-825 poznań, tel. 509 099 786

02 marzec, 2009

Zmęcznie sztuką Zachodu czy poszukiwania czegoś nowego na czas kryzysu?

Czy to początek nowego trendu, czy też po prostu domy aukcyjne, kolekcjonerzy i galerie poszukują „nowych twarzy” i nowych trendów? Za wcześnie jeszcze, aby odpowiedzieć na to pytanie – ale oto teraz pod koniec zimy w Londynie miały, mają lub będą miały wydarzenia, które zmienią być może postrzeganie sztuki współczesnej jako dominującej sztuki zachodniej. Od razu uprzedzę, że nie chodzi tu o sztukę japońską czy chińską, bo te na stałe już znalazły sobie miejsce w głowach galerzystów, kuratorów czy kolekcjonerów. Ale o sztukę indyjską, sztukę Bliskiego Wschodu czy Turcji.

Jakie to trzy wydarzenia miały lub będą miały miejsce w Londynie? Pierwsze – to czysto komercyjne wydarzenie – pierwsza londyńska aukcja tureckiej sztuki najnowszej w Londynie. Drugie – również o silnym zabarwieniu komercyjnym – wystawa nowej sztuki Bliskiego Wschodu w kolekcji Charlesa Saatchiego w Chelsea. I trzecia – niekomercyjna wystawa sztuki Indii – zatytułowana „Indian Highway” w prestiżowej Serpentine Gallery w Hyde Parku.



Najpierw o tym trzecim wydarzeniu, bo niestety dobiegło ono już końca – wystawa, trwająca od początku grudnia skończyła się w ostatnią niedzielę 22 lutego. „Indian Highway”, kuratorowany przez Julię Peyton-Jones i Hansa Ulricha Obrista, oczywiście nawiązywał do gwałtownego, często niekontrolowanego i nielinearnego rozwoju subkontynentu indyjskiego. Część prac, została specjalnie przygotowana na tę wystawę, a prawie wszystkie nawiązywały właśnie do tej brutalnej siły zmieniającej obecnie zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie Indie. Również silnym akcentem, podkreślonym choćby przez najbardziej znanego, związanego z wielką galerią Hauser&Wirth, Subodha Gupte, to ograniczenia tego rozwoju, które niczym korki na autostradzie niweczą to, co udało się osiągnąć. Praca Gupty, rekonstruująca klasyczne indyjskie biuro, z klasyczną już indyjską biurokracją, jest tego najlepszych przykładem. Z kolei Bese Krishnamachari, w swojej instalacji z małych monitorów schowanych w puszkach pokazuje gwałtowne przemiany, jakie przechodzi dziś Bombaj, stolica biznesu w Indiach. Wystawa w Serpentine, pokazała, jak wielki potencjał drzemie w sztuce Indii, która przemawiając coraz bardziej uniwersalnym językiem staje się zrozumiała i bardzo aktualna dla kultury Zachodu. Tych, którzy nie zdążyli zobaczyć wystawy zapraszamy do Oslo, gdzie będzie można ją zobaczyć w Astrup Fearney Museum.


Podobnego zadania podjął się Charles Saatchi pokazując na wystawie „Unveiled: New Art from the Middle East” sztukę Bliskiego Wschodu – głównie z Iranu, Syrii, Palestyny, Iraku. Również ten rejon świata przechodzi bardzo poważne zmiany polityczne i społeczne. Oczywiście zamierzenie Charlesa Saatchiego przy pokazywaniu tego rodzaju wystaw jest inne niż w przypadku publicznej Serpentine Gallery – kupić tanio artystów z „nieoszacowanego” regionu świata (czy kierunku w sztuce), wypromować ich na wystawie i następnie dużą część prac sprzedać z zyskiem. Tak było z YBA (Sensation), tak było z malarstwem (Triumph of Painting), tak było ze sztuką chińską. Dlatego też w galerii Saatchiego w Chelsea są prace w dużej część „świeżutkie”, z 2007 i 2008 roku. Niemniej, gdyby w tym rejonie świata nie pojawiłaby się ciekawa grupa artystów, nie wzbudziłby on zaciekawienia Saatchiego.




Na wystawie w Duke of York Palace dominuje malarstwo (zdecydowanie najciekawsze są obrazy Iranki mieszkającej w USA, Tali Madani, już zresztą reprezentowanej przez kilka dużych galerii. Są też instalacje, jak choćby wielka grupa „modlących się” kobiet Kader Attii (praca „Ghost” z 2007 roku), stworzonych z folii aluminiowej. Gdy zaglądamy do środka, okazuje się, że to tylko „wydmuszki”, puste w środku. W tematyce dominuje emancypacja (w przypadku tego regionu świata trudno mówić o feminiźmnie, więc raczej używam sta świeckiego terminu „emancypacja”) kobiet, walka o ich prawa, „siłowanie się” z tradycją muzułmańską, wojna i jej okropieństwa (zarówno masakry dokonywane przez Izrael w Strefie Gazy, jak i przez Amerykanów w Iraku), w przypadku artystów z Iranu, również widać silny wpływ tradycji perskiej.

Trzecie wydarzenie – aukcja współczesnej sztuki tureckiej nie po podtekstu artystycznego ani społecznego. Po prostu pokazuje poszukiwanie przez domy aukcyjne nowych rynków zbytu i „widocznie” silną obecność tureckiej diaspory biznesowej w Londynie. Wśród 73 prac wystawionych na aukcji 4 marca nie ma arcydzieł, nie są one też wycenione wyjątkowo wysoko – najdroższe trzy prace mają estymację 50-70 tysięcy funtów (czyli około 265-370 tysięcy złotych). Wśród prac przeznaczonych do sprzedaży uwagę zwraca hiperrealistyczny obraz Tanera Ceylana „Spiritual”, przedstawiający broczącego krwią boksera. Ten wielki (140x200 cm) olej jest wyceniony na 30-40 tysięcy funtów.

Nie wiem, czy aukcja sztuki tureckiej w Londynie będzie „jednorazowym strzałem”, czy też pójdą za nią następne. Można się spodziewać natomiast kolejnych ciekawych wystaw sztuki Bliskiego Wschodu czy Indii (bo aukcje sztuki współczesnej z tych obszarów geograficznych już są). Bo świat, czy tego chcemy, czy nie, przesuwa się na Wschód…

Na zdjęciach odpowiednio:
Taner Ceylan „Spiritual”; Tala Madani “seeking inside the cake”; Dayanita Singh; Kader Atria „ghosts”